"Mulan". W nowym filmie Disneya nie będzie jednego z głównych bohaterów oryginału. "Niestosowne"

27 marca do kin wejdzie nowy film aktorski Disneya "Mulan". Miłośnicy animacji z 1998 roku zauważyli, że w zwiastunach nie pojawił się Li Shang, czyli generał chińskiej armii i ukochany Mulan. Producent Jason Reed potwierdził, że Shanga nie ma w filmie - został rozszczepiony na dwie różne postaci przez "nierówną dynamikę sił" między nim a Mulan.
Zobacz wideo

"Mulan", hit Disneya z 1998 roku, prezentuje historię Fa Mulan, młodej dziewczyny, która postanawia pod przebraniem mężczyzny wstąpić do chińskiego wojska zamiast schorowanego ojca. Podczas ataku Hunów Mulan w brawurowym akcie odwagi ratuje wszystkich żołnierzy, włącznie z ich przywódcą, kapitanem Shangiem. Kiedy na jaw wychodzi prawda o jej płci, grozi jej kara śmierci, ale kapitan daruje Mulan życie z wdzięczności za ratunek. Na samym końcu Mulan ratuje cesarza i przywraca honor sobie i swojej rodzinie, a Shang zakochuje się w niej - z wzajemnością. Okazuje się, że w aktorskiej wersji "Mulan" zobaczymy zgoła inną historię.

Zobacz też: Disney wydał na "Mulan" 200 mln. Przez koronawirusa może stracić fortunę >>

"Mulan". Li Shang rozbity na dwóch. "Uznaliśmy, że oryginalna opcja była niestosowna"

Jason Reed, producent filmu, powiedział serwisowi Collider, że filmowy Li Shang to teraz dwie postaci. Donnie Yen gra dowódcę Tunga, który jest "mentorem i przybranym ojcem dla Mulan", a Yoson An wciela się w Chena Honghui, znajomego Mulan z drużyny bojowej i przyszłego ukochanego. Reed uzasadnił decyzję twórców "nierówną dynamiką sił" wypływającą z oryginału.

Myślę, że szczególnie w czasach ruchu #MeToo zatrzymanie w filmie postaci dowódcy, który jednocześnie jest obiektem uczuć głównej bohaterki, byłoby naprawdę niewygodne i niestosowne

- stwierdził producent. Warto dodać, że Li Shang nie jest jedyną postacią z oryginału, której zabraknie w nowej wersji. Z uwagi na to, że twórcy celowali w "poważniejszy" ton, pozbyli się m.in. miniaturowego smoka Mushu, czyli centralnego elementu komediowego animacji. Jak powiedział Jason Reed:

Smok jest symbolem szacunku, siły i mocy, a użycie go jako głupawego pomocnika Mulan nie rezonowało zbyt dobrze z hołdującą tradycji chińską publicznością.

Zamiast Mushu podobno pojawi się... feniks. W filmie nie ma również Shana Yu, złowieszczego wodza Hunów - wzorowany na nim bohater nazywa się Bori Khan i nie jest Hunem, ale Rouranem. Towarzyszy mu wiedźma grana przez Gong Li. W roli Mulan wystąpiła Liu Yifei, Jet Li został cesarzem Chin, zaś siostrą Mulan (to kolejna nowość) została Xana Tang. Twórcy uznali, że uwzględnienie postaci siostry Mulan "osadzi główną bohaterkę w szerszym kontekście emocjonalnym i daje jej większą motywację".

W nowej "Mulan" w reżyserii Niki Caro widzowie zobaczą gigantyczne sceny batalistyczne, kadry filmowane w wysokich górach oraz zbudowane specjalnie na potrzeby filmu repliki chińskich wiosek. Źródła podają, że Disney wydał na produkcję 200 mln dolarów. To czyni "Mulan" najdroższym filmem Disneya i najdroższym filmem bez franczyzy na świecie.

Zobacz też: "Mulan" i Disney bojkotowani przez widzów. Powodem kontrowersyjny wpis gwiazdy filmu >>