Oscary 2020. "Historia małżeńska", "Irlandczyk" i...? Netflix ma aż osiem nominowanych filmów

W kategorii najlepszy film o Oscary 2020 walczą gangsterski "Irlandczyk" Martina Scorsesego (z ikonami takimi jak Al Pacino, Robert De Niro i Joe Pesci w obsadzie) oraz emocjonalnie rozkładająca na łopatki "Historia małżeńska". W sumie Netflix ma w tym roku aż 24 nominacje do nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej.

Krótkometrażowy dokument "Białe hełmy" był pierwszą produkcją Netfliksa, która zdobyła Oscara. To stało się zaledwie trzy lata temu. W ciągu tak krótkiego czasu serwis streamingowy, dla którego powstają setki produkcji rocznie, stał się liczącym się graczem w grze o uwagę Amerykańskiej Akademii Filmowej. I choć nie obyło się bez kontrowersji (choćby słów Stevena Spielberga o tym, że produkcje przygotowywane z myślą o platformach streamingowych powinny walczyć o nagrody telewizyjne, a nie filmowe), pociąg ruszył, szybko rozpędził się i nie dało się go zatrzymać.

Rok później został wyróżniony pełnometrażowy dokumentalny "Ikar" Netfliksa, a w 2018 roku aż trzykrotnie z ust gwiazd Hollywood padało podczas oscarowej gali zdanie:

And the Oscar goes to... "Roma".

No, może nie dosłownie takie zdanie, ale opowieść o służącej i jej pracodawczyni, które zbliżają się do siebie po tym, jak ta pierwsza zachodzi w nieplanowaną ciążę, a drugą zostawia mąż, pokonała m.in. naszą "Zimną wojnę" w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny i najlepsze zdjęcia, a także została doceniona za reżyserię. I zapisała się w historii jako pierwszy fabularny pełnometrażowy film Netfliksa z Oscarem na koncie.

W tym roku ma 24 nominacje, które zdobyło osiem produkcji.

Oscary 2020. "Historia małżeńska" i "Irlandczyk" walczą o najważniejsze wyróżnienia

Zobacz wideo

"Historia małżeńska", za której scenariusz i reżyserię odpowiada Noah Baumbach, to wzruszający, wkurzający, czasami zabawny, dający do myślenia, fantastycznie zagrany komediodramat ze Scarlett Johansson i Adamem Driverem w rolach głównych. Ta dwójka gra małżeństwo, które po 10 latach się rozpada. Naprawdę, niektóre sceny zostają w głowie na bardzo długo...

Scarlett Johansson zdradza, że przyjęła rolę w bolesnym dramacie Netfliksa w trakcie własnego rozwodu >>

Film jest nominowany nie tylko w kategorii "najlepszy film", ale również za scenariusz i muzykę. Szansę na nagrody Akademii mają także troje (rewelacyjnych) członków obsady: Johansson, Driver i Laura Dern, która wcieliła się w prawniczkę od spraw rozwodowych. Ta ostatnia dostała już za swoją kreację w "Historii małżeńskiej" Złoty Glob. Johansson może nie wygrać z Renee Zellweger, która jest faworytką dzięki roli tytułowej w "Judy", ale... ma jeszcze jedną szansę. Aktorka została nominowana za aż dwa filmy - nie tylko "Historię małżeńską", lecz także "Jojo Rabbit".

"Irlandczyk" z kolei to Martin Scorsese w najlepszym wydaniu - bierze na warsztat opowieść o płatnym zabójcy Franku Sheeranie, który działał na zlecenie "rodziny" Bufalino. Oparta na faktach historia od razu przywodzi na myśl choćby fantastycznych "Chłopców z ferajny", których z Oscara dla najlepszego filmu "ograbił" "Tańczący z wilkami". Wtedy skończyło się na jednej statuetce - dla Joego Pesciego, który teraz znowu gra u Scorsesego. I to jak gra! Być może aktor znowu będzie cieszył się z Oscara za najlepszą drugoplanową rolę? Nominację już ma, ale ma też mocną konkurencję, m.in. w postaci kolegi z planu "Irlandczyka" - Ala Pacino.

Al Pacino i Robert de Niro w filmie ''Irlandczyk' reż. Martin ScorseseAl Pacino i Robert de Niro w filmie ''Irlandczyk' reż. Martin Scorsese Materiały Prasowe

Film Scorsesego ma jeszcze osiem innych nominacji: dla najlepszego filmu, reżysera, scenariusz, zdjęcia, efekty specjalne, montaż, scenografię i kostiumy.

"Dwóch papieży" i trzy nominacje. I po jednej dla dwóch animacji

Anthony Hopkins jako papież Benedykt XVI i Jonathan Pryce jako kardynał Bergoglio (późniejszy papież Franciszek) - to musiało się skończyć nominacjami do nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej. Oprócz tego film Fernando Meirellesa może jeszcze liczyć się w kategorii najlepszy scenariusz.

Wśród wyróżnionych animacji znalazły się natomiast dwie netfliksowe produkcje. Pierwsza to "Zgubiłam swoje ciało" ("I Lost My Body") w reżyserii Jérémiego Clapina, w którym młody mężczyzna traci głowę dla kobiety, a odcięta dłoń przemierza Paryż w poszukiwaniu właściciela. Brzmi intrygująco? Warto sprawdzić.

"Klaus" z kolei to animacja w całości tworzona w Madrycie przez międzynarodowy zespół rysowników. W filmie zastosowano unikalny styl animacji, który łączy tradycyjne ręczne techniki animacji z najnowszymi rozwiązaniami technologicznymi. Opowieść o listonoszu, dzięki któremu poznajemy alternatywną wersję legendy o św. Mikołaju, ma szansę stać się bożonarodzeniową klasyką.

KlausKlaus Netflix

A co z filmami dokumentalnymi? Netflix ma trzy filmy i dwie szanse na Oscara

"Gdy chińska firma ponownie otwiera podupadłą fabrykę w USA, wielu odzyskuje nadzieję. Dochodzi jednak do konfliktu kultur, który brutalnie przerywa amerykański sen" - o tym opowiada pełnometrażowy film dokumentalny Julii Reichert i Stevena Bognara "Amerykańska fabryka" ("American Factory"). Jednym z jego konkurentów na ostatniej prostej oscarowego wyścigu jest "Krawędź demokracji" ("The Edge of Democracy") Petry Costa.

Z kolei o statuetkę dla najlepszego krótkometrażowego filmu dokumentalnego walczy m.in. produkcja "Pokonani przez życie" ("Life Overtakes Me"), która opowiadaja o syndromie rezygnacji. Co to takiego? Jak czytamy w opisie, "setki straumatyzowanych dzieci uchodźców, którzy trafili do Szwecji, uciekają od życiowych trudności w przypominający śpiączkę stan zwany syndromem rezygnacji".

Dzieci śpią ze strachu. Co roku ponad 100 dzieci uchodźców zapada w śpiączkę >>

O tym, w czyje ręce trafią Oscary 2020, przekonamy się w nocy z 9 na 10 lutego. Listę wszystkich nominowanych twórców i tytułów można znaleźć tutaj. Jest na niej także polski film "Boże Ciało" wyreżyserowany przez Jana Komasę. Walczy o statuetkę w kategorii film międzynarodowy (od tego roku taką nazwę ma kategoria wcześniej znana jako film nieanglojęzyczny).

Więcej o:
Komentarze (13)
Oscary 2020. "Historia małżeńska", "Irlandczyk" i...? Netflix ma aż osiem nominowanych filmów
Zaloguj się
  • Alicja Ilona Bu

    Oceniono 1 raz -1

    Joker? Za co dżoker.......nie. historia małżeńska ...szczególnie grany.....Irlandczyk, dość przemocy.....boże ciało, za trudny dla dziadków z akademii, nie wiem. To niesprawiedliwe, żeby tyle WSPANIAŁYCH filmów tak na raz do konkursu startowały.....niesprawiedliwe.....obojętnie który wygra to sukces. Nie sposób wskazać. Wszystkie genialne.

  • simpson85

    Oceniono 3 razy 1

    Nigdy nie rozumiałem tego zachwytu nad Netfliksem, zwłaszcza w wykonaniu różnych działów Wyborczej. Na początku rzeczywiście mieli coś nowego do zaoferowania, ale teraz bardziej są fabryką seriali-konserw, gdzie przypadkowo trafi się coś lepszego.
    Tymczasem sprzedawane to jest jakby istniał tylko Netfliks, jedyni geniusze, a reszta robi chłam i badziewie. A jak się spojrzy na zwycięzców Emmy to "geniusza" brak.

  • qwerfvcxzasd

    Oceniono 10 razy 0

    Produkcje Netflix to wyłącznie filmy klasy D i totalne dno.
    Robiłem kilka podejść i jak widziałem czołówkę - "produkcja oryginalna" wytrzymywałem 5 minut.
    Natomiast firma ma sporo kasy na "promocję".
    Oskary nie mają już żadnego znaczenia ani prestiżu. To połączenie politycznej poprawności z kasą od sponsorów.

  • raknawspak

    Oceniono 5 razy 3

    SJW jak zwykle widzą świat po swojemu... Joker z rewelacyjnym soundtrackiem, 1917, Once upon a time..., Ford vs Ferrari... a oni jak króliki zapatrzone w obrzydliwie wręcz zdywersyfikowany katalog Netflixa

  • drdr2

    Oceniono 15 razy 11

    Nie dałbym Irlandczykowi Oscara za efekty specjalne. Odmładzanie aktorów wyszło przerażająco sztucznie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX