"The French Dispatch". Jest zwiastun nowego filmu Wesa Andersona

Znakiem rozpoznawczym filmów, które reżyseruje Wes Anderson, są przepiękne kadry. Nie inaczej jest w przypadku "The French Dispatch". Jest zwiastun produkcji, w której zobaczymy m.in. Tildę Swinton, Billa Murraya i Timothee'ego Chalameta.
Zobacz wideo The French Dispatch - zwiastun

Najnowszy film Wesa Andersona otrzymał kategorię "R" - oznacza to, że osoby poniżej 17 lat będą mogły go obejrzeć tylko w towarzystwie osoby dorosłej, ze względu na elementy nieprzeznaczone dla młodszego widza (najczęściej nagość, wulgaryzmy, przemoc). Motion Picture Association of America, organizacja, która decyduje, jakie oznaczenie dostaje produkcja, zaleca, aby w przypadku tytułów z oznaczeniem "R" rodzice dowiedzieli się więcej na temat filmu, który ewentualnie pozwolą obejrzeć niepełnoletnim dzieciom.

"The French Dispatch" - jest zwiastun. Wes Anderson znów kręci z Murrayem

Głównego bohatera filmu gra Bill Murray, który już wcześniej grał u Andersona, np. w "Kochankach z Księżyca" i "Grant Budapest Hotel". Scenarzyści inspirowali się opowiadaniami, które ukazywały się w magazynie "The New Yorker". Akcja rozgrywa się w fikcyjnym francuskim miasteczku.

Część kadrów jest kolorowa, część filmu jest czarno-biała, ale wszystkie są w charakterystycznym stylu Andersona. Za zdjęcia odpowiada Robert Yeoman. 

W obsadzie "The French Dispatch" znaleźli się także np. Adrien Brody, Frances McDormand, Lea Seydoux, Elisabeth Moss, Owen Wilson, Edward Norton, Willem Dafoe i Saoirse Ronan. Film ma pojawić się w kinach 24 lipca 2020 roku.

Więcej o:
Komentarze (4)
"The French Dispatch". Jest zwiastun nowego filmu Wesa Andersona
Zaloguj się
  • white_lake

    0

    ciekawa data na premierę :)
    w samym środku lata!

  • krysia20000

    0

    Nie tyle przepiękne te kadry - piękno to pojęcie względne - co po prostu stylistycznie charakteryczne, aż do popadania w manierę: szerokokątne, statyczne ujęcia o odrealnionej głębi ostrości; teatralnie wyszukana scenografia wnętrz poukładana w tableau de vie; zgrana kolorystyka unikająca kontrastowych zestawień na rzecz jednej tonacji, ze szczególnym upodobaniem do pikryny; kadrowanie symetryczne zdecydowanie dużo częstsze od zasady trójpodziału; czy wprowadzone w 'Fantastycznym Panu Lisie' sceny-tapiserie ze spłaszczoną perspektywą i kilkoma piętrami równolegle zachodzących zdarzeń, niczym animowany schemat działania urządzeń; no i aktorska stajnia z często obsadzanymi nie tylko Billem Murray'em, ale też Owenem Wilsonem, Jasonem Schwartzmanem, czy Adrienem Brody'm i
    - uwaga, uwaga, uświadomiona w kwestii społecznych nierówności redakcjo! - nieomal żadnymi przedstawicielami mniejszości etnicznych, czy pciowych. No chyba, że za mniejszości etniczno-pciowe uznać Francuzów, albo obywateli fikcyjnego państwa gdzieś w bliżej niezidentyfikowanej Europie Środkowej i wzorowanego na Cesarstwie Austro-Węgierskim doby La Belle Epoque. Tak, tak, nawet ezgotycznie brzmiący i wyglądający Darjeeling Express jest białaski do bólu.

    Tak, czy owak obejrzę z przyjemnością, nawet jeśli zwiastun wygląda na parodię filmu Wesa Andersona wykonaną przez... Wesa Andersona.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX