Leonardo już dostał Oscara, teraz czekają następni. Brad Pitt i Joaquin Phoenix to dopiero początek listy

Johnny Depp, Edward Norton, Brad Pitt, Antonio Banderas - ich nazwiska kojarzone są na całym świecie, a każdy z nich ma na koncie przynajmniej kilka ról, które przeszły do historii kina. Tym trudniej uwierzyć, że ci aktorzy i te aktorki nie dostali jeszcze Oscara - niektórzy z nich dopiero w 2020 roku dostali swoją pierwszą nominację. A jest ich naprawdę sporo.
Zobacz wideo

Wyroki Amerykańskiej Akademii Filmowej czasem są nieprzewidywalne, często wydają się też niesprawiedliwe. Dlatego trudno zrozumieć dlaczego niektórzy aktorzy, którzy nie raz udowodnili, że potrafią grać, ciągle nie zdobyli swojego Oscara.

Oscary. Aktorzy, którym ciągle nie udało się wygrać

Brad Pitt ma na koncie już siedem nominacji, jednak nigdy zdobył Oscara za swoje filmowe role. W tym roku Akademia doceniła jego rolę drugoplanową w "Once Upon a Time In Hollywood" - dostał już za nią Złote Globy. Po raz pierwszy miał szansę na Oscara w 1996 roku - wtedy zagrał w filmie "12 małp". Musiał czekać aż do 2009 roku na następną okazję - wtedy do kin wszedł "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona". Następnie poklask zyskała główna rola w produkcji "Moneyball". Brad zajmuje się także produkcją filmową i na tym polu poszczęściło mu się bardziej - w 2014 roku w kategorii najlepszy film wygrał projekt, przy którym pracował - "Zniewolony. 12 Years a Slave". Podobne nominacje zdobyły także dwie jego inne produkcje - "Moneyball" i "Big Short".

Wiedzieliście, że Jim Carrey ma na koncie więcej nominacji do muzycznej nagrody Grammy niż do Oscara? Tę dostał za audiobooka z "Serią niefortunnych zdarzeń". Akademia Filmowa jednak nigdy nie doceniła jego wysiłków - nie dostał nawet nominacji za rewelacyjne role w "Truman Show" czy "Zakochanym bez pamięci".

Zaskakujące jest też, że do tej pory Oscara nie zdobył Joaquin Phoenix. W tym roku ma szansę się odkuć dzięki brawurowemu występowi w "Jokerze". Wcześniej taka możliwość istniała, kiedy zagrał w "Gladiatorze", "Mistrzu" czy "Walk The Line". Na pocieszenie aktor ma Złoty Glob, Grammy i People’s Choice Award.

Fot. Niko Tavernise/Warner Bros / Fot. Niko Tavernise/Warner Bros

Scarlett Johansson w tym roku dostała po raz pierwszy szansę na statuetkę Amerykańskiej Akademii Filmowej. I to podwójną, bo została nominowana dwa razy! A to dzięki głównej roli w "Historii małżeńskiej" oraz roli drugoplanowej w "Jojo Rabbit". Zaczynała karierę aktorską o wiele wcześniej, już jako nastolatka zagrała w "Zaklinaczu koni". W 2003 roku wystąpiła w dwóch doskonałych produkcjach - "Między słowami" i "Dziewczynie z perłą". O dziwo nie dostała za nie nawet nominacji!

Nie poszczęściło się też Johnny'emu Deppowi. Pierwszą nominację przyniosła mu dopiero rola w pierwszej części "Piratów z Karaibów". Później miał szansę na zwycięstwo dzięki "Marzycielowi" i "Sweeney Todd: Demonicznemu golibrodzie z Fleet Street". Trudno pojąć, dlaczego nie dostał nominacji za rolę w "Co gryzie Gilberta Grape'a".

Nie mniej szokujące jest to, że żadnego Oscara do domu nigdy nie zabrała Glenn Close. Ta wyśmienita aktorka była nominowana do nagrody siedem razy - po raz pierwszy za rolę drugoplanową w "Świecie według Garpa". Później były "Wielki chłód", "Urodzony sportowiec", "Fatalne zauroczenie", "Niebezpieczne związki", "Albert Nobbs" i film "Żona". I ciągle nic!

Także Michelle Pfeiffer musiała obejść się smakiem trzy razy. Zaczęło się w 1988 roku - wtedy zagrała z Johnem Malkovichem w "Niebezpiecznych związkach" - przegrała. Rok później historia powtórzyła się z "The Fabulous Baker Boys", a w 1992 roku z "Love Field".

Edward Norton też miał szansę zdobyć nagrodę trzy razy - za ''Fight Club'', ''Lęk pierwotny''i "Więźnia nienawiści". Niestety nic z tego nie wyszło. Podobnie stało się z Billem Murray'em. Zachwycił nas w ''Dniu Świstaka'' i w ''Między słowami''. Za rolę zagubionego wrażliwca otrzymał swoją jedyną nominację do Oscara. Jednak to Sean Penn odebrał nagrodę za ''Rzekę tajemnic''.

Edward Norton w filmie 'Osierocony Brooklyn'Edward Norton w filmie 'Osierocony Brooklyn' mat. prasowe

Trochę mniej szans miała z kolei Helena Bonham Carter - walczyła o statuetkę dwa razy - w 1998 roku za ''Miłość i śmierć w Wenecji'' i w 2011 za rolę w ''Jak zostać królem''. Wciąż nie udało jej się wygrać.

John Malkovich wielokrotnie udowodnił, że potrafi wcielić się w każdą, nawet najdziwniejszą rolę. A jednak do tej pory nie dostał dowodu uznania w postaci złotej statuetki. Był nominowany do Oscara w 1994 roku za rolę zabójcy w filmie ''Na linii ognia'' i w 1985 roku za film ''Miejsca w sercu'', gdzie zagrał niewidomego lokatora. Podobnie było z jego kreacją w ''Jądrze ciemności'' - niestety żadna z ról nie przyniosła mu wygranej.

Co ciekawe, film ''Być jak John Malkovich'' z 1999, w którym aktor zagrał samego siebie, był nominowany do Oscara w trzech kategoriach - ale także nie zdobył nagrody.

Harrison Ford to Han Solo, Indiana Jones i Rick Deckard (z obu części ''Łowcy Androidów'') w jednej osobie. A za żadną z tych ról nie dostał nawet nominacji do Oscara. Walczył o statuetkę tylko raz, za rolę w ''Świadku'' (1985) - film zwyciężył w kategoriach Najlepszy Montaż i Scenariusz, jednak Ford wrócił do domu z niczym. Aktor przegrał wtedy z Williamem Hurtem - Akademia doceniła go za rolę w ''Pocałunku kobiety pająka''. I kto dziś pamięta o tym filmie? 

Także John Travolta nigdy nie dostał Oscara, a miał już dwie nominacje - z 1978 roku za ''Gorączkę sobotniej nocy'' i z 1995 roku za genialne ''Pulp Fiction'' - tu został pokonany przez Toma Hanksa, który został słusznie nagrodzony za ''Forresta Gumpa''.

92. gala rozdania Oscarów - kiedy i gdzie oglądać?

Przypominamy, gala rozdania Oscarów odbędzie się w nocy z 9 na 10 lutego o godz. 2 w nocy czasu polskiego. Będzie transmitowana w telewizji w 225 krajach całego świata, w Polsce - wyłącznie na antenie Canal Plus. Na Gazeta.pl będziemy też prowadzić specjalną relację na żywo z Oscarów. Zapraszamy!

Edward Norton w filmie 'Osierocony Brooklyn'

Więcej o: