Netflix zapowiada 21 filmów na 2020 rok. Będą nowości m.in. od Davida Finchera i Spike'a Lee

Netflix w 2019 roku rozsmakował się w produkcji filmowej i po sukcesach takich propozycji jak "Irlandczyk" czy "Historia małżeńska" idzie za ciosem. W tym roku czeka nas co najmniej 21 premier, na które warto zwrócić uwagę. Będą dramaty, polityka, muzyka i wielkie nazwiska - każdy znajdzie coś dla siebie.

W nadchodzących miesiącach na Netfliksie jak zwykle możemy się spodziewać wielu nowości, a sporą część z nich będą stanowić produkcje oryginalne platformy stworzone we współpracy ze znakomitymi reżyserami. Serwis zaoferuje nam filmy autorskie takich twórców jak David Fincher, Spike Lee, Dee Rees, Ben Wheatley, Ron Howard czy Ryan Murphy - a to i tak dopiero początek. Na Twitterze @NetflixFilm pojawiło się sporo informacji o części nadchodzących świeżynek.

Zobacz też: Najbardziej wyczekiwane filmy 2020 roku. Na "Diunę" poczekamy długo, ale będzie co oglądać po drodze >>

"Mank", "Sergio", "The Prom" i wiele innych. Netflix zapowiada obfitą dostawę filmów oryginalnych w 2020 roku

Jednym z najbardziej wyczekiwanych tytułów jest "Mank" Davida Finchera. To historia Hermana J. Mankiewicza - scenarzysty absolutnego klasyka kina amerykańskiego, którym jest "Obywatel Kane" z 1941 roku, uważany przez wielu za najlepszy film wszech czasów. W rolę Mankiewicza, jednego z najbardziej płodnych autorów scenariuszy pierwszej połowy XX w., wcielił się Gary Oldman. Na ekranie będą mu partnerować Amanda Seyfried, Charles Dance czy Lily Collins.

Ciekawie zapowiada się "The Old Guard" w reżyserii Giny Prince-Bythewood. Charlize Theron i Kiki Layne przewodzą w filmie tajnej grupie nieśmiertelnych najemników, którzy muszą walczyć o przetrwanie swojej drużyny, gdy odkrywają, że istnieje nowy nieśmiertelny, a ich niezwykle zdolności wychodzą na jaw. Będzie też reinterpretacja powieści "Rebeka" Daphne du Maurier, na której podstawie w 1940 roku głośny film wyreżyserował Alfred Hitchcock. Za kamerą w nowej wersji stanął Ben Wheatley, a w roli młodej kobiety mierzącej się z cieniem tajemniczej Rebeki zobaczymy Lily James. 

Wypatrujemy również "Da 5 Bloods" Spike'a Lee - produkcja opowie czterech weteranach wojennych, którzy wracają do Wietnamu, by odszukać szczątki swojego dawnego dowódcy, a przy okazji - ukryty skarb. Na ekranie pojawią się Chadwick Boseman, Paul Walter Hauser, Norm Lewis, Delroy Lindo i  Jonathan Majors. Ron Howard zaprezentuje natomiast "Hillbilly Elegy" z Amy Adams, Glenn Close i Gabrielem Basso - będzie to adaptacja książki J. D. Vance'a o tym samym tytule, przedstawiającej losy trzech pokoleń rodziny zamieszkującej Appalachy z amerykańskim snem w tle.

Anne Hathaway wystąpiła w roli głównej w ekranizacji powieści "The Last Thing He Wanted" autorstwa Joan Didion. Bohaterka Hathaway to Elena McMahon, dziennikarka "The Washington Post", która rezygnuje z pracy przy opisywaniu wyborów prezydenckich w USA w 1984 roku, aby opiekować się ojcem (Willem Dafoe) po śmierci matki. W niecodziennym splocie wydarzeń Elena dziedziczy jego posadę dystrybutora broni dla rządu USA w Ameryce Środkowej, co tworzy dla niej ogromny konflikt interesów. Wątków politycznych dotknie także film Grega Barkera "Sergio", gdzie zagrali Wagner Moura i Ana de Armas. W chaosie po inwazji USA na Irak życie wiodącego dyplomaty ONZ, Sergio Vieira de Mello, wisi na włosku podczas najbardziej zdradzieckiej misji w jego karierze.

Dla fanów lekkich i przyjemnych seansów pojawią się m.in. druga część komedii romantycznej "Do wszystkich chłopców, których kochałam" z Noah Centineo i Laną Condor oraz "Eurowizja", gdzie aspirujący wokaliści - Lars (Will Ferrell) i Sigrit (Rachel McAdams) - dostają życiową szansę reprezentowania swojego kraju na największym światowym konkursie muzycznym i mogą udowodnić, że o każde marzenie warto walczyć. Ferrell jest autorem scenariusza do "Eurowizji", a obok niego i McAdams wystąpią Demi Lovato czy Pierce Brosnan.

A skoro już o muzyce, to swoim miłośnikom nie pozwoli zapomnieć o sobie Ryan Murphy. Reżyser i producent przygotowuje na podstawie broadwayowskiej sztuki musical "The Prom" o nastolatce, której szkoła nie pozwala przyjść na studniówkę ze swoją dziewczyną. Ta niesprawiedliwość przekonuje grupę ekscentryków z Broadwayu do pojawienia się w małej mieścinie w stanie Indiana, żeby przywrócić sprawiedliwość. W rolach głównych: Meryl Streep, Nicole Kidman, James Corden i Andrew Rannells.

To zaledwie garstka z produkcji zapowiedzianych przez Netfliksa i zaledwie garstka tego, co przed nami w 2020 roku. Zacieramy ręce i z niecierpliwością czekamy na premiery! Jeśli jesteście ciekawi wszystkich ogłoszonych 21 propozycji, przejrzyjcie  twitterową nitkę.

Więcej o:
Komentarze (14)
Netflix zapowiada 21 filmów na 2020 rok. Będą nowości m.in. od Davida Finchera i Spike'a Lee
Zaloguj się
  • nick.do.pisania.w.gazecie

    Oceniono 2 razy 0

    Artykuł na podstawie tweetów....to dziennikarstwo jeszcze istnieje ?

  • normalnyczlowiek13

    Oceniono 2 razy 0

    Jakis imbecyl kiedys przetlumaczyl Netflix Original na Film Oryginalny albo Serial Oryginalny i teraz wszyscy jada tym glupim tekstem. Wkurzajace to.

  • striepo

    Oceniono 4 razy -4

    Całe 21 filmów? Netflix ma niesamowitą agencje PR jak i dział marketingu rozdający konta na lewo i prawo na portalach wszelakich byle by napisać, nawet coś napisać nawet jak film denny. Zrezygnowałem z netflixa rok temu gdyż życie poza tv istnieje i nie chciałem uczestniczyć w wyścigu obejrzę by coś obejrzeć bo płace.
    Może to i mało popularne ale wole sobie włączyć film na TVP też bez reklam, nie tracę pół h czasu by coś znaleźć jak i co najmniej pół h by reklamy na stacjach komercyjnych oglądać.
    Wczoraj leciał np. film Projektantki, nie mogę się tylko odczekać aż tą TV odpolitycznią i będę mógł też inne programy.
    Całe szczęście, że tv tylko przez internet oglądam i się nie przyczyniam do jej globalnego zasięgu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX