Córka Andie MacDowell zagrała w "Once Upon a Time in Hollywood". Mówią, że przyćmiła samą Margot Robbie

Margaret Qualley w "Once Upon a Time in Hollywood" zagrała szaloną hipiskę z sekty Charlesa Mansona i uwodziła bohatera Brada Pitta. Zdaniem wielu widzów swoim występem przebiła nawet Margot Robbie. Niespełna 25-letnia aktorka przygodę z filmem zaczęła przez przypadek, bo najpierw chciała zostać baletnicą. A teraz ma już pierwszą nominację do Emmy.
Zobacz wideo

"Once Upon a Time in Hollywood" polscy widzowie mogą oglądać w kinach od 15 sierpnia. Wśród wielu postaci i bohaterów szczególnie wyrazista była niejaka Pussycat z "Rodziny" Mansona. Żywiołową hipiskę, która łapie stopa i namiętnie podrywa postać Brada Pitta, zagrała Margaret Qualley, córka Andie MacDowell i jej pierwszego męża, Paula Qualleya.

Czytaj też: Należała do sekty Mansona i widziała 'Once Upon a Time in Hollywood'. Mówi, ile prawdy o 'Rodzinie' jest w filmie

Pamiętna scena córki Andie McDowell w "Once Upon a Time in Hollywood"

Margaret Qualley na ekranie pojawia się niemal cały czas z Bradem Pittem. - Sceny z jej udziałem były tak dobre, że nie były wycinane czy przemontowywane - powiedział Tarantino. To absolutny wyjątek, bo reszta aktorów musiała się pogodzić z tym, że duża część z ich zdjęć została odrzucona w czasie montażu.

Quelley na ekranie musiała eksponować swoje stopy. Tarantino jest prawdziwym fetyszystą stóp i wiele jego bohaterek pokazuje je w filmach - Uma Thurman tańczyła na bosaka twista w "Pulp Fiction", a Christoph Waltz wkładał but na stopę Diane Kruger w "Bękartach wojny". Filmowa bohaterka Margaret Qualley uwodzi Cliffa Bootha w jego aucie kładąc nogi na desce rozdzielczej.

Aktorka przyznaje, że miała opory przed kręceniem tego ujęcia i nie chciała pokazywać stóp. A to dlatego, że za młodu uczyła się w szkole baletowej. Długoletnie treningi pozostawiły po sobie ślad i Qualley próbowała przekonać Tarantino, żeby pokazać zbliżenie czegoś innego, np. łokcia, bo jej zdaniem ma brzydkie stopy. Reżyser i Brad Pitt musieli ją długo namawiać. Ostatecznie scena została nakręcona zgodnie z zamysłem.

 

Qualley nie wyprze się podobieństwa do matki, czyli znanej z takich filmów jak "Cztery wesela i pogrzeb" czy "Dzień świstaka" Andie MacDowell, ale przed kamerą radzi sobie naprawdę doskonale. W tym roku została nominowana do nagrody Emmy za rolę w serialu "Fosse/Verdon", gdzie zagrała swoją idolkę, choreografkę Ann Reinking.

Pierwszą rolę w filmie dostała przez przypadek - pojechała odwiedzić swojego chłopaka Nata Wolffa ("Gwiazd naszych wina", "Papierowe miasta") na planie filmowym. Tam tak się spodobała, że sama dostała rolę. To był film "Palo Alto" Gii Coppoli. Odnalazła się w tym na tyle dobrze, że już nie przestała grać. Ma na koncie rolę w serialu HBO "Pozostawieni", filmie Netfliksa "IO", "DeathNote" czy "Nowicjacie". Zagrała także w "Nice Guys. Równi goście" z Russelem Crowe i Ryanem Goslingiem. Niedługo mają się ukazać następne produkcje z jej udziałem - "The Chain" i "My Salinger Year". 

Czytaj też: "Once Upon a Time in Hollywood". Quentin Tarantino odpowiada oburzonej filmem córce Bruce'a Lee. Dolał oliwy do ognia