Mocny zwiastun "Wszystko dla mojej matki". To film o dziewczynie, która znalazła siłę, by wykrzyczeć swoją historię [18+]

Za rolę Oli Zofia Domalik otrzymała nagrodę za Profesjonalny Debiut Aktorski na 44. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Film "Wszystko dla mojej matki", oparty na prawdziwej historii, zwyciężył też w Plebiscycie Publiczności 35. Warszawskiego Festiwalu Filmowego w kategorii film fabularny.

Jak piszą twórcy, "Wszystko dla mojej matki" to "film o dziewczynie, która znalazła siłę, by wykrzyczeć swoją historię. Wszystko po to, by odzyskać życie, w którym szuka miejsca na miłość". 

Zobacz wideo

Olka (Zofia Domalik) ma siedemnaście lat. Za ciągłe ucieczki z domu dziecka sąd umieścił ją w zakładzie poprawczym. Pewnego dnia spotyka tam Andrzeja i Irenę. Gdy dowiaduje się, że mieszkają blisko jej dawnego domu rodzinnego, wymusza, by zabrali ją na wakacje. Dla niej to szansa, by wreszcie dowiedzieć się więcej o swojej matce. Nie wie, że zapłaci za to ogromną cenę.

Festiwal Filmowy w Gdyni. Nie "Boże ciało", nie "Ikar. Legenda Mietka Kosza". Złote Lwy dla Agnieszki Holland >>

"Wszystko dla mojej matki". Kim jest Ola? Prawdziwa historia w tle

Ola jest uparta, zamknięta w sobie, przez wszystkich uznawana za trudne dziecko. Nikt nie widzi w niej nic wyjątkowego. Sama robi wszystko, aby być niezauważaną. Jej wielkie, niebieskie oczy giną pod wciąż opadającymi włosami. Obgryzione paznokcie, sznyty na rękach nie podkreślają jej dziewczęcości. Ola nie ma fajnych ciuchów, drogiego telefonu, czy ustawionego chłopaka. W przeciwieństwie do koleżanek nie godzi się, by w zamian za papierosy, czy drobne pieniądze świadczyć dozorcy usługi seksualne.

Dziewczyna nie potrafi zaakceptować otaczającego świata i obowiązujących norm. Kiedy stanie się ofiarą przemocy, zaczyna się bronić. Jedynie sportowy trening daje jej poczucie ulgi i nadzieję, że kolejne zwycięstwo sprawi, iż wreszcie odnajdzie ją matka.

- Historia, którą opowiadamy, jest oparta na faktach i wydarzyła się blisko piętnaście lat temu. Była też tematem mojego filmu dokumentalnego pt. "Bachor". Chcę się zmierzyć z bohaterką jeszcze raz. Po pierwsze dlatego, że czas nic nie zmienił i podobne historie wciąż się dzieją. Tylko z jedną różnicą, dziś są bardziej brutalne - mówi reżyserka Małgorzata Imielska i dodaje: 

W zakładach poprawczych gwałt fizyczny czy emocjonalny jest zjawiskiem powszechnym. Dziewczyny zamknięte w takich ośrodkach żyją w absurdalnej, groteskowej rzeczywistości, która jest przesiąknięta okrucieństwem. Zrealizowany przeze mnie film dokumentalny nie pozwolił na pełne opisanie losów mojej bohaterki, która była wtedy dzieckiem. Ujawnienie jej losów mogło narazić ją na ostracyzm społeczności, w której żyła. W filmie fabularnym nie narażam jej na obnażenie intymności.

Zdjęcia zrealizowane na potrzeby filmu utrzymane są w stylistyce dokumentalnej. Taki sposób narracji podkreśla autentyczność przedstawianej historii. Ruch kamery oddaje subiektywny punkt widzenia bohaterki.

Film "Wszystko dla mojej matki" wejdzie do kin 3 stycznia 2020 roku.

Więcej o: