John Saxon nie żyje. Aktor znany z "Wejścia smoka" miał 83 lata

Nie żyje John Saxon. Aktor w trakcie kariery trwającej 60 lat pracował przy ponad 200 projektach. Największą rozpoznawalność przyniosły mu występy w "Wejściu smoka" i "Koszmarze z ulicy Wiązów". Zmarł w wieku 83 lat.

O śmierci Johna Saxona poinformowała jego żona w oświadczeniu dla "The Hollywood Reporter". Aktor zmarł w wyniku zapalenia płuc. 

John Saxon nie żyje. Był uzdolniony nie tylko aktorsko

Naprawdę nazywał się Carmine Orrico i urodził się na nowojorskim Brooklynie w 1936 roku. Po ukończeniu szkoły średniej próbował sił w modelingu i studiował u słynnej trenerki aktorskiej Stelli Adler. Wkrótce po tym, jak Universal Studios podpisało z nim kontrakt, na prośbę studia zmienił imię i nazwisko na John Saxon. Był uzdolnionym judoką i karateką, czym mógł się wykazać w jednej ze swoich najbardziej znanych ról - zagrał Ropera w "Wejściu smoka" z Brucem Lee. Jak wspomina "THR", Saxonowi co prawda sporo brakowało do poziomu Bruce'a Lee, jednak ten traktował kolegę bardzo poważnie. - Mówiłem mu, że wolałbym coś zrobić w taki sposób, na co on mówił: okej, spróbujmy - wspominał w 2012 roku Saxon.

Zanim wystąpił w "Wejściu" w 1972 roku, miał już pokaźne CV. Od połowy do późnych lat 50. Sgrał w filmach młodzieżowych, takich jak m.in. "Rock", "Pretty Baby", "Summer Love" czy "The Reluctant Debutante". W 1958 roku zdobył Złoty Glob w nieistniejącej już kategorii "najbardziej obiecujący aktor". Dwa lata później Saxon pracował z reżyserem Johnem Hustonem przy westernie "Nie do przebaczenia". Zagrał tam Indianina wspierającego Burta Lancastera i Audrey Hepburn. Kolejną nominację do Złotego Globu zdobył w 1966 roku za występ u boku Marlona Brando w filmie "Appaloosa". 

Widzowie zapamiętali Johna Saxona najlepiej jako porucznika Dona Thompsona w serii horrorów "Koszmar z ulicy Wiązów". Aktor pojawił się w pierwszej i trzeciej części, a po latach powrócił w filmie "Nowy koszmar Wesa Cravena". Grywał także w serialach - można go było oglądać m.in. w "Kung-fu", "Dynastii", "Doktorze Kildare" czy w "CSI: Kryminalne zagadki Las Vegas".

Więcej o: