Maja Frykowska zażąda odszkodowania od Quentina Tarantino po filmie "Pewnego razu... w Hollywood"?

Po obejrzeniu filmu "Pewnego razu... w Hollywood" w reżyserii Quentina Tarantino Maja Frykowska zastanawia się nad wytoczeniem procesu jego twórcom. Celebrytka chce "walczyć o prawdę po zamordowanym dziadku", Wojciechu Frykowskim, który został przedstawiony w najnowszym filmie Tarantino.
Zobacz wideo

16 sierpnia 2019 roku miała miejsce polska premiera filmu "Pewnego razu... w Hollywood", którego reżyserem jest Quentin Tarantino. Jeszcze zanim obraz ten trafił na ekrany, wzbudzał kontrowersje. Wszystko dlatego, że w najnowszym filmie twórcy takich filmów jak "Django" czy "Bękarty Wojny" poruszony został temat zabójstwa żony Romana Polańskiego, Sharon Tate. Amerykańska aktorka i modelka została zamordowana przez członków sekty Charlesa Mansona. W nocy z 8 na 9 sierpnia 1969 roku wraz z będącą  w ciąży Sharon Tate zginęli jej znajomu - Abigail Folger,  Jay Sebring oraz dziadek Mai Frykowskiej - Wojciech Frykowski.

Quentin Tarantino może spodziewać się pozwu? Maja Frykowska: "Zależy mi, by przedstawić prawdę"

Maja Frykowska po obejrzeniu filmu Tarantino zapowiedziała, że chce "walczyć o prawdę o swoim dziadku". Niewykluczone, że będzie domagać się odszkodowania od twórców filmu.

"Zabójstwo dziadka przez sektę Mansona to tragiczny i bolesny rozdział w historii mojej rodziny. Dziś walczę o prawdę po zamordowanym dziadku. A sprawa pieniędzy z odszkodowania jest trudną sprawą, jednak za wcześnie by o tym mówić. Pieniądze nie są dla mnie najważniejsze. Zależy mi, by przedstawić prawdę o tym, kim był i jaki był naprawdę Wojciech Frykowski. Przez lata narosło wokół niego wiele legend. Mój dziadek był przyjacielem Romana Polańskiego, otwartym, zdolnym filmowcem, przed którym w Hollywood otwierały się drzwi kariery. Jednak jego życie skończyło się przedwcześnie" - powiedziała Frykowska w rozmowie z portalem Plejada.pl

Zobacz wideo
Więcej o: