"Avengers: Koniec gry". Scenarzyści ujawnili, jaką scenę ostatecznie usunięto z filmu

"Avengers: Koniec gry" trwa trzy godziny. W produkcji nie zmieściły się jednak wszystkie sceny ze scenariusza - inaczej film byłby jeszcze dłuższy. Scenarzyści Stephen McFeely i Christopher Markus w wywiadzie zdradzili, z czego musieli zrezygnować.
Zobacz wideo

"Avengers: Koniec gry" to zamknięcie trwającej 11 lat ery filmów z uniwersum Marvela. Produkcja bije rekordy oglądalności na całym świecie, w tym także w polskich kinach. Jak widać, fanom nie przeszkadza fakt, że produkcja trwa trzy godziny i jedną minutę. Scenarzyści dołożyli starań, żeby zakończyć historię godnie. Musieli jednak zrezygnować z niektórych pomysłów.

Autorzy scenariusza do "Avengers: Koniec gry" ujawniają, jaką scenę wycięto

Stephen McFeeli i Christopher Markus stworzyli scenariusz do ostatniej części przygód Avengersów. Opowiedzieli o tym, jak nad nim pracowali w obszernym wywiadzie dla "The New York Times". W toku rozmowy poruszono także kwestię scen, które ostatecznie nie znalazły się w finalnej wersji filmu. Czego więc nie zobaczyliśmy w kinie? McFeely zdradził "The New York Timesowi":

Mieliśmy taką scenę w okopach, w trakcie której bitwa na jakieś trzy minuty pauzuje. I wtedy 18 osób rozmawia na zasadzie "Co robimy dalej?", "Ja zrobię to","a ja to". Balansowaliśmy w tej zupełnie sztucznej i oszukańczej scenie. Kiedy masz tylu ludzi, trudno uniknąć dialogu linijka po linijce. A tak nie wygląda normalna i naturalna rozmowa.

Markus dodał więcej szczegółów i wyjaśnił, czemu lepiej było zrezygnować z takiej sceny:

To także wymagałoby, żeby wszyscy znaleźli odpowiednio duże schronienie, żeby móc przeprowadzić rozmowę w środku gigantycznej bitwy. To nie była uprzejma I wojna Światowa, gdzie masz miejsce i moment na takie rzeczy.

Okazuje się też, że wcale nie ma tak wiele wyciętych scen, bo prawie cały nakręcony materiał został wykorzystany w toku produkcji. Twórcy raczej przestawiali kolejność scen, niż ich się pozbywali, co oznacza, że od samego początku mieli dość jasny obraz tego, jak chcą ten film nakręcić. A publiczność to doceniła - już w pierwszy weekend po premierze 25 kwietnia "Avengersi" zarobili na całym świecie ponad 1,22 mln dolarów.