"Znakomity", "najjaśniejszy punkt filmu" - chwalą Borysa Szyca w roli Piłsudskiego. Zobacz, jak zmieniał się w marszałka

"Ekran ożywa, kiedy zjawia się Borys Szyc. Gra ponad stan, jakby rozpychał film" - tak w swojej recenzji filmu "Piłsudski" w "Gazecie Wyborczej" pisze Tadeusz Sobolewski. I nie jest w tej opinii odosobniony.

W wielu recenzjach pojawia się wątek fantastycznej kreacji aktorskiej Borysa Szyca, która nie byłaby pełna, gdyby nie charakteryzacja.

"Piłsudski" - zajrzyj za kulisy filmu i zobacz, jak Borys Szyc zmieniał się w marszałka

Zobacz wideo

Borys Szyc to jeden z największych atutów filmu Michała Rosy. W recenzji zamieszczonej na Gazeta.pl piszemy:

Kiedy ogląda się Szyca, trudno jednocześnie nie być pod wrażeniem jego kreacji Józefa Piłsudskiego. Oczywiście duża w tym zaleta starannej charakteryzacji, ale naprawdę wygląd to nie wszystko. Szyc delikatnie i przekonująco, zmienił to jak mówi, jak się rusza. I to jest wiarygodne, niewymuszone, a chwilami nawet hipnotyzujące.

Także inni doceniają wysiłek i zaangażowanie aktora. "Łobuzerski, bądź jak kto woli - awanturniczy wizerunek marszałka nie byłby tak wiarygodny na ekranie, gdyby nie znakomita postawa Borysa Szyca" - zauważa dziennikarz portalu Trojmiasto.pl, a recenzent Niezależna.pl pisze: Zacznijmy od niego, bo Szyc - mimo wielu obaw – dał radę. Nie ma w nim niczego, co mogło irytować w wydaniu komediowym – aktorsko jest to naprawdę jedna z najciekawszych i najlepiej zagranych ról w ostatnich latach polskiego kina.

Z kolei na stronie wiez.com czytamy:

Z ekranu nie schodzi Borys Szyc. Wielka rola. Wiadomo nie od dziś, że to po prostu fantastyczny aktor. Jego Piłsudski jest chwilami szalony, emocjonalny, choleryczny, ale też łatwo wzruszający się. Krytyczny wobec swoich, ale też lojalny wobec przyjaciół. Pełnokrwista postać. Przy okazji kochliwy. Rosa nie pomija jego burzliwego związku z Marią Piłsudską (Magdalena Boczarska) i Aleksandrą Szczerbińską (Maria Dębska), którą poznał jako odważną bojowniczkę niepodległościową. Wzruszająco i tragicznie wybrzmiewa na ekranie jego ojcowska miłość do pasierbicy Wandy Juszkiewiczówny (Eliza Rycembel).

Borys Szyc o "Piłsudskim": To jedna z tych ról, które kochają aktorzy, bo jest wyzwaniem

Oczywiście, ta kreacja aktorska to duża zasługa Szyca, ale nie tylko. - Tworzenie Piłsudskiego odbywało się na kilku poziomach: pierwszym była oczywiście charakteryzacja - mówi sam aktor. - Musiałem też przygotować swoje ciało, schudnąć około 10 kg, ponieważ film rozpoczyna się od scen, w których Piłsudski przebywa w szpitalu dla obłąkanych, sam jest na granicy szaleństwa, jest też bardzo wychudzony. Musiałem też pracować nad swoim głosem i akcentem. Ta rola była niezwykłą przygodą zarówno pod względem fizycznym jak i intelektualnym. To jedna z tych ról, które kochają aktorzy, bo jest wyzwaniem, pozwala się rozwinąć - dodaje Borys Szyc.

Nie tylko odtwórca głównej roli zdobył serca krytyków: "Wreszcie mamy dobre, historyczne kino. To duże zaskoczenie, bo oczekiwałem lektury szkolnej, a naprawdę dostałem kawał kina" -  tak swoją entuzjastyczną recenzję rozpoczyna Artur Pietras, czyli Kinomaniak. Wtóruje mu Magdalena Fijołek: "'Piłsudski' to nie tylko wyśmienita lekcja historii, ale i opowieść o czymś, co nieustannie szarpie się gdzieś w naszym narodowym kodzie DNA - trosce o sprawy polskie, wspólne. Michał Rosa uczynił to z gracją i artystycznym kunsztem na najwyższym poziomie.

Ks. Andrzej Luter zaś pisze: "Film Michała Rosy przetrwa próbę czasu, jestem o tym przekonany. Tak jak przetrwały inne filmy 'Kadru'. A charakterystyczny dźwięk maszyny do pisania w czołówkach setek filmów będzie nam przypominał o istnieniu Zespołu, któremu tak wiele zawdzięcza polska kultura".


"Piłsudski". Borys Szyc zagrał marszałka, a inni? Sprawdzamy, kto jest kim w filmie Michała Rosy >>

Więcej o: