Pamiętacie "Moje córki krowy"? Ulubieńcy publiczności wracają do PRL-u

Film "Moje córki krowy" Kingi Dębskiej zdobył nagrodę publiczności na gali Orłów i festiwalu OFF Camera. Teraz reżyserka i jej bohaterowie wracają w prequelu. Mamy zdjęcia.

Dębska zabiera widzów do czasów PRL-u i dzieciństwa Marty i Kasi - bohaterek granych przez Agatę Kuleszę i Gabrielę Muskałę w "Moich córkach krowach". Scenariusz prequela, podobnie jak tamtego filmu, zainspirowały osobiste doświadczenia autorki. W obsadzie znaleźli się: Adam Woronowicz, Kinga Preis, Ewa Wiśniewska, Katarzyna Kwiatkowska, Rafał Rutkowski oraz stawiające pierwsze kroki na dużym ekranie Barbara Papis i Alicja Warchocka. Twórcy zapowiadają, że w produkcji rodzinne relacje nakreślone są z wielką czułością i empatią, są w nim także doza przekory, porcja terapeutycznego śmiechu i wzruszeń oraz ujmująca "melancholia meblościanek".

"Zupa nic" Kingi Dębskiej - fabuła

O czym opowie "Zupa nic"? Marta jest romantyczką i szkolną ofiarą losu. Dzieli pokój z siostrą Kasią i babcią (Ewa Wiśniewska), która zamiast bajek opowiada wnuczkom powstańcze historie. W pokoju za ścianą swe małżeńskie życie toczą rodzice, Tadek (Adam Woronowicz) i Elżbieta (Kinga Preis). On jest stale upokarzanym przez system inteligentem, który po pracy pędzi bimber i po cichu zazdrości opływającemu w dobrobyt szwagrowi (Rafał Rutkowski). Ona jest przewodniczącą zakładowej Solidarności z potrzebą wolności i marzeniem, żeby w końcu wyrwać się z Polski. Prawdziwe emocje dla całej rodziny zaczną się jednak wtedy, gdy pod blokiem stanie wymarzony pomarańczowy maluch. Ela i Tadek odkryją powołanie do handlu oraz zagranicznych wojaży, a dorastająca Marta po raz pierwszy w życiu naprawdę się zakocha.

- Tym filmem chciałabym przypomnieć sobie i widzom, co cieszyło nas, gdy byliśmy dziećmi. Pozwolić sobie na rozrzewnienie nad czasem, gdy całe popołudnie można było przesiedzieć z rówieśnikami na drzewie i trzepaku, a żółta syrenka rodziców ekscytowała bardziej niż dziś najnowszy model Audi. Mieliśmy bardzo szczególne dzieciństwo, które uformowało nas tak a nie inaczej - mówi o "Zupie nic" reżyserka i autorka scenariusza, namawiając:

Przyjrzyjmy się życiu naszych rodziców i zauważmy, jak wiele z nich jest w nas. Ten film będzie taką właśnie intymną podróżą w świat dzieciństwa – wzruszającą, bardzo zabawną i pełną emocji.

Premiera filmu jest zaplanowana na przyszły rok.

Zobacz wideo "Pretty Woman" ma już 30 lat!