Oscary 2020. Eliza Rycembel: "Wszyscy trzymaliśmy kciuki, żeby było jak najlepiej"

Eliza Rycembel zagrała jedną z ważniejszych ról w "Bożym Ciele" Jana Komasy. Po oscarowej gali porozmawiała z Marcinem Wroną z TVN. Aktorka podkreśliła, że bardzo cieszy się i ze swojej nominacji, i z wygranej "Parasite".
Zobacz wideo

"Boże Ciało" było nominowane do Oscara w kategorii "najlepszy film międzynarodowy". Wygrał koreański film "Parasite", który zgarnął tego wieczoru także trzy inne - i to najważniejsze - nagrody. Chwilę po gali grająca w "Bożym Ciele" Eliza Rycembel podzieliła się swoimi wrażeniami w rozmowie z Marcinem Wroną. 

Rycembel: "Wszyscy trzymaliśmy kciuki, żeby było jak najlepiej"

Młoda aktorka podkreśliła, że sama obecność na 92. gali rozdania Oscarów była niesamowitym przeżyciem:

Cudowne przeżycie. I przejście po czerwonym dywanie, i to z jakimi filmami znaleźliśmy się w kategorii było jakimś gigantycznym docenieniem.

Zauważyła też, że przegrać z takim przeciwnikiem jak "Parasite" to żadna hańba:

Zwłaszcza jak okazało się, że "Parasite" zdobywa tyle nagród i nagle to nabiera zupełnie innego znaczenia.

Mówiąc o zwycięstwie "Parasite" podkreśliła:

To przeciera szklaki. To wspaniałe, co się wydarza. Zwłaszcza, że ten reżyser jest bardzo skromnym człowiekiem, o czym mieliśmy okazję się przekonać na różnego rodzaju spotkaniach. To jest bardzo normalny człowiek. Tak jak powtarzałam już wiele razy - nie ma granic. Wszystko może się wydarzyć, a jemu się udało i to jest wspaniałe. Wszyscy trzymaliśmy kciuki, żeby było jak najlepiej i jest super.

Nie narzeka na to, że jej film przegrał:

Ze swojej perspektywy mogę powiedzieć, że bardzo się ucieszyłam, że "Parasite" zdobyło tę nagrodę. Oczywiście, że super byłoby usłyszeć, że "Corpus Christi" zdobywa tę nagrodę. Natomiast myślę, że gdzieś wszyscy w tej kategorii nieanglojęzycznej się mocno razem trzymaliśmy i wszystkie spotkania, które odbywały się w przeciągu ostatniego tygodnia były w naszej grupie i każdy każdemu kibicował.

 92. gala rozdania Oscarów zaczęła się od wręczenia nagrody najlepszemu aktorowi drugoplanowemu. W tym roku był to Brad Pitt. Największy rywal "Bożego Ciała", czyli film "Parasite", zaczął wieczór od zdobycia Oscara za scenariusz oryginalny, potem "ukradł" nagrodę także nam. "Parasite" został też filmem roku, a sam Bong Joon Ho został uznany najlepszym reżyserem, co oznacza, że zdobył tego wieczoru cztery Oscary. Pełną listę zwycięzców znajdziecie TUTAJ.