Szalony Doktor Dolittle Roberta Downeya Jr. w podróży magicznej i śmiesznej

Córki zarządziły wyjście do kina. Na co? Przecież mówiłyście, że nic nie ma? Rzuciły, że na "Doktora Dolittle'a". O, nie! Mowy nie ma. W telewizji jest biatlon, a wy macie lekcje. Przegrałem, bo są dwie na jednego. Zły humor minął mi po kwadransie seansu (goryl Chee-chee wygrywa w szachy).

A wszystko przez złe nastawienie. Ostatni doktor Eddiego Murphy'ego wrył się boleśnie w głowę, książkowej lektury nie da się opowiedzieć w nowy sposób bez użycia głupkowatych żartów, w dodatku nie lubię filmów, w których zwierzęta gadają z ludźmi. Ach, były też recenzje, których nagłówki przeczytałem: "Zmarnowany pomysł", "Mimo obsady klapa", "Jak nisko upadł Robert Downey Jr.", "Jeden z gorszych filmów roku".

Zobacz wideo

"Doktor Dolittle" - wstydu nie ma, za to śmiech jest

Wiecie co? To wszystko bzdura, a jestem ekspertem, bo córki nie pozwalają mi przepuścić wielu filmów dla dzieci, młodzieży, familijnych jak zwał tak zwał. I może nie jest to pierwsza "10", gdzie liderami pozostaną "Paddington" i "W głowie się nie mieści", ale też nie ma wstydu. Był za to śmiech. I kaszlącej za nami na oko 5-latki, moich prawie nastolatek, i mój - nie ukrywam - też.

Downey Jr. gra mocno już szurniętego doktorka, który alienuje się od świata po utracie ukochanej Lily. Zamyka się w swojej posiadłości, gdzie ludziom wstęp surowo wzbroniony, nie leczy i dziwaczeje udręczony rozpaczą. Na takiego człowieka upadłego napadają z dwóch stron posłanka z Pałacu Buckingham i targany wyrzutami sumienia prawie morderca wiewiórki. Skutecznie. Dolittle musi wsiąść na łajbę i pożeglować w poszukiwaniu Rajskiego Drzewa, którego owoc uratuje życie królowej Victorii.

Jest tu naprawdę kilkanaście fantastycznych momentów. Uratowany wiewiór drący się, że na pokład wsiada niedoszły jego zabójca. Rozmowa z podsłuchującą kałamarnicą z głową w akwarium. Wieloryb pokazujący złemu charakterowi środkowy palec. Czy nawet - z dedykacją dla najmłodszych - pomaganie zatkanej smoczycy ("zalecam dietę mniej bogatą w żelazo"). Pewnie, że nie jest to jakiś humor specjalnie wysublimowany, ale też do diaska - bez przesady. Przecież nie od razu trzeba wybierać wyłącznie spektakl "Piwnicy pod Baranami".

Fot. UNIVERSAL PICTURES

Podobnie obsada. Ile to już razy Robert Downey Jr., słyszał, że się stoczył i zmarnował talent? Po czym wyskakiwał np. w wybitnych częściach Sherlocka Holmesa. Mnie postać Dolittle'a grana przez niego bardzo odpowiada. I przypomina detektywa w swoim zamknięciu i wymyślaniu kolejnych kroków na kilka w przód. Jest też świetny, trudny do rozpoznania, Antonio Banderas w roli króla Rassouli, ojca Lily i całkiem śmieszny Michael Sheen jako dr. Mudfly (piszę specjalnie przez zwykłe u, a nie umlaut, żeby mu dokuczyć). Jego dialogi z Dolittlem mnie rozbawiły najbardziej.

Do tego głosów zwierzętom użyczyli: Emma Thompson, Rami Malek, Selena Gomez, Ralph Fiennes czy Marion Cottilard. Jeśli to was nie przekona, to może fakt, że scenarzystą filmu jest Stephen Gaghan, ten od "Traffic" i "Syriany"? Nie szukajcie jednak w tym obrazie kina faktu. Wyłącznie prostej rozrywki. I dla mnie starczy.

<<Reklama>> Książki z serii Doktor Dolittle dostępne są w formie e-booków w Publio.pl >>

Więcej o:
Komentarze (9)
Szalony Doktor Dolittle Roberta Downeya Jr. w podróży magicznej i śmiesznej
Zaloguj się
  • tom1978

    Oceniono 10 razy 8

    Byłem z 7 letnią córką spodziewając się po negatywnych recenzjach straconego czasu. To jeden z fajniejszych familijnych filmów. Ani chwili nudy, fajne żarty. Polecam.

  • burkoslaw1

    Oceniono 10 razy 6

    Zgadzam się. Nie jest to wybitny film, nie jest to film który sie zapamięta. To jest jeden z tych filmow familijnych ktore po prostu przyjemnie sie oglada dla zabica czasu

  • okazja

    Oceniono 10 razy 4

    a moje maluchy zdecydowaly ze jest znacznie lepszy od gwiezdnych wojnow

  • goli24

    Oceniono 2 razy 2

    Najgorszy film roku dopiero przed nami. Wszak premiera "365 dni" jest za kilka tygodni.

  • Kasia M

    Oceniono 1 raz 1

    Bardzo ciekawy aktor ,ciekawą ma twarz,a już odcinki Sherlocka Holmsa najlepsze z jego udziałem cacuszko.Szkoda niedoceniony aktor ,bardzo mu pasują role detektywistyczne ...z humorem.

  • mirkad

    Oceniono 1 raz 1

    Popieram - nie wiem skąd opinie o "straszności" tego filmu. Córka i ja uwielbiamy Downey'a za jego Iron Man'a i było oczywiste, że pójdziemy na "Doktora Dolittle". Super film na spędzenie rodzinnego popołudnia, lekki i zabawny - i chyba o to chodzi. Mąż też dobrze się bawił - a proszę mi wierzyć, nie przepada za tzw. filmami familijnymi, oj nie.

  • grundol1

    Oceniono 1 raz 1

    Oczywiście, że to nie jest najgorszy film roku. Najgorszy film roku to Koty.

  • tojaleklerk2008

    Oceniono 3 razy 1

    Najgorszy film jaki ostatnio widziałem to Kobiety Mafii 2. Katastrofa... Gwoździem do trumny była informacja że będzie 3 część

  • dlugi48

    Oceniono 5 razy -5

    Czyli, krótko mówiąc film dla dzieci i debili.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX