Rafał Zawierucha o pracy z Bradem Pittem i Leonardo DiCaprio: Śmiali się z mojego zwyczaju

Rafał Zawierucha w "Once upon a time in Hollywood" Quentina Tarantino wcielił się w młodego Romana Polańskiego. W wywiadzie z "Galą" zdradził, jakie relacje łączyły go z Bradem Pittem i Leonardo DiCaprio, a także, co poczuł, kiedy zobaczył się po raz pierwszy na ekranie.

Rafał Zawierucha zagrał u boku Brada Pitta i Leonardo DiCaprio w najnowszym filmie Quentina Tarantino "Once upon a time in Hollywood". Aktor w wywiadzie z "Galą" zdradził, że choć bardzo dobrze się z nimi pracowało, to jednak jego zwyczaj, by jeździć do pracy na rowerze, szczerze ich dziwił i bawił.

>>Cannes 2019. Krytyk "The New York Times" tłumaczy, dlaczego rola Zawieruchy jest taka ważna w nowym filmie Tarantino<<

Zawierucha: W opinii Brada i Leonardo mój zwyczaj świadczył o polskim szaleństwie

Mimo tego że Rafał Zawierucha pojechał pracować do Hollywood, pozostał wierny swoim przyzwyczajeniom. Zamiast poruszać się tam limuzyną, wolał dojeżdżać do pracy na rowerze, co szczerze bawiło jego słynnych kolegów z planu, bo w Los Angeles nikt tak nie robi: 

Codziennie przed planem robiłem na rowerze trasę prowadzącą do Venice Beach. Pokonywałem około 50 kilometrów. W Los Angeles rzeczywiście na rowerze nikt nie jeździ, więc w opinii Pitta i DiCaprio mój zwyczaj świadczył o polskim szaleństwie - powiedział ze śmiechem.

Aktor podkreślił jednak, że wbrew temu, co można myśleć o hollywoodzkich gwiazdach, Pitt i DiCaprio byli bardzo otwarci i nie wywyższali się dlatego, że są popularnymi aktorami. Zawierucha odpowiadając na pytanie o to, czy mógł zagadać do Leonardo DiCaprio, czy dzielił ich dystans, powiedział:

Nie, ani on, ani Brad nie stawiają murów. Tam każdy zna swoje miejsce, wie, gdzie jest i po co. Jeśli spotykasz człowieka, który też kocha to, co robi, to spotykacie się na tym samym boisku (...). Z Leonardo, Bradem i Margot (Robbie - przyp.red.) właśnie tak było.

>>Quentin Tarantino do Rafała Zawieruchy: Jesteś moim najlepszym Polańskim<<<

Rafał Zawierucha zdradził także, że dzięki wspólnej pracy na planie filmu Quentina Tarantino odkrył, że mają z Leonardo DiCaprio wspólne zainteresowania:

Z DiCaprio połączył nas nawet polski wątek. Okazało się, że obaj jesteśmy fanami twórczości wybitnego malarza Stanisława Szukalskiego. Dużo o nim rozmawialiśmy.

Leonardo DiCaprio znał artystę osobiście - Szukalski był przyjacielem jego ojca. Amerykański aktor darzy twórczość polskiego malarza tak wielkim szacunkiem, że wyprodukował opowiadający o nim film dokumentalny "Struggle: The Life and Lost Art of Szukalski", który wyreżyserował Irek Dobrowolski. Produkcję można zobaczyć na platformie Netflix. Więcej o artyście i dokumencie przeczytacie tutaj.

>>Leonardo DiCaprio wyprodukował film o polskim artyście. Pokaże go Netflix<<<

Wszyscy się bali, że Zawieruchę wycięli z filmu

Wbrew wcześniejszym obawom okazało się, że tak naprawdę nikt nie wyciął scen z udziałem Rafała Zawieruchy z produkcji. Będziemy mieli szansę zobaczyć go jako młodego Romana Polańskiego już niedługo. W wywiadzie z "Galą " polski aktor podkreślił, że pierwszy pokaz filmu był dla niego wyjątkowym przeżyciem:

Kiedy zobaczyłem siebie na ekranie, uspokoiłem się. To mi wystarczyło, żeby upewnić się, że to już jest sukces. Wtedy chyba po raz pierwszy w życiu skupiłem się na pokazanej w filmie historii, a nie na tym, jak wypadłem.

Akcja "Once Upon a Time in Hollywood" rozgrywa się w 1969 roku w Los Angeles. Aktor Rick Dalton, była gwiazda serialu w klimacie westernu i jego przyjaciel - kaskader Cliff Booth, starają się osiągnąć sukces w Hollywood, które pod koniec lat 60. bardzo się zmienia. Ich sąsiadką jest Sharon Tate, żona Romana Polańskiego.

W obsadzie "Pewnego razu w Hollywood" znaleźli się m.in. Al Pacino, Tim Roth i Luke Perry. Polska premiera "Once Upon a Time in Hollywood" jest zaplanowana na 9 sierpnia tego roku.

>>Leonardo DiCaprio i Brad Pitt byli fanami Luke'a Perry'ego. O pierwszym spotkaniu: Mieliśmy motyle w brzuchu!<<

Więcej o:
Komentarze (53)
Rafał Zawierucha o pracy z Bradem Pittem i Lonardo DiCaprio: Śmiali się z mojego zwyczaju
Zaloguj się
  • cracken001

    Oceniono 2 razy 0

    Hehehe....a siodelko zakladal ???

  • ref-lex

    Oceniono 8 razy 6

    Gratulacje drodzy rodacy. Opluliscie, w tym jestescie niepokonani. Gnoj w komentarzach pierwszej jakosci. Przeciez wiadomo od dziecka, ze POLAK POTRAFI!

  • chocolatina29

    Oceniono 14 razy -8

    Co za idiota! Dostaje taki kontrakt i wali se 50 kilometrowe trasy rowerem w dniu kręcenia. Co ten człowiek chciał udowodnić? Zamiast włożyć 100% energii w powierzone mu zadanie, ten imbecyl, na którego przecież liczyła cała Polska kładł na szali to wszystko, żeby odwalić popisówę przed prawdziwymi gwiazdami i profesjonalistami. Pokazał bezsensowną nonszalancję i totalny brak profesjonalizmu. Na plan człowiek ma dotrzeć wypoczęty, rześki i w jednym kawałku. Na drogach, zwłaszcza w miejscach gdzie kierowcy nie spodziewają się rowerzysty mogło w każdej chwili dojść do tragedii. Kompletny brak wyobraźni i zerowy profesjonalizm. A wszystko po to, żeby zaimponować "kolegom" po fachu jakim to się jest Kozakiem. Producenci powinni mu ostro walnąć po kieszeni, żeby zrozumiał że na czas pracy nad filmem koleś jest ich własnością. On jest wynajęty i ktoś postawił na niego grubą kasę, wiec jego jedynym zadaniem jest stawić się na planie w gotowości, stąd ta limuzyna.
    Finał będzie taki, że następnym razem producenci zastanowią się dwa razy zanim zatrudnią nieodpowiedzialnego Polaka. Koleś jest po prostu dzieciuchem.

  • teatr

    Oceniono 3 razy 1

    Oj zawierucha bo Szukalski to ..... rzeźbiarz !!!!!!

  • teatr

    Oceniono 2 razy 0

    Szukalski to ..... rzeźbiarz !!!!!!

  • wbkubiak

    Oceniono 4 razy 2

    Brad i Leo nie mieliby szansy by sobie na rowerze przejachać 50 km przez LA. To i nie jeżdzą....

  • nunulek0904

    Oceniono 7 razy 3

    Gdyby na tym rowerku, zdemolował sobie facjatę , to nie byłoby Polańskiego w tym move.

  • achaszwerosz

    Oceniono 13 razy -5

    W Polsce nadal mało kto wie kto to był Szukalski, za to wystarczy wrzucić sobie diCaprio na wikipedi i wiemy że Szukalski był jego przyszywanym wujkiem. Mam brzydkie podejrzenie że pan Zawierucha właśnie w życiorysie pana diCaprio po raz pierwszy się zetknął z tym nazwiskiem, przestudiował je i pojechał świrując znawcę.

  • michalinn

    Oceniono 1 raz -1

    wazne by robic to co sie kocha rynekzdrowia.pI/Po-godzinach/Wiekszosc-malych-dzieci-bedzie-wykonywala-nieistniejacy-jeszcze-zawod-Co-z-medycyna,195922,10.html

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX