Leonardo DiCaprio i Brad Pitt byli fanami Luke'a Perry'ego. O pierwszym spotkaniu: Mieliśmy motyle w brzuchu!

W "Once Upon a Time in Hollywood" Quentina Tarantino zagrali Leonardo DiCaprio i Brad Pitt, ale także Luke Perry. Była to ostatnia rola aktora przed jego nagłą śmiercią. DiCaprio i Pitt wspominają, że byli bardzo podekscytowani możliwością pracy ze swoim idolem.
Zobacz wideo

Kiedy Brad Pitt i Leonardo DiCaprio po raz pierwszy zobaczyli Luke'a Perry'ego na planie "Once Upon a Time i Hollywood", zachowali się jak niemalże jak obsesyjni wielbiciele.

Leonardo DiCaprio i Brad Pitt o pierwszym spotkaniu z Perrym: Mieliśmy motyle w brzuchu!

W wywiadzie udzielonym magazynowi "Esquire" DiCaprio opowiada o pierwszych minutach:

Pamiętam, że ja i mój przyjaciel Vinny, który też gra w filmie, weszliśmy i mieliśmy motyle w brzuchu, coś w stylu: O mój Boże, tam stoi Luke Perry!

Jeszcze dosadniej mówi o tym spotkaniu Brad Pitt:

To przecież pie***ony Luke Perry! Czuliśmy się jak dzieci w sklepie ze słodyczami. Pamiętam jak chodziłem od studia do studia w czasie, gdy "Beverly Hills 90210" było hitem i on był dla nas - nastolatków -  ikoną luzu. To był taki dziwny szał podniecenia, że mogłem z nim zagrać.

O samym Perrym, który w "Once Upon a Time in Hollywood" wcielił się w fikcyjnego aktora Scotta Lancera, główni aktorzy nowego filmu Tarantino mówią w samych superlatywach. - Był niesamowicie skromny, fantastyczny i bezgranicznie zaangażowany. Był także bardzo przyjaznym, cudownym facetem, z którym miło spędzało się czas. Wiele razy siadaliśmy razem i gadaliśmy, to były cudowne i naprawdę wyjątkowe momenty - podkreśla Pitt. 

Quentin Tarantino zdradził, że skończył montować ostatnią scenę z udziałem Luke'a Perry'ego zaledwie trzy dni przed pogrzebem aktora. Luke Perry trafił do szpitala po tym, jak doznał rozległego udaru mózgu. Zmarł 4 marca 2019 roku w wieku 52 lat. Nie zdążył już zagrać w "BH 90210" - projekcie, w który zaangażowali się pozostali członkowie oryginalnej obsady serialu, dzięki któremu Perry zdobył tak ogromną popularność.

"One Upon a Time in Hollywood" na Festiwalu Filmowym w Cannes

Nowy film Quentina Tarantino miał światową premierę we wtorek na Festiwalu Filmowym w Cannes. Produkcję po pokazie widzowie oklaskiwali na stojąco przez sześć minut. "Once Upon a Time in Hollywood" zbiera też bardzo dobre recenzje i wygląda na to, że można wierzyć Tarantino, który w jednym z wywiadów powiedział: To najlepsze co zrobiłem od czasu "Pulp Fiction".

Bartosz Janiszewski pisał z Cannes dla Gazeta.pl:

Quentin Tarantino znowu bawi się kinem w najpiękniejszy sposób. w "Once Upon a Time" zabiera widza w podróż ze swoją pokręconą, chorą i niepowtarzalną wyobraźnią (...) 25 lat po otrzymaniu Złotej Palmy za "Pulp Fiction", znowu zachwyca.

O tym, czy Tarantino powtórzy sukces sprzed ćwierćwiecza, przekonamy się w najbliższą sobotę. 25 maja jury Festiwalu Filmowego w Cannes ogłosi w czyje ręce trafi Złota Palma. Walczy o nią 21 reżyserów, m.in. Xavier Dolan, Ken Loach, Pedro Almodovar i Abdellatif Kechich.

Więcej o:
Komentarze (9)
Leonardo DiCaprio i Brad Pitt byli fanami Luke'a Perry'ego. O pierwszym spotkaniu: Mieliśmy motyle w brzuchu!
Zaloguj się
  • fredipedi

    Oceniono 7 razy 7

    a zawierucha też miał jak grał z lukiem ? bo nic nie napisaliście dziś o nim

  • barkan

    Oceniono 2 razy 2

    Ale pierodly ktoś pisze,Brad Pitt był nastolatkiem jak kręcili BH90210? Był starszy od Luka ,koło 30 lat. Nastolatek jak cho...raz. Leo był nastolatkiem ,fakt.

  • julietteb

    Oceniono 2 razy 2

    W roku 1990 Brad Pitt miał co najmniej 27 lat. I był starszy od Luka Perry'ego. Długo był nastolatkiem 😂. Chyba zaszła pomyłka w tekście. Di Caprio miał 16 lat i pewno to on był autorem wypowiedzi.

  • nanorobot

    Oceniono 10 razy 2

    "mieliśmy motyle w brzuchu"

    Zawsze to coś więcej niż mają w głowie ćwierćinteligenci z gazeta.pl, którzy dosłownie tłumaczą powiedzenia ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX