Agnieszka Dygant: Lubię Patryka Vegę za prawdziwe scenariusze [WYWIAD]

W rozmowie z Gazeta.pl Agnieszka Dygant opowiedziała m.in. o tym, czy powrót na plan "Listów do M." zwiastuje dla niej kolejną dłuższą przygodę z komedią, który moment w jej karierze był dla niej przełomem i za co lubi pracę z Patrykiem Vegą.

Agnieszka Dygant od lat konsekwentnie udowadnia, że jest aktorką wszechstronną. Na historię jej kariery składają się zarówno role komediowe - m.in. uwielbiana Frania Maj z serialu TVN "Niania" i Mariola Muślinek z "Na dobre i na złe" - jak i występy w mroczniejszych klimatach, np. niezapomniana "Czarna" w "Fali zbrodni", a w ostatnim czasie współpraca z Patrykiem Vegą przy "Botoksie" czy "Kobietach mafii". Z powodzeniem zagrała prawniczkę Agatę Przybysz w serialu "Prawo Agaty", na koncie ma nawet epizod fantasy w "Wiedźminie" z 2002 roku. Krótko mówiąc - żadnych wyzwań się nie boi.

Okazją do spotkania z aktorką była premiera perfum Avon Her Story, które mają inspirować kobiety do podążania własną drogą i pisania swojej historii z odwagą i determinacją. I właśnie o tejże historii (i nie tylko) Agnieszka Dygant porozmawiała z Gazeta.pl.

Maja Piskadło: Gdyby miała Pani okazję spotkać 21-letnią Agnieszkę - oczywiście z całą wiedzą, którą dziś Pani posiada - co chciałaby Pani jej przekazać?

Agnieszka Dygant: Idź za swoimi marzeniami i bądź konsekwentna, ufaj intuicji… chyba takie rzeczy.

A kiedy przyszedł dla Pani taki moment w karierze, że pomyślała Pani: "Zrobiłam dobrze. Zaufałam intuicji i podjęłam słuszne decyzje"?

Fajnie jest w którymś momencie dostać odpowiedź zwrotną, że to, co robimy podoba się innym, że jesteśmy akceptowani. Pamiętam, gdy w "Na dobre i na złe" dostałam mały epizod, a potem producenci postanowili go rozszerzyć, bo spodobałam się widzom. Myślę, że to był ten pierwszy raz, kiedy pomyślałam, że to, co robię ma sens. To mi dodało energii i wiary w siebie.

Drugim takim wydarzeniem było spotkanie z reżyserem Jurkiem Bogajewiczem przy "Niani". Z jednej strony to była ciężka praca – codziennie mnóstwo tekstu, sceny były dynamiczne, trzeba było dać z siebie wiele energii, ale z drugiej strony widzieliśmy, że to, co robimy podoba się i przynosi efekt – jak dzieją się takie rzeczy, to wtedy masz "paliwo" na następne lata.

To powiedzmy słowo o "Niani". Odnoszę wrażenie, że ten serial przeżywa teraz wielki powrót, jakąś nową falę popularności. Zeszłego lata na Facebooku pojawiło się wydarzenie pod hasłem "teges śmeges z Franią i Skalskim", no i bum - ponad 17 tys. osób zainteresowanych. Frania wraca w memach, wraca w filmikach - Pani zresztą sama chętnie je udostępnia…

Jest taka strona na Instagramie @teksty_z_niani. Czasem ją oglądam. Wie Pani, co jest w tym super? Że często nie pamiętam, jakie są puenty różnych scen i dzięki temu śmieszą mnie one na nowo. Cieszę się, że ten serial ma drugą młodość i nadal jest chętnie oglądany. 

 

Zdecydowanie, coś w tym jest, i to nie tylko z "Nianią", ale też na przykład z "Prawem Agaty". Nie wiem, czy zdaje sobie Pani sprawę, ile dziewczyn wysłała Pani na studia prawnicze… w tym także mnie!

(śmiech) No świetnie, czyli jest Pani moją kolejną ofiarą.

Na szczęście już tam nie wracam, ale - skoro już o powrotach mowa - pani przyjaciółka, Daria Widawska, ostatnio z wielkim powodzeniem wróciła na plan "39 i pół". Nie rozmawiacie czasem o tym, żeby wrócić też do Agaty i Doroty?

Fajnie byłoby znowu spotykać się z Darią na planie, ale "Prawo Agaty" jest już pod kluczem. Obie myślimy o nowych projektach.

A za co się kocha Patryka Vegę?

Za dobre scenariusze.

Które są…

mocne, prawdziwe, po prostu ciekawe. Patryk robi filmy o wydarzeniach, które naprawdę się dzieją w Polsce. Gdy się czyta jego scenariusz, to czuć, że nie są to wymyślone dialogi. Najwyraźniej Vega ma dobrych informatorów, i to w bardzo różnych miejscach (śmiech). Lubię pracować z tym reżyserem, mamy dobre porozumienie.

Powiedziała Pani kiedyś, że pracuje w "cyklach twórczych". Ma Pani na swoim koncie przygody serialowe - i z mocniejszymi rolami, jak w "Fali zbrodni", i te z komediowym zacięciem. Przez ostatnich kilka lat popłynęła seria z Patrykiem Vegą, tymczasem - niespodzianka, wracają "Listy do M". Czy to początek kolejnego, teraz ponownie komediowego cyklu twórczego?

Nie zastanawiałam się nad tym... ale rzeczywiście, jestem w trakcie zdjęć do "Listów do M. 4". 

Dygant zażartowała, że gra w "Listach" jest niczym powołanie do wojska - jeżeli "Listy" są kręcone, to na plan się po prostu wraca, z nieskrywaną przyjemnością. W trzech poprzednich częściach Agnieszka Dygant wcielała się w Karinę Lisiecką, która tworzy wyjątkową parę ze swoim mężem Szczepanem, granym przez Piotra Adamczyka. Jak zaznacza aktorka: 

Fajnie jest się znowu spotkać z Piotrem Adamczykiem. Znamy się od lat i mamy dobrą, naturalną relację. Bardzo go cenię jako partnera filmowego, jest znakomitym aktorem. Scenariusz czwartej części jest ciekawy i zabawny, więc, mimo że śniegu i zimy w tym roku nie doświadczyliśmy, to na planie panuje prawdziwie świąteczna atmosfera.

W Polsce chyba szczególnie trudno jest ostatnimi czasy o taką mocną komediową pozycję.

Moim zdaniem, napisać dobrą komedię jest zadaniem karkołomnym. To trudny gatunek i granie w nim wymaga precyzji. Czy komedia się udała, czy nie, wiemy od razu – widzowie w kinie po prostu się śmieją albo sala milczy.

Dygant dodała, że od dłuższego czasu nie pojawił się w Polsce serial komediowy z pazurem, który nie boi się tematów tabu - jako przykłady wymieniła "Seks w wielkim mieście", "Gotowe na wszystko" czy triumfatora tegorocznego rozdania nagród Emmy, "Fleabag" w reżyserii Phoebe Waller-Bridge. Aktorka podkreśliła, że choć podobają się jej dominujące u nas ostatnimi czasy seriale kryminalne, z wielką chęcią zagrałaby w pomysłowo napisanym serialu komediowym. - Dobry scenariusz komediowy to prawdziwy skarb - podsumowała.

Więcej o:
Komentarze (8)
Agnieszka Dygant: Lubię Patryka Vegę za prawdziwe scenariusze [WYWIAD]
Zaloguj się
  • mistermadmat

    Oceniono 6 razy 6

    Byłem mega zniesmaczony że zagrałaś w ostatnim mega gniocie vegety ,mówiąc dosadnie nie dało się oglądać tego gó wna .

  • zelenyles

    Oceniono 5 razy 5

    a co ona może powiedzieć o tym który jej robotę daje

  • sieradz2

    Oceniono 4 razy 2

    A ja nie lubię tej pani.

  • pislamabad

    Oceniono 2 razy 0

    Lubię ją, jest supersexy, coś w sobie ma w odróżnieniu 99% tworów celebrycko-aktorskich w naszym grajdole

  • louis_von_cypher

    Oceniono 2 razy 0

    aktorzyny to przygłupy, a wy ich na piedestał wznosicie, to kmiot na kmiocie, bez zdania za to z wieloma twarzami. to gamoń na gamoniu, bez wstydu i zazenowania, za to z butą i arogancją, że tam mialo być. Burak wolski na wolskim religijnym buraku,. Do książek nie przed TV

  • louis_von_cypher

    0

    aktorka? na wolskim wybiegu dla intelektualnych pulard to tak, toto tak, toto tak, toto tak...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX