Co powiedziałby Ricky Gervais, gdyby prowadził Oscary? "Ileż tu najróżniejszych seksualnych szkodników"

Tegoroczna gala Oscarów po raz kolejny odbywała się bez udziału prowadzącego. Internauci postanowili zapytać Ricky'ego Gervaisa, który zrobił w styczniu furorę podczas rozdania Złotych Globów, co powiedziałby, gdyby to jego poproszono o prowadzenie imprezy. Gervais naturalnie udzielił rozbrajającej odpowiedzi.
Zobacz wideo

Jeszcze przed oscarową ceremonią Ricky Gervais otrzymał na Twitterze pytanie: "Jak wyglądałby twój najlepszy żart otwierający wieczór, gdybyś prowadził dziś Oscary?". Komik odpisał:

Nie mogę się doczekać, żeby posłuchać waszych inspirujących przemów o równości. Świetnie, że te trzy godziny, kiedy będziecie tu siedzieć, to jedyny czas, gdy wasza beznadziejnie opłacana imigrancka służba domowa w końcu może pójść spać.

Później dodał jeszcze:

Wspaniale się patrzy na tę różnorodność na sali. Ileż tu bogatych seksualnych szkodników we wszelkich możliwych rozmiarach i kształtach...

Ricky Gervais na Złotych Globach: Zaakceptujcie swoją nagródkę i spieprzajcie, OK?

Przypomnijmy, że gdy Gervais prowadził styczniową galę wręczenia Złotych Globów, nie oszczędzał nikogo. Na jego celowniku znalazło się m.in. tzw. "woke Hollywood", czyli "ogarnięci" celebryci, którzy są adwokatami wielu podniosłych spraw, ale w rzeczywistości częściej niż rzadziej okazują się hipokrytami. Prowadzący gorąco zaapelował o brak polityki w przemowach zwycięzców:

Jeśli wygracie dziś wieczorem nagrodę, nie używajcie jej jako platformy do wygłaszania przemówień politycznych. Nie powinniście robić opinii publicznej wykładów na jakikolwiek temat. Nic nie wiecie o prawdziwym świecie. Większość z was spędziła mniej czasu w szkole niż Greta Thunberg. Więc jeśli wygracie, przyjdźcie, zaakceptujcie swoją nagródkę, podziękujcie waszym agentom, waszemu bogu i spieprzajcie, OK?

Jak komik tłumaczył zarówno tuż po Globach, jak i po rozdaniu Oscarów, jedynym celem tego rodzaju retoryki jest ostrzeżenie celebrytów przed pewną istotną prawidłowością. Gervais stwierdził na Twitterze:

Nie mam nic przeciwko temu, żeby najbardziej znani ludzie na świecie używali swojej uprzywilejowanej, światowej platformy do ogłaszania tego, w co wierzą. Nawet się z większością tych rzeczy zgadzam. Chciałem ich jedynie ostrzec, że kiedy robią wykłady zwykłym, ciężko pracującym ludziom, będzie to mieć skutek raczej odwrotny do zamierzonego.

Czytaj więcej: Złote Globy 2020. Ricky Gervais bez trzymanki. "Gdyby ISIS założyło serwis streamingowy, pewnie dzwonilibyście do swoich agentów" >>