"Joker" dostał 11 nominacji do Oscarów. Joaquin Phoenix ze swojej roli zrobił arcydzieło

"Joker" był jednym z najpopularniejszych filmów 2019 roku. Niedługo po premierze wygrał na festiwalu filmowym w Wenecji główną nagrodę, a widzowie pokochali produkcję tak bardzo, że robili wręcz pielgrzymki do miejsca, w którym nakręcono jedną z ważniejszych scen. Mimo to wokół filmu pojawiły się też kontrowersje.
Zobacz wideo

"Joker" Todda Phillipsa to jeden z najbardziej kontrowersyjnych i jednocześnie najbardziej wychwalanych filmów ubiegłego roku. To także najbardziej dochodowy film komiksowy w historii kina. Pokazuje, jak gnębiony, pogardzany i chory psychicznie komik przechodzi załamanie i staje się psychopatycznym mordercą, najsłynniejszym przeciwnikiem Batmana - czyli Jokerem. Produkcja w istocie jest bardzo brutalna i pokazuje dużo przemocy. Robi to w tak dobitny sposób, że zdarzało się, że widzowie uciekali z seansów.

"Joker". Wielka rola i wielkie wątpliwości

"Joker" wzbudził zachwyt zarówno w widzach, jak i krytykach. Zadebiutował w ubiegłym roku na Festiwalu Filmowym w Wenecji, gdzie został nagrodzony ośmiominutową owację na stojąco i Złotego Lwa dla najlepszego filmu. Filmowa historia przeobrażenia komika Arthura Flecka w Jokera, najsłynniejszego przeciwnika Batmana, urzekła ich m.in. dzięki specyficznej narracji i nieoczywistym rozwiązaniom scenariuszowym. 

Nic dziwnego, że obraz dostał aż 11 nominacji do Oscara, w tym dla najlepszego filmu, aktora pierwszoplanowego, reżysera, a także za scenariusz adaptowany, charakteryzację i fryzury, muzykę oryginalną, kostiumy, zdjęcia, dźwięk, montaż i montaż dźwięku, co czyni z niego jednego z największych faworytów tegorocznej gali. Film przypadł także do gustu Donaldowi Trumpowi, który urządził jego pokaz w Białym Domu. 

 "Joker" to przede wszystkim wielki popis aktorskich możliwości Joaquina Phoenixa. Reżyser Todd Phillips nie ukrywał, że scenariusz tworzył właśnie z myślą o nim. Zostawił też aktorowi duże pole do swobodnej interpretacji i improwizacji, z czego Phoenix skrzętnie korzystał. I tak jak wszyscy przewidywali - dostał za swoją kreację nominację do Oscara dla najlepszego aktora pierwszoplanowego.  

Członkowie komisji oscarowej obejrzeli film niedługo po jego premierze i szybko podzielili się swoimi opiniami. Chris Rock na swoim koncie na Twitterze pisał, że "Joker" jest "niesamowity", i że to "arcydzieło". W podobnym tonie na Instagramie wyrażał się Michael Moore, który również uważa, że to "kinematograficzne arcydzieło". Jednak nie wszyscy są aż tak entuzjastyczni i nie chcą tak otwarcie mówić, jakie mają zdanie o produkcji. Jedni w rozmowie z "The Hollywood Reporter" nie kryli zachwytu:

Myślę, że jest genialny. Phoenix nigdy nie był lepszy. Sposób, w jaki twórcy pokazali przemianę Arthura w Jokera, jest zniuansowany i pełen mistrzostwa.
Od pierwszej do ostatniej sceny czułam się bardzo niekomfortowo, ale uważam, że film był niesamowity. (...) To najlepszy występ, jaki widziałam od lat - sposób, w jaki [Joaquin - przyp. red.] się ruszał, wszystko - on jest bardzo wytrawnym aktorem. (...) On musi być nominowany, inaczej wyjdzie na to, że gildia aktorska nie wie, co robi.
Myślę, że to bardzo gęsty film, ale nie rozumiem, dlaczego Tony Scott [krytyk "New York Times"] tak źle go zrecenzował. Myślę, że to dobrze zrobiony film, Phoenix był niesamowity jako Joker, a historia była zniewalająca. Nie wiem, czy to najlepszy film, ale Phoenix był niesamowity.

I choć wszyscy chwalili występ aktora, to niektórzy zwracali szczególną uwagę na niepokojący sposób ukazania kwestii związanych ze zdrowiem psychicznym i obawiają się wpływu, jaki film może mieć na niestabilne osoby:

Joaquin zasługuje na nominację do Oscara - rozsadza całe kino. Zdjęcia też były wspaniałe. Ale nie wiem, czy chciałbym zobaczyć to jeszcze raz. Nie jestem ekspertem od zdrowia psychicznego, ale jestem pewien, że jest wielu ludzi, którzy uznają, że szalony taniec po morderstwie jest seksowny. (...) Jestem bardzo rozdarty, ale cieszę się, że go widziałem.
Jako były właściciel kina, miałbym poważne wątpliwości, czy puścić ten film z powodu przekazu, jaki daje. Myślę, że Akademia nie powinna honorować filmu z tak kontrowersyjnymi elementami. Ten film był dla mnie tak nieprzyjemny, że nie mogę na niego zagłosować.

"Joker". Kontrowersje związane z filmem

Przypomnijmy też, że choć większość widzów oraz krytyków przyjęła film entuzjastycznie, to jednak dużo kontrowersji i niezadowolenia wywołał fakt, że w ścieżce dźwiękowej pojawiła się piosenka wykonawcy, który został skazany za pedofilię. Pojawiły się obawy, że będzie z tego tytułu zarabiał na tantiemach. W kluczowej scenie Joaquin Phoenix tańczy na schodach filmowego Gotham. Problem w tym, że robi to do utworu "Rock and Roll Part 2" z 1972 roku. Jego twórca, Gary Glitter, odbywa karę 16 lat więzienia za molestowanie nieletnich dziewczynek. Został skazany w 2015 roku za próbę gwałtu, cztery przypadki napastowania i uprawianie seksu z dziewczynką poniżej 13. roku życia. Producenci zapewnili, że choć utworu ze ścieżki dźwiękowej nie usuną, to jednak żadne pieniądze do muzyka nie trafią. 

Fot. Niko Tavernise/Warner Bros / Fot. Niko Tavernise/Warner Bros

Z powodu brutalności film został tez oprotestowany przez rodziny ofiar strzelaniny w Aurorze.  20 lipca 2012 roku w jednym z kin w miejscowości Aurora w stanie Kolorado doszło do strzelaniny podczas nocnej premiery filmu "Mroczny rycerz powstaje". W zamachu tym zginęło 12 ludzi, a 58 zostało rannych. 25-letni James Holmes, który był sprawcą zamachu, miał maskę i zafarbowane na pomarańczowo włosy, a podczas zatrzymania nazwał siebie "Jokerem". W związku z ubiegłoroczną premierą "Jokera" w reżyserii Todda Phillipsa, rodziny osób, które wtedy zginęły, wystosowały do wytwórni Warner Bros., która film wyprodukowała, wystosowały list. Prosiły w nim o spotkanie i tłumaczyły, że boją się iż produkcja może doprowadzić do ponownej eskalacji przemocy i ataku podobnego do tego z 2012 roku - przez jakiś czas na pokazy "Jokera" w USA, chodzili nawet policjanci w cywilnych przebraniach.

"Joker". Fenomen społeczny

"Joker" doprowadził też do tego, że schody, na których w jednej ze scen tańczy Joaquin Phoenix, stały się popularną atrakcją turystyczną. Setki ludzi wędrowały do nowojorskiego Bronksu, żeby zrobić sobie na nich zdjęcie, co zdecydowanie przyczyniło się do wzrostu ruchu turystycznego, ale i nieco irytowało mieszkańców. 

W filmie Todda Phillipsa pojawia się m.in. wątek zamieszek w mieście. Wybuchają po telewizyjnym wystąpieniu ojca Batmana, multimilionera Thomasa Wayne'a. Komentując morderstwo maklerów w metrze, które popełnił niezidentyfikowany wtedy mężczyzna w cyrkowym makijażu, nazywa w na wizji biednych ludzi klaunami zazdroszczącymi sukcesów bogatym obywatelom. Ponieważ miasto jest pogrążone w kryzysie gospodarczym, czara goryczy się przelewa i ludzie wychodzą na ulice, by protestować przeciwko niesprawiedliwemu traktowaniu. Wszyscy protestujący zakładają maski klaunów albo malują tak twarze - Joker staje się symbolem ruchu społecznego.

Jak donosił portal france24.com, życie szybko zaczęło imitować sztukę. Kilka tygodni po premierze filmu protestujący z całego świata zainspirowani popularnym filmem pojawiali się w podobnym makijażu w trakcie różnych antyrządowych demonstracji. Ludzi z wymalowanymi twarzami widziano w Bejrucie, Libanie, Hong Kongu, a także Chile i Iraku. Ludzie malowali się w ten sposób na demonstracje przeciw korupcji i elitaryzmowi.

Zgodnie z doniesieniami Indiewire, w Libanie grupa artystów graffiti Ashkem nawet namalowała gigantyczny mural z Jokerem Joaquina Phoenixa. Postać trzyma w ręku koktajl Mołotowa. Okazuje się, że filmowe hasło "wszyscy jesteśmy klaunami" ktoś wypisał na jednym z posągów w Chile, w mieście Los Angeles.

Historyk William Blanc powiedział w rozmowie z France24.com:

Film Todda Phillipsa o Jokerze jest bardzo sugestywny. Pokazuje też formę protestu przeciw systemowi politycznemu, który ludziom wydaje się nieelastyczny i nieprzyjazny ludziom. Na końcu 'Jokera' ludzie, trochę jak w 'V for Vendetta', zakładają takie same maski, co pozwala im się jednoczyć w grupie, żeby stworzyć kolektyw - ludzie chcą czuć, że nie tylko oni walczą o swój byt.

Zdaniem Williama Blanca ludzie na całym świecie tak chętnie sięgają po tego bohatera, bo film "opowiada o samotności, o wyłączeniu z kolektywu. Ta izolacja to prawdziwe zło współczesności".

92. gala rozdania Oscarów - kiedy i gdzie oglądać?

Przypominamy, gala rozdania Oscarów odbędzie się w nocy z 9 na 10 lutego o godz. 2 w nocy czasu polskiego. Będzie transmitowana w telewizji w 225 krajach całego świata, w Polsce - wyłącznie na antenie Canal Plus. Na Gazeta.pl będziemy też prowadzić specjalną relację na żywo z Oscarów. Zapraszamy