Wojciech Smarzowski dzięki swojemu poprzedniemu filmowi "Kler" święcił w polskich kinach tryumfy - do stycznia tego roku obejrzało go w polskich kinach ponad pięć milionów osób. Teraz reżyser pracuje nad nowym projektem "Wesele 2", i zwrócił się do PISF o dotację. Reżyser opowiedział trochę o tym filmie w czasie spotkania Akademii Sztuk Przepięknych, jednej z części Pol'and'Rock Festival.
>>"Tylko nie mów nikomu". Wojciech Smarzowski: Mam nadzieję, że będzie naszym kandydatem do Oscara<<
Reżyser przyznał, że obecnie pracuje nie nad jednym, a dwoma projektami. Pierwszy z nich to "Wesele 2". Smarzowski zdradził:
Akcja dzieje się współcześnie. W ciągu jednej nocy, w domu weselnym i w rzeźni. Jest też część retrospektywna. Z czasów wojny. I to chyba wszystko, co mogę powiedzieć na temat tego projektu.
Portal moviesroom.pl informuje, że według nieoficjalnych doniesień części retrospektywne mają poruszać temat wydarzeń w Jedwabnym, gdzie w 1941 roku doszło do pogromu Żydów. Polscy mieszkańcy za namową niemieckiego okupanta spalili żywcem kilkaset osób żydowskiego pochodzenia w stodole.
Wojciech Smarzowski zwrócił się o sześć mln zł dotacji na "Wesele 2". We wniosku widnieje informacja, że budżet tej produkcji wynosi 25 596 319 zł. Jednak w trakcie ostatniej sesji komisji, w skład której wchodzą Ilona Łepkowska, Lech Majewski, Wojciech Marczewski, Paweł Pawlikowski i Ewa Puszczyńska, nie padła decyzja, czy PISF wesprze tę produkcję. Był to jedyny taki przypadek w trakcie tych obrad. Wniosek przesunięto na następną sesję.
Sam reżyser powiedział w trakcie spotkania:
Nie wiem, czy dostanę dofinansowanie Polskiego Instytutu Sztuk Filmowych. Zobaczymy.
Nad czym jeszcze Smarzowski obecnie pracuje? Zdradził:
Drugi to projekt, który piszę z Wojtkiem Rzehakiem, serial o Słowianach. Akcja dzieje się umownie wokół chrztu Polski.
Smarzowski jeszcze w 2016 roku opowiadał Tomaszowi Raczkowi na antenie radia TOK.FM - Chyba jesteśmy ustawieni na trzy sezony i szukamy pieniędzy, ponieważ to przedsięwzięcie jest karkołomne, bardzo kosztowne, międzynarodowe, z aktorami z całej Europy - dodał.
Reżyser rozwija w scenariuszu wątki sensacyjno-miłosne, polityczne, ale przede wszystkim zależy mu pokazaniu naszych słowiańskich, pogańskich wierzeń zagrożonych chrystianizacją. Smarzowski przyznał, że na pewno zrobi jeszcze film kinowy, ale obecnie najwięcej energii poświęca szperaniu w naszej historii w X wieku.
- To jest taki projekt, w który wejdę na pięć, sześć lat - twierdził reżyser. - I jeżeli teraz przygotuję sobie grunt, będę mógł pracować etapami. Dlatego próbuję skoordynować różnego rodzaju ruchy produkcyjno-finansowe, które zapewniłyby nam bezpieczeństwo i wiarę, że ten serial zrobimy. Natomiast w międzyczasie na pewno będę chciał nakręcić jakąś historię współczesną bądź dwie, dlatego że zdjęcia do tego serialu ruszą najwcześniej w 2018 roku, może jeszcze później. To jest projekt, który po prostu trzeba dobrze przygotować - dodał Smarzowski.
"Wesele" z kolei to jego pierwszy pełnometrażowy film, po którym reżyser zyskał rozgłos i uznanie. Historia skupia się na tytułowym weselu, które bogaty mieszkaniec małej miejscowości wyprawia swojej córce. Pięknie przygotowana impreza zmienia się w małą katastrofę - z godziny na godzinę dochodzi do coraz dziwniejszych i nieprzewidzianych wydarzeń, od zepsutego bigosu zaczynając, na ucieczce panny młodej z kochankiem kończąc. "Wesele" pokazało polskie społeczeństwo i jego cechy w krzywym zwierciadle.
>>"Kler" Smarzowskiego z szansą na LUX Prize od Parlamentu Europejskiego<<