Twórca "Rambo" bez ogródek o najnowszym filmie: Po wyjściu z kina poczułem się odczłowieczony

20 września do kin wszedł film "Rambo: Ostatnia krew". Film podobno jest ostatnią częścią przygód słynnego filmowego twardziela, z czego cieszy się wielu widzów, znużonych nieco coraz bardziej wątpliwym poziomem kolejnych części. Dołączył do nich nawet twórca postaci Rambo, który w wypowiedzi na temat "Ostatniej krwi" nie przebierał w słowach.
Zobacz wideo

W najnowszym filmie John Rambo walczy z bezwzględnym meksykańskim kartelem i okrutnymi gangsterami. Akcja ma zacząć się kilka lat po wydarzeniach z ostatniej części jego przygód. W tym czasie Rambo przeprowadził się na ranczo w Arizonie, gdzie planował w spokoju dożyć starości. Starości dobija też według sporej części publiczności cały cykl filmów z Rambo - "Ostatnia krew" nie cieszy się dobrymi opiniami. Jedną z bardziej nieprzyjemnych ocen wystawił mu sam David Morrell, pisarz i autor postaci Rambo. 

Twórca postaci Rambo o "Ostatniej krwi": Wstyd mi, że moje nazwisko jest z tym kojarzone

David Morrell to twórca powieści "Pierwsza krew" z 1972 roku i jednocześnie "ojciec" Rambo. Na swoim twitterowym profilu pisarz ustosunkował się do mało pochlebnych recenzji filmu "Rambo: Ostatnia krew" i napisał:

Zgadzam się z tymi recenzjami. Ten film to jakaś sieczka. Wstyd mi, że moje nazwisko jest z tym kojarzone.

Jak podaje portal Digital Spy, Morrell nie poprzestał na Twitterze. W wywiadzie dla "Newsweeka" powiedział: 

Poczułem się zdegradowany i odczłowieczony po wyjściu z kina. Zamiast filmu z duszą zobaczyłem film kompletnie bez duszy. Poczułem się, jakbym był człowiekiem gorszego sortu przez to, że obejrzałem ten film. (...) Plan wygląda tanio, reżyseria wypada po prostu niezręcznie. Rambo mógłby się tu nazywać John Smith i nic by się nie zmieniło, bo i tak nikt nie wie, o co chodzi.

O czym opowiada "Rambo: Ostatnia krew"?

Rambo (w jego roli nieprzerwanie Sylvester Stallone) na okoliczność swojej emerytury przeprowadził się na ranczo w Arizonie. Planował spokojnie i sielsko spędzić jesień życia, ale jak to bywa w jego przypadku, te plany spalą na panewce. W codziennym życiu przeszkadzają mu ataki stresu pourazowego.

Zamiast skupić się na rekonwalescencji, weteran wmiesza się w wojnę z meksykańskim kartelem. Wyruszy na poszukiwania wnuczki swojej współpracownicy Marii, która zaginęła w tajemniczych okolicznościach po przekroczeniu granicy z Meksykiem. Idąc tropem zaginionej dziewczyny, John odkrywa całą sieć przerzutową handlarzy ludźmi, którzy zmuszają dziewczęta do prostytucji.

Więcej o:
Komentarze (48)
Twórca "Rambo" bez ogródek o najnowszym filmie: Po wyjściu z kina poczułem się odczłowieczony
Zaloguj się
  • muminos1

    Oceniono 32 razy 28

    Jednym z najbardziej dramatycznych filmów w historii kinematografii jest Rambo I. Jest stereotyp że rambo to zadymiarz, co trochę się zgadza do wizerunku tego bohatera w pozostałych dwóch częściach, ale nie tego z jedynki. Tam jest to człowiek zagubiony, szukający swojego miejsca w nowej Ameryce, otoczony zboczeńcami nie mających pojęcia o piekle przez niego przeżytym. Kwintesencją jego buntu jakże uzasadnionego są słowa: "Dlaczego ten kraj nie kocha nas tak jak my go kochamy?" Jest członkiem pokolenia, któremu mówiono: "Nie pytaj się, co twój kraj może zrobić dla ciebie,(...)". Temu właśnie tym nielicznym z tego pokolenia został wbity nóż w plecy, zostali wyalienowani od społeczeństwa. Porównałbym ich do naszych Kolumbów. Ten obraz przypomina mi trochę kultowy "Upadek" z Douglasem. Powinniśmy bowiem wiedzieć, że większość z nas jest częścią systemu, który niszczy ludzi mających wspaniałe ideę i chęć zmiany świata na lepsze.

    Cóż, Pierwsza Krew była ekranizacją ciekawej, w swoich czasach kontrowersyjnej i nietypowej książki. Mało kto pamięta, ale Pierwsza Krew Morella uchodziła za powieść... postmodernistyczną.
    Była ważnym komentarzem do sytuacji społecznej w USA. Ted Kotcheff ekranizował tę powieść, a nie budował nową "franczyzę" dla biznesmenów z Hollywood.
    No, a potem było jak piszesz. Zestawianie Rambo 1 z kolejnymi częściami jest kompletnie bez sensu. Zupełnie różne światy.

    Wokół Rambo krąży pełno nieporozumień.
    Prawda jest taka:

    część pierwsza była filmem znakomitym. Ukazywała problem lat 70 - powrót weteranów z Wietnamu, których odrzuca społeczeństwo i którzy nie potrafią sie odnaleźć po wojnie. Problem odwieczny, ale filmu na ten temat w zasadzie nie było. Mało kto pewnie pamięta, ale Rambo w pierwszej czesci filmu bezpośrednio nie zabija nikogo, film nie jest wbrew powszechnemu mniemaniu w typie "zabili go i uciekł", chociaż niewątpliwie jest w nim sporo akcji. Końcowy monolog Stallone'a jest majstersztykiem i kawałkiem naprawdę znakomitego aktorstwa, odslania sedno problemu ludzi wracających z jednego koszmaru... w drugi, obnaża dwulicowość i okrucieństwo społeczeństwa wobec ludzi którzy ryzykowali życie w walce o ich wolność, niezrozumienie czym jest jednostka wobec piekła wojny. Posłuchajcie o czym mówi Rambo do płk. Trautmana na końcu filmu.

    Za to czesci dwa i trzy, cztery rzeczywiście sa glupie jak but - wyrzynka, masakra, banalna fabula bez zadnego głębszego spojrzenia. Trup sciele sie gesto na wszelkie mozliwe sposoby - i przez ten pryzmat Rambo postrzegany jest do dziś. A szkoda, bo czesc pierwsza wcale taka nie byla!

  • polonests

    Oceniono 14 razy 14

    Rambo VIII w telewizji, patrzcie, moi mili!

  • ciagciulaciag

    Oceniono 13 razy 9

    Ponoć ma powstać jeszcze jeden odcinek przygód twardziela: „Rambo- Transfuzja”.

  • 19ikowal77

    Oceniono 12 razy 8

    Może to jest taki kejs jak z Sapkowskim, który wziął grosze za sprzedanie Wiedźmina CDProjektowi i teraz pluje sobie nie tylko w brodę? :D
    A trailer ma już ponad 7 milionów odsłon na YT...

  • birdy-niam-niam

    Oceniono 14 razy 6

    wcale mu się nie dziwię.
    poprzednie odcinki filmów o rambo to była tzw. kultura wyższa, często zahaczająca o tzw. kino moralnego niepokoju, rozbudowane psychologicznie postaci głównych bohaterów, dialogi mogące zachwycić filozofów, brak bezsensownego epatowania przemocą i brutalnością...
    prawie jak filmy godarda, czy bergmana...

  • a8ucewiczz

    Oceniono 12 razy 6

    nie Twoja sprawa Bambo

  • teczowyninja666

    Oceniono 5 razy 5

    Porównywanie Rambo I do kolejnych odsłon to absurd. Pierwsza część miała wszystko, klimat, historię, świetne zdjęcia, fabułę i przesłanie. Resztę zrobiono dla kasy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX