Reżyser "Jak zostałem gangsterem": "Kiedy krytycy chwalą zamiast krytykować... zaczynam się bać"

"Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa" to drugi w reżyserskiej karierze film Macieja Kawulskiego. Twórca oczywiście bardzo cieszy się, że na produkcję wybrało się już prawie pół miliona osób, ale przyznaje też zaczepnie, że przez pochwały od krytyków filmowych "zaczyna się bać" tego, co może zrobić przez swój sukces.

Maciej Kawulski jako reżyser debiutował filmem "Underdog" z Erykiem Lubosem w roli głównej. Film o zawodniku mieszanych sztuk walki został przyjęty ciepło zarówno przez krytyków, jak i widzów. Nie ma co ukrywać, Kawulski jako współwłaściciel Federacji KSW dobrze znał świat, który pokazał w tamtym obrazie. Na początku 2020 roku w kinach pojawił się jego kolejny projekt - "Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa" i radzi sobie tam naprawdę dobrze.

Kawulski: "Co jeśli odbije mi palma?"

"Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa" zobaczyło od premiery ponad 400 tysięcy widzów, z czego 257 tysięcy w weekend premierowy. To dało filmowi Macieja Kawulskiego pierwsze miejsce w polskim box office. Sam reżyser podkreślił we wpisie na Facebooku:

Około pół miliona zadowolonych widzów to największa nagroda dla twórców.

Po czym przyznał, że sam jest zaskoczony pozytywną reakcją krytyków, którzy okazali się niespodziewanie "mało krytyczni". Dlatego boi się, że jeszcze od tego przewróci mu się w głowie:

Kiedy krytycy wbrew powołaniu chwalą zamiast krytykować… zaczynam się bać. Co jeśli odbije mi palma i zacznę brać heroinę?

Na dowód swojej tezy załączył filmik z najprzychylniejszymi cytatami z wybranych recenzji z różnych mediów takich jak "Telemagazyn", Dziennik.pl, Filmweb czy film.org.pl:

Już wcześniej Kawulski pisał, jak dużo dla niego znaczy reakcja publiczności - "Dla mnie jeszcze ważniejsze jest to, że wszyscy z was wyszli z niego zadowoleni. Dostaję setki wiadomości o wzruszeniach i refleksjach jakie zafundował wam film (...) To wielka sprawa, kiedy temu co stworzyłeś, ludzie dają uwagę, ale nieporównywalnie większa, kiedy to co stworzyłeś, oddaje ludziom coś w zamian. Dla was i tylko dla was warto znów siąść nad scenariuszem. Za to co od was otrzymałem już zawsze będę próbował dać wam coś przynajmniej zbliżonego do tego co daje wam ten film" - napisał na Instagramie.

"Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa" to film o przyjaźni i miłości w czasach, w których pozwolenie sobie na emocje może okazać się tragiczne w skutkach. W życiu bohatera liczą się tylko dwie osoby – najbliższy przyjaciel i ukochana kobieta, a światem jego interesów rządzi przemoc.

Akcja filmu zaczyna się w latach 70-tych – już wtedy młody Bohater wie, że adrenalina smakuje bardziej niż mleko w proszku. Z czasem odkrywa też pragnienie pieniędzy, władzy i bycia ponad prawem. Rozpoczyna się transformacja, a jego gangsterski talent rozkwita. Wspólnie z przyjacielem buduje własną armię. Oparta na faktach historia Bohatera po raz pierwszy pokazuje prawdziwe oblicze polskich mafiosów: zaczynali w kreszowych dresach i stworzyli organizację przestępczą, która przez chwilę panowała nad całym krajem. Finał tej historii nie został jednak napisany pociskami i krwią – czasem słowo rani mocniej niż kula, a miłość i przyjaźń mogą być lekarstwem, nawet w najbardziej okrutnych rękach.

Główną rolę gra Marcin Kowalczyk. Partnerują mu: Tomasz Włosok, Natalia Szroeder, Natalia Siwiec, Józef Pawłowski, Mateusz Nędza, Waldemar Kasta, Piotr Rogucki, Anna Krotoska oraz Jan Frycz, Janusz Chabior i Adam Woronowicz.

Więcej o:
Skomentuj:
Reżyser "Jak zostałem gangsterem": "Kiedy krytycy chwalą zamiast krytykować... zaczynam się bać"
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX