"Mission: Impossible". Wiceminister kultury o moście Pilchowickim: Nie fiksowałbym się, że to zabytek

Coraz głośniej mówi się o tym, że na potrzeby dużej amerykańskiej produkcji filmowej może zostać wysadzona część 111-letniego mostu Pilchowickiego. Prawdopodobnie chodzi tutaj o kolejną część serii "Mission: Impossible". Sprawę w rozmowie z WP skomentował wiceminister kultury Paweł Lewandowski, według którego ewentualne wysadzenie części mostu nie stanowi dużego problemu.

W rozmowie z WP producent filmowy Robert Golba przyznał, że prowadzone są rozmowy z Ministerstwem Kultury na temat możliwości wykorzystania mostu Pilchowickiego w filmie znanym pod kryptonimem "Libra". Producent zapewnia, że "nie zostanie popełnione żadne przestępstwo", a wszystko zostanie wykonane "zgodnie z polskim prawem". Protest wobec takich planów zgłosili miłośnicy historii, kolejnictwa oraz wojewódzka dolnośląska konserwator zabytków. Golba jest zdania, że most jest w złym stanie technicznym, zaś najlepszym rozwiązaniem po zakończeniu zdjęć byłoby jego całkowite rozebranie i wybudowanie nowego.

Wiceminister kultury Paweł Lewandowski: Nie każda stara rzecz jest zabytkiem

Zapytany o to, czy kwestia wysadzenia mostu nie jest dla ministerstwa problemem, wiceminister kultury Paweł Lewandowski odpowiedział:

Ja bym się nie fiksował, że to jest zabytek. Nie każda stara rzecz jest zabytkiem. Wyraźnie jest napisane w ustawie, że zabytkiem jest tylko to, co ma wartość społeczną, artystyczną bądź naukową. W sztuce i kulturze ta wartość powstaje tylko wtedy, jeśli jest relacja między obiektem kultury a człowiekiem. Jeśli więc obiekt jest nieużytkowany, niedostępny, to nie ma takiej wartości. Więc to nie jest zabytek.

Ustawa o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami definiuje zabytek jako "nieruchomość lub rzecz ruchomą, ich części lub zespoły, będące dziełem człowieka lub związane z jego działalnością i stanowiące świadectwo minionej epoki bądź zdarzenia, których zachowanie leży w interesie społecznym ze względu na posiadaną wartość historyczną, artystyczną lub naukową". Lewandowski nadmienił, że dla ministerstwa most to "relikt postindustrialny", który "nie ma wartości ani artystycznej, ani naukowej, ani społecznej". - Nam zależy na tym, żeby tę linię rewitalizować, a przy okazji promować Polskę. Realizacja filmu "Libra" w tym miejscu to impuls rozwojowy dla całego regionu. To jest świetny pomysł, żeby takie produkcje tam realizować. Więc my chcielibyśmy, żeby ten most zagrał w tym filmie - podkreślił wiceminister kultury. 

Jednocześnie potwierdził słowa Roberta Golby, że "nie zostanie popełnione żadne przestępstwo". - Teraz w Hollywood jest moda na green-filming. Oni robią wszystko ekologicznie. Pociągi, które wpadają do wody, nie mają grama smaru. Jeśli są unikalne gatunki ryb, to na czas kręcenia wyciąga się je z jeziora do basenu, żeby ani jedna ryba nie umarła. Sceny "making of" z takiego filmu mogą być bardzo atrakcyjne - stwierdził.

Most zostanie zrewitalizowany? "Na razie te pieniądze nie są zagwarantowane"

Robert Golba, prezes firmy produkcyjnej Alex Stern, potwierdził w rozmowie z WP, że produkcja ma plany wobec mostu. - Jest duże prawdopodobieństwo, że ten most będzie mógł zagrać w tym filmie. A po zdjęciach, nieużywany obecnie most, wraz z linią kolejową, zostanie przywrócony do użytkowania. Ale już zrewitalizowany - powiedział Golba. Dolnośląska konserwator zabytków rozpoczęła co prawda procedurę wpisu mostu do rejestru zabytków, ale Golba mówi, że to na razie nie problem. - Nie wiemy, jak się ta procedura skończy i czy on na pewno będzie tym zabytkiem - wyjaśnił.

Paweł Lewandowski zapewnił, że "jakakolwiek decyzja dolnośląskiej konserwator będzie uszanowana". Na pytanie, czy od wpisu do rejestru można się odwołać, odpowiedział, że musi zostać wyczerpana ścieżka. - Decyzję o wpisie do rejestru można poddać kontroli. Organem drugiej instancji jest tu Generalny Konserwator Zabytków - wyjaśnił wiceminister.

 - To stara, rdzewiejąca konstrukcja. Taki remont zwróciłby się po 200 latach. No i jest jeden problem: nie ma chętnych w Polsce na taki remont. Wielkie hollywoodzkie produkcje nie pozostawiają po sobie zniszczeń. Pierwsze pytanie Amerykanów, gdy tam przyjechali, brzmiało: "co możemy zrobić dla lokalnej społeczności?". Studio filmowe dba o dobry PR. Gdy w 2014 roku we Wrocławiu kręciliśmy "Most szpiegów" Stevena Spielberga, odnowiliśmy kilka kamienic, zrobiliśmy altany śmietnikowe i dwa małe parki - mówił we wcześniejszej rozmowie z WP producent Robert Golba.

Paweł Lewandowski powiedział WP, że Amerykanie mają partycypować w projekcie rewitalizacji, jednak ministerstwo nie jest w stanie zagwarantować, że do niej rzeczywiście dojdzie. - Jest cały program infrastrukturalny w ramach rozbudowy kolei. Środki powinny zostać przesunięte w tym programie na tę konkretną linię kolejową. Na razie te pieniądze nie są zagwarantowane, ale jeśli będzie decyzja pozytywna o realizacji tej produkcji w tym miejscu, to wtedy podejmiemy kroki, żeby pieniądze na rewitalizację zagwarantować.