Quentin Tarantino zdradził, które filmy z 2019 roku podobały mu się najbardziej. Reżyser lubi się bać

Grudzień to czas kulturowych podsumowań roku. Swoimi ulubionymi filmami z ostatnich 12 miesięcy podzielił się Quentin Tarantino. Choć wcześniej reżyser twierdził, że jego faworytem jest horror "Crawl" Alexandre'a Ajy, zmienił zdanie i przesunął "Crawl" na miejsce drugie.

Tarantino jest znany ze swojego ogromnego zamiłowania do kina gatunkowego i w mediach chętnie poleca rozmaite pozycje do obejrzenia. Reżyser zaliczył w tym roku jeden z największych kinowych przebojów - "Once Upon a Time... in Hollywood" - ale na najnowszej liście ulubieńców umieścił wyłącznie filmy swoich kolegów po fachu.

Zobacz też: "Once Upon a Time in Hollywood". DiCaprio musiał improwizować scenę. Tarantino: Nigdy nie widziałem go tak zdenerwowanego >>

Martin Scorsese podbił serce Quentina Tarantino

Krytyk filmowy Erick Weber miał ostatnio okazję porozmawiać z Tarantino podczas wydarzenia związanego z "Once Upon a Time..." i dowiedział się, które propozycje zajęły czołowe miejsca w tegorocznym zestawieniu reżysera. Jeszcze na początku listopada Tarantino zachwycał się "Crawl" Alexandre'a Ajy z Kayą Scodelario w roli głównej. Bohaterka grana przez Scodelario musi się zmierzyć z plagą aligatorów podczas wielkiego huraganu na Florydzie - choć zarys fabuły może nie brzmi zbyt ambitnie, wielu widzów, na czele z Tarantino, doceniło ten horror. 

Jak podaje Weber, najlepszym filmem 2019 roku w oczach Quentina Tarantino jest teraz jednak "Irlandczyk" Martina Scorsesego - o tym filmie nie jest głośno bez powodu i wcale się nie dziwimy takiej zmianie zdania. Reżyser przesunął "Crawl" na drugie miejsce, natomiast jako trzeciego ulubieńca wymienił inny horror. To "Doktor Sen" w reżyserii Mike'a Flanagana, czyli kontynuacja kultowego "Lśnienia" Stanleya Kubricka - obydwa filmy powstały na podstawie powieści Stephena Kinga. 

Jeśli jeszcze nie mieliście okazji obejrzeć żadnej z tych propozycji, razem z Quentinem Tarantino zachęcamy do nadrobienia zaległości. Filmowiec tymczasem prowadzi w Hollywood prężną kampanię oscarową - skoro sam nie chciał wynosić "Once Upon a Time" na swój prywatny piedestał, może doceni go Amerykańska Akademia Filmowa? Nominacje do Oscarów zostaną ogłoszone 13 stycznia.

Zobacz też: "Doktor Sen" przywołuje klimat "Lśnienia". Danny Torrance ponownie w hotelu Panorama