Sean Connery nie żyje. Legendarny aktor, siedmiokrotny odtwórca roli Jamesa Bonda miał 90 lat

BBC podało, że zmarł słynny brytyjski aktor Sean Connery. Siedmiokrotny odtwórca roli Jamesa Bonda i laureat licznych nagród miał 90 lat. Zmarł we śnie na Bahamach. Wiadomość o jego śmierci potwierdziła rodzina.

Syn aktora Jason Connery w rozmowie z BBC poinformował, że jego ojciec zmarł we śnie w swojej posiadłości w Nassau. W stolicy Bahamów, gdzie aktor mieszkał od lat, było z nim wówczas wielu członków rodziny. Connery - jak podał jego syn - już od jakiegoś czasu czuł się źle. 

"Jesteśmy zdruzgotani wiadomością o śmierci Sir Seana Connery'ego. Na zawsze zostanie zapamiętany jako oryginalny James Bond, którego wszedł do historii kina już wtedy, gdy wypowiedział te niezapomniane słowa: 'Nazywam się Bond… James Bond'. Zrewolucjonizował świat tym, jak dowcipnie i z zacięciem portretował naszego seksownego i charyzmatycznego tajnego agenta. Niewątpliwie jest on w dużej mierze odpowiedzialny za sukces tej serii i będziemy mu za to na zawsze wdzięczni" - napisali na Facebooku Michael G. Wilson i Barbara Broccoli, producenci filmów o Jamesie Bondzie. 

Sean Connery nie żyje. "Mistrz w swoim fachu"

Thomas Sean Connery urodził się w 1930 roku w Edynburgu. Karierę aktorską rozpoczął w latach 50. na deskach teatralnych - wcześniej imał się przeróżnych zawodów i pracował m.in. jako model, pomocnik rzeźnika, ochroniarz i ratownik na basenie. W 1961 roku, po kilku latach spędzonych w teatrze, jako pierwszy otrzymał rolę Jamesa Bonda. Po premierze "Doktora No" w 1962 roku Connery stał się rozpoznawalny na szeroką skalę. Jako szpieg MI6 wystąpił później w filmach "Pozdrowienia z Rosji", "Goldfinger" i "Operacja Piorun".

Z postacią agenta 007 miał się rozstać po nakręceniu "Żyje się tylko dwa razy". Kolejny rozdział swojej kariery rozpoczął, występując w takich filmach jak "Marnie" w reżyserii Alfreda Hitchocka z 1964 roku, "A Fine Madness" z 1966 roku oraz "The Molly Maguires". Kinomanom trudno było się przyzwyczaić do Connery'ego w rolach innych niż Bond, dlatego - zachęcony pokaźnym czekiem - ulubieniec publiczności powrócił do brytyjskiego wywiadu w filmie "Diamenty są wieczne" z 1971 roku. Zarobioną kwotę Connery przeznaczył na organizację Scottish International Educational Trust, wspierającą biedne, utalentowane dzieci.

Ostatnim występem Connery'ego w bondowskim świecie był ten siódmy, w nieoficjalnej produkcji "Nigdy nie mów nigdy" z 1983 roku. Wcześniej udało mu się pokazać widzom od nowej strony w filmach "Wiatr i lew", "Człowiek, który chciał być królem" czy "Powrót Robin Hooda". Do innych znanych filmów, w których wystąpił Sean Connery, należą: "Imię Róży", "Polowanie na Czerwony Październik", "Indiana Jones i ostatnia krucjata", "Twierdza" i "Nietykalni". Właśnie za rolę w tym ostatnim filmie, gdzie zagrał postać irlandzkiego gliniarza Jima Malone'a, aktor otrzymał w 1988 roku Oscara. 5 lipca 2000 roku, z rąk brytyjskiej królowej Elżbiety, Connery otrzymał tytuł szlachecki.

"To mistrz w swoim fachu" - mówiła o nim Catherine Zeta-Jones, cytowana przez The Hollywood Reporter. "Jeśli ktoś na planie się ociąga, [Sean] pogada z taką osobą ze swoim bardzo mocnym szkockim akcentem, który przyprawia każdego dorosłego mężczyznę o drżenie kolan". "Ma prawdopodobnie najbardziej satysfakcjonującą męską prezencję w filmach, i kropka. Ma warunki prawdziwego herosa, ale jest też świetnym aktorem - bardzo rzadko można znaleźć kogoś, kto łączy te dwie rzeczy" - pisał o nim z kolei krytyk Peter Rainer.

Sean Connery o biciu kobiet

W prywatnym życiu Connery'ego nie brakowało kontrowersji. W latach 1962-1973 był on mężem aktorki Diane Cilento. Kobieta w wydanej w 2006 roku autobiografii napisała, że Connery znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. W 1965 roku w rozmowie z "Playboyem" aktor stwierdził, że "więcej złego można wyrządzić kobiecie przez krzywdy moralne niż uderzenie". - Nie widzę nic szczególnie złego w uderzeniu kobiety. Ale nie polecam bicia kobiet tak, jak bije się mężczyzn - miał powiedzieć. Connery przekonywał jednak, że słowa zostały wyrwane z kontekstu. W 1993 roku powiedział z kolei, że "są kobiety, które chcą konfrontacji, chcą oberwać".