"Gra o tron". George R. R. Martin: Na razie nie będę pracował nad prequelem. Mam coś ważniejszego do zrobienia

Ostatnio HBO zrezygnowało z prequela "Gry o tron" z Naomi Watts w roli głównej, ale zamówiło inny pod tytułem "House of the Dragon". Stacja podała, że George R. R. Martin będzie współodpowiedzialny za serial. Pisarz zapewnia jednak, że zanim weźmie się za prequel, musi doprowadzić do końca coś innego.
Zobacz wideo

Jeszcze przed majowym finałem "Gry o tron" mówiło się o potencjalnych pięciu prequelach do serialu. George R. R. Martin stworzył w końcu niezwykle rozbudowaną rzeczywistość, która jednak - ku niepocieszeniu fanów - od pewnego momentu zaczęła się znacznie rozmijać z tym, co prezentowano w HBO. Pisarz od kilku lat zarzeka się, że rychło dokończy pisanie "Wichrów zimy" i "Snu o wiośnie", ale po książkach wciąż ani widu, ani słychu. Przy okazji szumu wokół produkcji "House of the Dragon" Martin złożył swoim miłośnikom kolejną obietnicę w tym temacie.

Zobacz też: Krytykowani twórcy "Gry o tron" jednak nie będą kręcić nowych "Gwiezdnych wojen" >>

"Gra o tron". G. R. R. Martin twierdzi, że zima cały czas nadchodzi

Autor opublikował na swoim blogu tekst dotyczący "House of the Dragon". Potwierdził, że fabuła nowego serialu będzie bazować na jego książce "Ogień i krew" i skupi się na Targaryenach. Martin postanowił uprzedzić pytania fanów o to, kiedy wreszcie można liczyć na wydanie "Wichrów zimy". Jak napisał:

Spodziewam się, że do pewnego stopnia będę zaangażowany w ["House of the Dragon"]…  A kto wie - jeżeli wszystko się powiedzie, być może uda mi się napisać kilka odcinków, tak jak to robiłem przez pierwsze cztery sezony "Gry o Tron". Ale - stawiając sprawę jasno - nie biorę się za żadne scenariusze, dopóki nie ukończę i nie dostarczę wam "Wichrów zimy".

Pisarz podkreślił:

Zima wciąż nadchodzi, a "Wichry" pozostają moim priorytetem, jakkolwiek bardzo chciałbym napisać jakiś odcinek "House of the Dragon".

Zobacz też: "Gra o tron". George R.R. Martin: Po finale serialu nadal jest presja, ale już nie taka >>

"Gra o tron". HBO rezygnuje z jednego prequela, ale stawia wszystko na drugi

Przypomnijmy, że 29 października stacja HBO oficjalnie zadeklarowała, iż w bliżej nieokreślonej przyszłości pokaże serial "House of the Dragon". Podstawą dla scenariusza jest wspomniana książka G. R. R. Martina "Ogień i krew", której akcja dzieje się na 300 lat przed wydarzeniami znanymi widzom z "Gry o tron". Narratorem powieści jest maester Gyldayn, który opisuje historię rodu Targaryenów. 

Wiadomość ta zbiegła się w czasie z informacją o rezygnacji HBO z powstającej od kilku miesięcy, niezatytułowanej produkcji z Naomi Watts. Miała ona opowiadać o czasach poprzedzających fabułę "GoT" o ok. 5000 lat i rzucić więcej światła m.in. na wątek Dzieci Lasu i pierwsze zmagania ludzkości z Innymi. W cytowanym wcześniej wpisie na blogu George R. R. Martin odniósł się do całej sytuacji - z jednej strony wyraził smutek zaistniałymi okolicznościami, ale z drugiej nadmienił, że nie powinny one być specjalnym zaskoczeniem:

Jest rzeczą oczywistą, że zasmuciło mnie to, że serial nie pójdzie na antenę. Jane Goldman jest wspaniałą scenarzystką i lubiłem burze mózgów z nią. Nie wiem, dlaczego HBO zdecydowało się nie podejmować tego serialu, ale nie uważam, żeby miało to związek z "House of the Dragon". To nigdy nie była sytuacja albo-albo. (...) Jakkolwiek okrutne jest to, że można pracować nad odcinkiem pilotażowym przez lata, wlewać w niego krew, pot i łzy tylko po to, by wszystko spaliło na panewce, to niestety wcale nie jest rzadkość.