"365 dni" międzynarodową sensacją Netfliksa. Hitem wyzwanie: ludzie nagrywają się podczas sceny seksu

Polskie "365 dni" stało się międzynarodową sensacją za sprawą trwającej niemal cztery minuty sceny erotycznej. Film na podstawie bestsellera Blanki Lipińskiej jest dostępny na Netfliksie za granicą i już zapoczątkował cały nowy trend na Tik-Toku, który ma już ponad 170 mln odsłon.
Zobacz wideo

Netflix udostępnił "365 dni" międzynarodowej publiczności - widzowie z całego świata mogą oglądać polski erotyk od 7 czerwca. I w ciągu tych kilku dni produkcja skutecznie skupiła na sobie uwagę widzów, a także zagranicznych mediów, które z pewnym zaskoczeniem odnotowały fenomen filmu w reżyserii Barbary Białowąs i Tomasza Mendesa.

>>> "365 dni" najpopularniejszym filmem roku w Polsce. Kolejny rekord oglądalności <<<

"365 dni" światowym hitem na Netfliksie

Jak odnotował portal Indiewire, dzięki rozgłosowi w social mediach polska produkcja ma miejsce pierwsze wśród najpopularniejszych filmów wśród brytyjskich użytkowników i zaraz po "13 powodach" jest drugim co do popularności programem. Na Filipinach film ma miejsce pierwsze, w USA z kolei drugie.

Film wzbudza takie zainteresowanie, że na jego cześć na Tik-Toku powstało nawet wyzwanie, w ramach którego użytkownicy platformy wrzucają nagrania, na których oglądają scenę erotyczną na jachcie. Ta trwa około czterech minut i ukazuje parę głównych bohaterów w różnych pozycjach seksualnych w różnych miejscach na pokładzie. Filmy użytkowników opatrzone hasztagiem #365days mają już ponad 170 mln wyświetleń. Użytkownicy nagrywają się podczas oglądania polskiego filmu i pokazują swoje reakcje na poszczególne sceny - czasem chichoczą z zażenowania, czasem nie ukrywają, że są pod wrażeniem, a najczęściej panie dają wyraz swoim zachwytom nad urodą Michele Morrone. 

Tik-Tok - popularność trendów

Niewątpliwie to zjawisko przyczyniło się do popularności filmu na podstawie książki Blanki Lipińskiej na Netfliksie. Od końca 2019 roku platforma zmieniła zasady, według których zlicza wyświetlenia filmu i definicję widza. Za widza uznaje się osobę, która oglądała daną produkcję co najmniej przez dwie minuty, co zdaniem producenta "wystarczy, by stwierdzić, że wybór był celowy". Jak zauważają zagraniczni redaktorzy, zaskakująca popularność polskiego erotyka i wysokie miejsce na listach najczęściej oglądanych filmów w sporej mierze łączy się właśnie z rzeczoną sekwencją na jachcie.

Popularność to jedno, oceny - drugie. Film ma ocenę 3,8/10 na IMDb. W social mediach widać, że opinie o filmie są bardzo podzielone. Część z widzów w licznych statusach pisze, że "365 dni" jest dużo lepsze niż "50 twarzy Greya" i sprawia, że amerykańska produkcja wygląda jak film dla dzieci. 

"Daily Mail" zadało sobie trud, by zebrać też kilka z bardziej krytycznych wypowiedzi. Widzowie - podobnie jak w Polsce - zwracają uwagę, że choć istotnie odtwórcy głównych ról (Anna Maria Sieklicka i Michele Morrone) są bardzo atrakcyjni i seksowni, to sama fabuła jest bardzo niepokojąca - pokazuje działanie syndromu sztokholmskiego w praktyce i romantyzuje porwania.

ScreenshotScreenshot Twitter - opinie o '365 dni'

Zdaniem komentujących, związki porywaczy z ofiarami nie powinny być normalizowane w ten sposób. Część z widzów nawołuje, by polskiego filmu nie porównywać do "50 twarzy Greya" właśnie z tego powodu. Dlatego też jedna z użytkowniczek Twittera nawołuje w związku z polskim erotykiem: - Pamiętajcie, że jest ogromna różnica pomiędzy fantazją i rzeczywistością. Jeśli jesteś facetem, nie bierz z tego przykładu. Żadna dziewczyna nie chce zostać porwana i być zmuszana do zakochania.

Screen shotScreen shot Twitter - opinie o '365 dni'

Przypomnijmy, "365 dni" miało kinową premierę w Polsce 7 lutego i niemal natychmiast stało się przebojem. To film, który w tym roku zyskał największą oglądalność przed zamknięciem kin - obejrzało go 1,6 mln osób.