Emil Karewicz nie żyje. Ludzie kultury żegnają aktora: Jeśli i po nas choć tyle zostanie, tośmy dobrzy

Emil Karewicz, czołowa postać polskiego kina lat 50. i 60., zmarł 18 marca w wieku 97 lat. Uwielbianego przez widzów aktora żegnają ludzie kultury, m.in. Andrzej Chyra i Związek Artystów Scen Polskich.

Emil Karewicz zyskał ogromną popularność dzięki roli Hermanna Brunnera w serialu "Stawka większa niż życie", w którym stworzył niesamowity duet ze Stanisławem Mikulskim (zmarł w 2014 roku). Zagrał także m.in. oficera gestapo w filmie "Jak rozpętałem drugą wojnę światową", króla Władysława Jagiełłę w "Krzyżakach" i Wacława Leberkę w serialu "Alternatywy 4". Przez wiele lat występował również na deskach teatralnych - debiutował w 1948 roku w "Klubie kawalerów" w gdańskim Teatrze Wybrzeże. Jedną z jego ostatnich ról była postać Tadeusza Barczyka w serialu TVP "Barwy szczęścia". W mediach społecznościowych wspominają go ludzie kultury i sztuki.

Zobacz też: Emil Karewicz nie żyje. Aktor znany z roli Brunnera miał 97 lat >>

Emil Karewicz nie żyje. "Grał po mistrzowsku"

Piotr Stelmach, dziennikarz radiowej Trójki, napisał na Facebooku:

No tak, przez chwilę pośmialiśmy się przy cytatach z polskiego filmu... Ech... Filmowy Jagiełło, Brunner, Maks ogłaszający dintojrę w filmie "Halo, Szpicbródka". Grał też wiele, wiele innych postaci. Po mistrzowsku. A pamiętacie Leberkę z serialu "Alternatywy 4" i ten słynny okrzyk do Balcerka: "Józek, Ty ryju niemyty!"?

Z kolei Andrzej Chyra krótko wspomniał Emila Karewicza na Instagramie:

"Rączki, rączki, Hans" "Mieczów ci u nas dostatek...". Jeśli i po nas choć tyle zostanie, tośmy dobrzy!
 

Kilka słów o zmarłym aktorze pojawiło się również na twitterowym profilu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. "Z głębokim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Emila Karewicza" - czytamy.

Karewicza pożegnał również Związek Artystów Scen Polskich. 

Więcej o:
Komentarze (58)
Emil Karewicz nie żyje. Ludzie kultury żegnają aktora: Jeśli i po nas choć tyle zostanie, tośmy dobrzy
Zaloguj się
  • pieddro

    Oceniono 43 razy 43

    "Nie mogę patrzeć na bitego człowieka, nie mogę! Jeżeli bije ktoś inny." Bruner, hitlerowiec z "jak rozpętałem", kolega Balcerka, Jagiełło z zegarkiem :-) Zawsze miło oglądać.

  • jurii.sachar

    Oceniono 39 razy 37

    Dziękujemy za wszystkie chwile, jak Pan nam dał, w Pana aktorskim perfekcyjnym kunszcie.....

  • arnoldhebzda

    Oceniono 35 razy 35

    To był wielki polski aktor. Większość ludzi zna go z filmów i telewizji, ale w Teatrze Nowym i Ateneum w Warszawie można było podziwiać jego kunszt aktorski (pamiętam go jako Stomila w Tangu :), choć nie miał łatwo (szmery "Brunner, nie ze mną te numery" na widowni przy jego wejściu towarzyszyły mu już przez całą karierę).
    Dla mnie, to on niósł "Stawkę...", w każdym odcinku czekałem na Sturmbannführera Hermanna Otto Brunnera. Genialna rola. Ale Warszawiak w "Bazie ludzi umarłych" to też piękna kreacja.
    Mam nadzieję, że czuł się spełniony jako aktor. Spoczywaj w spokoju

  • chateau.respawned

    Oceniono 28 razy 28

    Hans będzie się z tobą dzielił pięciomarkowymi cygarami.

  • toryx

    Oceniono 25 razy 25

    Wychowywałem się na filmach z Jego udziałem.Był cudownym aktorem.
    Zostaje coraz większa pustka i żal .
    Cześć Jego pamięci.
    PS:Należą Mu się Powązki ale on pewnie chciałby obok Teresy.
    Część Jego pamięci.

  • sthoss

    Oceniono 27 razy 25

    Jako Brunner byl bogiem. Te wszystkie podłe teksty rzucał jakby urodził sie gestapowcem.

  • aria.pura

    Oceniono 23 razy 23

    Coraz mniej artystów, zostaje penerstwo znane z tego, że jest znane, i "aktorzy serialu (tu tytuł obliczony na zagranie na uczuciach gospodyń domowych").

  • dami7

    Oceniono 22 razy 22

    Smutek.... Wielki smutek.... Po kolei odchodzą aktorzy, zostają jacyś tacy... odtwarzacze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX