"Tenet". Pracownicy IMAX już widzieli film Nolana. "O mój Boże, zapomniałem, jak w kinie jest świetnie"

"Tenet" to najnowszy film szalenie wizjonerskiego reżysera Christophera Nolana, którego premiera przesuwała się w tym roku już kilka razy. No i okazuje się, że z powodu ścisłej współpracy filmowca z siecią kinową IMAX, grupa szczęśliwych pracowników jego najnowsze dzieło już widziała. I są zachwyceni tym, co widzieli.
Zobacz wideo

Filmy Christophera Nolana zazwyczaj wywołują spore poruszenie - reżyser ma niezwykle oryginalne pomysły, jego produkcje słyną z rozmachu i niebanalnych fabuł. Tak ma być i w przypadku najnowszego obrazu "Tenet" - grający jedną z głównych ról Robert Pattinson zdradził prasie, że faktycznie mogą się i tym razem spodziewać niespodziewanego. A pierwsi widzowie, którzy mieli okazję zobaczyć efekty pracy ekipy, potwierdzają, że są spektakularne.

Pierwsze opinie o "Tenet": Ten film jest niesamowity

Prezes sieci kinowej IMAX zdradził mediom, że jego firma była zaangażowana w prace nad filmem "Tenet" już na etapie postprodukcji. I właśnie dlatego kilku pracowników IMAX-a najnowszy film Nolana już widziało. Jak przekazuje Deadline, Rich Gelfond podczas konferencji prasowej ze specjalistami z Wall Street wyjawił:

Grupa ludzi z IMAX-a brała udział w postprodukcji "Tenet". Ich reakcja była taka sama: O mój Boże, zapomniałem, jak świetnie jest być w kinie. "Tenet" jest pięknie nakręconym, pięknie zrobionym, wspaniałym filmem. Powiedziało mi to spontanicznie kilka różnych osób w różnym wieku.

Czy spodoba się i nam, przekonamy się już w sierpniu. Polska premiera filmu odbędzie się 27 sierpnia - dodajmy, że tym razem to my zobaczymy produkcję jako jedni z pierwszych. "Tenet" trafi na ekrany w pierwszej kolejności w 70 różnych krajach na świecie (m.in. w Kanadzie, Francji, Niemczech, Japonii, Włochach, Korei, Wielkej Brytanii) jeszcze w sierpniu, a w USA dopiero 3 września. Ciekawostką jest też to, że w filmie zagrał Polak - Marcel Sabat. Jak wiemy, wcielił się zmizerowanego Rosjanina. 

Tenet". John David Washington i Robert Pattinson na przekór czasowi

"Witam w życiu po śmierci" - mówi na początku zwiastuna "Tenet" postać grana przez Martina Donovana do Protagonisty (tak podobno nazywa się bohater, w którego wciela się John David Washington). Słowa te padają po "teście, który przechodzą tylko nieliczni". W jednej ze scen trailera Protagonista słyszy od Donovana: "Mam dla ciebie tylko jedno słowo - tenet. Ono otworzy ci i dobre, i złe drzwi". Po polsku "tenet" oznacza "dogmat, pewnik, zasadę".

Główną osią fabularną filmu ma być walka z czasem, w ramach której Protagonista musi powstrzymać wybuch III wojny światowej. Christopher Nolan zapewnił, że wbrew wcześniejszym doniesieniom "Tenet" to nie film o podróżach w czasie, ale raczej o "różnych sposobach, na jakie może działać czas". - Nie będę tu urządzał lekcji fizyki, ale w przypadku inwersji mamy do czynienia z materiałem, którego entropia została odwrócona, więc względem czasu i nas działa on wstecz - powiedział reżyser.

Johnowi Davidowi Washingtonowi na ekranie będzie partnerować Robert Pattinson. Oprócz nich w obsadzie znaleźli się Elizabeth Debicki, Dimple Kapadia, Aaron Taylor-Johnson, Clémence Poésy, Michael Caine i Kenneth Branagh.

Więcej o: