Wybrano 10 najważniejszych polskich filmów. Znasz je wszystkie?

110 krytyków filmowych i filmoznawców wybrało 10 najważniejszych polskich filmów, które powstały po 1989 roku. Znamy pierwszą dziesiątkę, przy okazji dowiedzieliśmy się też, który reżyser jest w ostatnich latach najbardziej doceniany i tworzy najwięcej wartych obejrzenia produkcji. O dziwo, w czołówce nie ma żadnego filmu Andrzeja Wajdy ani Romana Polańskiego.
Zobacz wideo

Stowarzyszenie Słowo i Film przeprowadziło projekt "Kanon kina polskiego po ‘89", w ramach którego 110 ekspertów sporządziło swoje listy 10 najlepszych lub najważniejszych polskich filmów, które powstały w ciągu ostatnich 30 lat. Akcję finansowało Narodowe Centrum Kultury, a etap głosowania i publikacji listy z najlepszą "dziesiątką" zostanie ukoronowany serią 10 e-wykładów poświęconych zwycięzcom. Pierwszy z nich, poświęcony filmowi "Wieża. Jasny dzień" pojawi się na kanale Słowo i Film na Youtubie 5 sierpnia o godz. 17. Kolejne wykłady będą publikowane w tygodniowych odstępach.

"Dzień świra" to najważniejszy polski film po 1989 roku

Głosy były liczone następująco - pierwsze miejsce na liście eksperta zdobywało 10 punktów, drugie 9, trzecie 8, itd. Po podliczeniu wszystkich głosów okazało się, że wygrał "Dzień świra" Marka Koterskiego. Jak napisał w swoim uzasadnieniu krytyk filmowy i filmoznawca, Michał Oleszczyk, to "najdziksza wiwisekcja spotworniałego życia wewnętrznego polskiego bieda-inteligenta w warunkach rzekomo zwycięskiej transformacji ustrojowej. (…) mroczniejszy od 'Taksówkarza' i śmieszniejszy od 'Króla komedii'". "Dzień świra" zdobył 501 punktów, a "Dług", który zajął drugie miejsce, zdobył ich już 311. Dopiero na trzeciej pozycji pojawiłą się oscarowa "Ida" Pawła Pawlikowskiego. Zaraz za nią są kultowe "Psy", potem mamy "Ostatnią rodzinę", "Różę" i "Ucieczkę z kina wolność". Na 8. pozycji wraca Pawlikowski z nominowaną do Oscara "Zimną wojną", a po nim znajduje się już drugi po "Róży" film Wojciecha Smarzowskiego "Wesele". Zestawienie zamyka "Wieża. Jasny dzień".

10 najważniejszych polskich filmów po 1989 roku

  1. "Dzień świra" (2002), reż. M. Koterski
  2. "Dług" (1999), reż. K. Krauze
  3. "Ida" (2013), reż. P. Pawlikowski
  4. "Psy" (1992), reż. W. Pasikowski
  5. "Ostatnia rodzina" (2016), J. P. Matuszyński
  6. "Róża" (2011), reż. W. Smarzowski
  7. "Ucieczka z kina Wolność" (1990), reż. W. Marczewski
  8. "Zimna wojna" (2018), reż. P. Pawlikowski
  9. "Wesele" (2004), reż. W. Smarzowski
  10. "Wieża. Jasny dzień"  (2017), reż. J. Szelc

Resztę listy możecie znaleźć na fanpejdżu stowarzyszenia Słowo i Film.

Najlepszy polski film po '89. Jakie były kryteria badania?

Wszystkie polskie filmy, które miały oficjalną premierę po 1989 roku włącznie mogły brać udział w głosowaniu. Niemniej musiały spełniać określone kryteria wskazane przez założycieli stowarzyszenia Słowo i Film, czyli Martę Chylińską i Mateusza Żebrowskiego. Żeby trafić na listę najlepszych polskich produkcji, film fabularny musiał być polską koprodukcją (przynajmniej mniejszościową) i zawierać co najmniej 51 proc. dialogów po polsku lub w polskich dialektach. W przypadku animacji i filmów dokumentalnych było ponownie to, by były one polskimi koprodukcjami, które w większości tworzyli polscy twórcy - kryterium językowe było już mniej istotne, bo przecież polska ekipa filmowa mogła kręcić film w innym kraju, a w animacji niekoniecznie muszą padać jakiekolwiek dialogi.

Jakich filmów zabrakło w głosowaniu? 

Ponieważ stowarzyszenie Słowo i Film zdecydowało, że kryterium językowe i przewagę polskiej listy dialogowej ma być decydującym czynnikiem "polskości" danych produkcji do zestawienia stworzonego na podstawie ich badania nie wszedł np. oscarowy "Pianista" Romana Polańskiego. Z powodu obcojęzycznych dialogów nie można było też zgłaszać "Czerwonego" i "Niebieskiego" Krzysztofa Kieślowskiego - akcja rozgrywa się we Francji i aktorzy mówią po francusku. Ale dla odmiany eksperci mogli głosować na "Biały", który, powiedzmy uczciwie, z całej "kolorowej trylogii" jest zdecydowanie najmniej ciekawy. Z głosowania wypadły też niektóre produkcje, który były na listach programowych Festiwalu Filmowego w Gdyni takie jak "Essential Killing" czy "Słodki koniec dnia" Jacka Borcucha z główną rolą Krystyny Jandy. Inicjatorzy badania usilnie podkreślają, że ich kanon nie jest jedynym słusznym, a ma być jedynie punktem wyjścia do dalszej dyskusji o polskiej kinematografii.

Według tych kryteriów głosowało 110 ekspertów od polskiego kina. Z tego 61 osób to krytycy i dziennikarze filmowi, a akademicy i badacze to następnych 39 osób, dodatkowo 10 z ekspertów zajmuje się i dziennikarstwem i pracą akademicką. Głosowali m.in. Janusz Wróblewski, Tadeusz Lubelski, Tadeusz Sobolewski, Michał Oleszczyk, Magdalena Miśka-Jackowska czy Anna Osmólska-Mętrak.

W puli ostatecznie znalazło się 213 filmów. Najlepszą animacją okazał się nominowany do Oscara "Twój Vincent", który na ogólnej liście uplasował się na 49. miejscu. Z kolei najlepszy polski film dokumentalny po roku 1989 to "Usłyszcie mój krzyk" Macieja Drygasa - w ogólnym zestawieniu obraz wylądował na pozycji 14. Warto zwrócić uwagę, że eksperci najchętniej wybierali najnowsze polskie produkcje, w ich zestawieniach znalazło się po 15 filmów nakręconych w 2017 i 2018 roku, następnych 14 powstało w roku 2016 - nie bez powodu często mówi się o renesansie polskiej kinematografii w ostatniej dekadzie. Pewnie dlatego sporą część z tych 213 filmów, które brały udział w głosowaniu, stanowią właśnie filmy nakręcone od 2010 do 2019 roku, bo aż 100.

Kto jest najlepszym polskim reżyserem?

Przy okazji tworzenia listy najważniejszych polskich filmów ostatnich lat, udało się też zrobić listę najważniejszych i najlepszych polskich reżyserów. Największym uznaniem cieszyło się zwłaszcza trzech reżyserów: Wojciech Smarzowski, Krzysztof Krauze i Jan Jakub Kolski.

Każdy z nich nakręcił aż sześć filmów, które zgłoszono do plebiscytu. Co ciekawe, najwięcej głosów uzyskał Wojciech Smarzowski.  Jego filmy "Wesele", "Dom zły", "Róża", "Pod mocnym aniołem", "Wołyń" i "Kler" zebrały 104 głosy. Krzysztof Krauze zebrał 83 głosy - krytycy wskazywali jego produkcje: "Gry uliczne", "Dług", "Plac Zbawiciela", "Mój Nikifor", "Papusza", "Ptaki śpiewają w Kigali". Zdecydowanie mniej głosów zebrał Jan Jakub Kolski, bo tylko 17. Głosowano na jego filmy "Pogrzeb kartofla, "Pograbek", "Jancio Wodnik", "Historia kina w Popielawach", "Pornografia" i "Jasminum" - co można interpretować tak, że Kolski jest twórcą ważnym, ale niszowym.

 

Oczywiście trudno pominąć tu Pawła Pawlikowskiego. Reżyser oscarowej "Idy" dostał 77 głosy, do zestawienia zgłoszono też "Zimną wojnę" i film dokumentalny "Podróż Dostojewskiego". Zaraz za nim jest Marek Koterski (76 głosów), który dostał punkty nie tylko za "Dzień świra", eksperci głosowali też na "Nic śmiesznego" i "Wszyscy jesteśmy Chrystusami".

Lista najlepszych polskich reżyserów po '89

  1. Wojciech Smarzowski
  2. Krzysztof Krauze
  3. Paweł Pawlikowski
  4. Marek Koterski