"Joker". Twórcy nie usuną z filmu piosenki skazanego pedofila

Producenci filmu "Joker" został skrytykowani za to, że w jednej z kluczowych scen filmu użyli piosenki Gary'ego Glittera. Piosenkarz został skazany za pedofilię i aktualnie odbywa wyrok. Twórcy, mimo niezadowolenia opinii publicznej, nie mają najmniejszego zamiaru usuwać budzącego kontrowersje utworu.
Zobacz wideo

"Joker" z Joaquinem Phoenixem w roli głównej od swojej premiery jest jednym z najczęściej oglądanych filmów na całym świecie. Produkcja w ciągu dwóch tygodni zarobiła na międzynarodowym rynku 606 720 373 dolary. Widzowie i krytycy są w większości zachwyceni nowym filmem Todda Phillipsa, jednak jest kilka aspektów związanych z produkcją, które są mocno krytykowane. Duże niezadowolenie wzbudziło użycie piosenki muzyka, który obecnie odbywa wyrok za pedofilię.

Piosenka skazanego pedofila nie zniknie z "Jokera"

Utwór "Rock and Roll Part II" słychać w scenie, w której Arthur Flec tańczy opętańczo już w stroju Jokera na schodach - to bardzo symboliczny moment i pokazuje jego pełną transformację w "tego złego".

 

Kontrowersje wzbudził fakt, że skoro w filmie pojawiła się piosenka Gary'ego Glittera, to oznacza, że będzie dostawał tantiemy i dorobi się małej fortuny podczas odsiadki. Muzyk odbywa właśnie karę 16 lat więzienia za molestowanie nieletnich dziewczynek. Został skazany w 2015 roku za próbę gwałtu, cztery przypadki napastowania i uprawianie seksu z dziewczynką poniżej 13. roku życia.

Prawa autorskie do jego piosenki z 1972 roku należą do dwóch wytwórni, Snapper Music i Universal Music Publishing Group. I firmy te nie zamierzają wypłacać mu żadnych tantiem. Ich przedstawiciele zapewniają:

Jako że prawa do pieniędzy z piosenek Gary'ego Glittera posiadają UMPG i inne podmioty, nie będą one wypłacać muzykowi tantiem i żadnych innych świadczeń.

Jak donosi "The Hollywood Reporter", wbrew pierwotnym doniesieniom, wytwórnia Warner Bros. Pictures i reżyser Todd Philips, nie zamierzają wycinać utworu Glittera z filmu ani ścieżki dźwiękowej.

I choć nie dostanie od pieniędzy od wytwórni muzycznych, to może uzyskać dochody z innego źródła. "The Hollywood Reporter" wskazuje, że prawdopodobnie dostanie pieniądze od serwisów streamingowych takich jak Pandora i SiriusXM - ale tylko pod warunkiem, że jest zarejestrowany w SoundExchange. Ta organizacja z kolei nie chce udzielić informacji na temat swoich klientów i dlatego też nie wiadomo, czy Glitter jest jej klientem.

Więcej o: