Emmanuelle Seigner ws. Polańskiego: Cała afera jest oparta na kłamstwach szalonych histeryczek

Roman Polański nie pojawił się na piątkowej gali wręczenia Cezarów, ale został nagrodzony dwiema statuetkami. Część osób w proteście opuściła salę, a w mediach nie milkną protesty w związku z oskarżeniami reżysera o gwałty. Jego żona Emmanuelle Seigner twierdzi jednak, że zarzuty kierują w jego stronę kobiety marzące o sławie.

Seigner, od 1989 roku żona Polańskiego i aktorka, która wystąpiła w wielu jego filmach, zamieściła na Instagramie wpis, w którym napisała:

Cała afera jest oparta na kłamstwach szalonych histeryczek, które chcą zostać sławne

Niedługo później jej konto w serwisie zniknęło, ale dziennikarzowi AFP udało się wcześniej zrobić zrzut ekranu.

Roman Polański nagrodzony, aktorki wychodzą z sali

Nowy film "Romana Polańskiego" miał aż 12 nominacji do nagród Francuskiej Akademii Sztuki i Techniki Filmowej. "Oficer i szpieg" został nagrodzony za kostiumy, a także za scenariusz i reżyserię - te dwie ostatnie statuetki powinny trafić w ręce polskiego reżysera. Ani on, ani nikt inny z ekipy filmowej nie pojawili się jednak na uroczystości.

Zobacz wideo Oficer i szpieg - zwiastun

Tymczasem, jeszcze przed rozpoczęciem gali, aktywistki protestowały na ulicach Paryża przeciw Polańskiemu (policja użyła przeciw nim gazu łzawiącego). Z kolei na imprezie, podczas której wręczono Cezary, prowadząca kilkukrotnie nawiązywała do kontrowersji związanych z reżyserem "Oficera i szpiega", mówiąc m.in. ze sceny "Jest 12 momentów, w których będziemy mieli dzisiaj problem".

Wyczytujący nazwiska wygranych w kategorii "najlepszy scenariusz adaptowany" Jean-Pierre Darroussin w proteście nie wypowiedział nazwiska Polańskiego, a jedynie niezrozumiały ciąg głosek. Z kolei po ogłoszeniu zwycięzcy w kategorii "najlepszy reżyser" słychać było buczenie, a część aktorek opuściła salę. Wśród nich znalazła się m.in. aktorka Adele Haenel, która kilka miesięcy temu wyznała, że jako nastolatka była molestowana przez innego francuskiego reżysera.

Roman Polański i oskarżenia o gwałty - o co chodzi?

Reżyser ma wyrok za uprawianie seksu z 13-latką w 1977 roku. W ramach ugody po odsiedzeniu kilkudziesięciu dni reżyser miał odzyskać wolność, ale pojawiły się informacje, że sędzia chce potraktować go surowiej, Polański wyjechał z USA. Został więc wydany za nim amerykański nakaz aresztowania i od tej pory nie może wrócić do Stanów Zjednoczonych. Z tego powodu nie odebrał osobiście Oscara za "Pianistę".

W ciągu kilkudziesięciu lat pojawiły się pod jego adresem także inne oskarżenia, m.in. Amerykanki, która w 2017 roku powiedziała, że w 1973 roku, gdy miała 16 lat, stała się przedmiotem napaści seksualnej ze strony Romana Polańskiego, a w ubiegłym roku francuskiej artystki. Valentine Monnier oskarżyła filmowca o gwałt. Polski reżyser miał się go dopuścić w 1975 roku podczas wypadu narciarskiego w Gstaad w Szwajcarii. Ofiara miała wtedy 18 lat. Polański zaprzecza.

W związku z tym, że po opublikowaniu nominacji do Cezarów na członków Akademii Sztuki i Techniki Filmowej posypały się gromy za chęć nagrodzenia reżysera oskarżanego m.in. o gwałt na małoletniej, cały zarząd podał się do dymisji.