Chłopiec, który zagrał w "Parasite", oglądał Oscary w domu. Jego reakcja na nagrody - bezcenna

Gdy ekipa "Parasite" świętowała triumf na gali rozdania Oscarów, część obsady obserwowała wydarzenie zza wielkiej wody. Tak było w przypadku 10-letniego Junga Hyeon-juna, który wcielił się w Parka Da-songa. W sieci pojawiło się wideo z momentu, gdy chłopiec oglądał przyznanie "Parasite" nagrody dla najlepszego filmu. Jego entuzjazm jest przeuroczy!
Zobacz wideo

Wyreżyserowany przez Bonga Joon-ho "Parasite" zdobył łącznie cztery Oscary: za najlepszy scenariusz oryginalny, najlepszą reżyserię oraz dla najlepszego filmu międzynarodowego i najlepszego filmu. Tym samym stał się pierwszym filmem nieanglojęzycznym, który zdobył nagrodę w najważniejszej oscarowej kategorii. Ogromna radość twórców obsady jest zatem całkowicie uzasadniona. Cieszyli się i ci obecni w Hollywood, i ci, którzy zostali w Korei. Associated Press podczas transmisji gali towarzyszyła Jungowi Hyeon-junowi - odtwórcy roli małego Parka Da-songa - w jego domu rodzinnym w Seulu. 

Zobacz też: "Parasite" historycznym zwycięzcą! Oscary bez wygranej "Bożego Ciała" i bez... kobiet >>

"Parasite". Jung Hyeon-jun: Chyba się urodziłem po to, żeby dostać Oscara

W rozmowie z AP Jung powiedział:

Myślałem, że byłoby super, gdybyśmy wygrali nagrodę [dla najlepszego filmu]. A potem wygraliśmy... i zastanawiam się, czy przypadkiem nie jestem w niebie. Chyba się urodziłem po to, żeby dostać Oscara.
 

Obsadę "Parasite" oprócz młodego aktora zasilili m.in. Song Kang-ho, Park So-dam i Lee Sun-kyun, którzy mieli okazję wejść na oscarową scenę. Producentka wykonawcza Miky Lee po ogłoszeniu najważniejszego werdyktu wieczoru przez Jane Fondę mówiła m.in.:

(...) Naprawdę bardzo chcę podziękować naszej koreańskiej publiczności filmowej, która wspierała wszystkie nasze filmy i nigdy nie wahała się wyrażać opinii na temat tych filmów. To sprawiło, że  nigdy nie mogliśmy osiąść na laurach i przestać popychać dalej reżyserów i twórców. Bez was, naszej wspaniałej publiczności, nie ma nas.
 

O czym jest "Parasite" - najlepszy film Oscarów 2020?

Widz poznaje czteroosobową rodzinę, która mieszka w robotniczej dzielnicy Seulu. Mieszkają oni niemal pod ziemią, w piwnicy z małymi oknami. Rodzina ledwo wiąże koniec z końcem i stara się dorobić, przyjmując drobne prace dorywcze, jak np. składanie pudełek do pizzy. Otwierają okna, gdy na zewnątrz przeprowadzana jest deratyzacja oraz łapią Wi-Fi w łazience. Ich sytuacja zmienia się, gdy nastoletni Ki-woo zostaje korepetytorem angielskiego. W tym celu udaje studenta - chociaż naprawdę nie stać go na opłacenie studiów. Później doprowadza do zatrudnienia swojej siostry jako nauczycielki rysunku, ojca jako kierowcy oraz matki na stanowisku gosposi.

Film "Parasite" to przede wszystkim opowieść o nierównościach społecznych. Razem z bohaterami przechodzimy od "podziemia" klasy robotniczej do świata zamożnych Koreańczyków. W filmie biedni wykorzystują naiwność bogaczy, natomiast bogacze, choć wykazują się dobrocią, wyzbyli się w pewnym stopniu empatii. Jednym gestem lub słowem bohaterowie zaczynają zmierzać do wielkiej katastrofy, pokazując, jak trudno jest połączyć ze sobą tak dwa odmienne światy.