Maria Kalinowska nie żyje. Największa polska kinomanka miała 75 lat. "Ich otwartość na kino jest dla nas inspiracją"

Maria Makowska-Kalinowska miała 75 lat i była prawdopodobnie największą pasjonatką kina w Polsce, a być może też na świecie. Razem z mężem obejrzała około 16 tys. filmów, głównie w poznańskich kinach, ale też na wszystkich polskich festiwalach.

"Z wielką przykrością przyjęliśmy dzisiaj informację o śmierci Marii Kalinowskiej, pasjonatki kina. Pani Maria, wraz ze swoim mężem, Bogdanem Kalinowskim (zmarłym w 2017 roku), stanowili wzorową parę pasjonatów - odwiedzali kina, prowadzili zeszyty obejrzanych filmów, jeździli na festiwale. Byli także gośćmi Nowych Horyzontów, a ich otwartość na kino była i jest dla nas inspiracją" - czytamy na Facebooku festiwalu Nowe Horyzonty.  

"Dziś odeszła Pani Maria Kalinowska, największa poznańska (polska, a prawdopodobnie i największa w skali wszechświata) kinomanka, sąsiadka Kina Muza. Dołączyła do Pana Bogdana i jesteśmy pewni, że gdziekolwiek są, mają do dyspozycji największy ekran i najbogatszą bibliotekę filmów do obejrzenia" - napisała z kolei ekipa Kina Muza. 

W 2010 roku małżeństwo Kalinowskich dostało od władz miasta mieszkanie położone nad kinem Muza. Lokal był w fatalnym stanie, jednak udało się go odremontować za fundusze zebrane m.in. podczas charytatywnego seansu w sąsiedzkim kinie. 

1800 filmów sama, kilkanaście tysięcy wspólnie

Maria Kalinowska swój pierwszy film obejrzała w kinie w 1959 roku, była to radziecka komedia "Dziewczyna z gitarą". Sama obejrzała prawie 1800 filmów, a w 1973 roku dołączył do niej pan Bogdan. Ich pierwszym wspólnie obejrzanym filmem był "Król, dama, walet" Jerzego Skolimowskiego.

Maria i Bogdan Kalinowscy byli bibliotekarzami, a poznali się właśnie na kursie dla bibliotekarzy. Bibliotekarska była też kartoteka obejrzanych filmów, którą skrupulatnie prowadzili. Kalinowscy jeździli na każdy festiwal filmowy, siadali z zeszycikami w dłoniach i notowali każdy film, jaki obejrzeli. A widzieli ich wspólnie tysiące - w 2017 roku, kiedy to zmarł pan Bogdan, ta liczba zapewne przekroczyła 16 tysięcy.

Kalinowskich znał cały świat kina

Kiedy świat polskiego filmu "odkrył" Kalinowskich, nakręcono o nich filmy dokumentalne ("Jeden dzień bliżej kina" i "Rekord absolutny"). Oba powstały na przełomie 2000 roku, kiedy liczba obejrzanych filmów oscylowała na około "zaledwie" 6-8 tys. produkcji. Para była honorowymi gośćmi większości festiwali filmowych w Polsce - dla organizatorów zaszczytem było, jeśli mogli ich gościć w pierwszym rzędzie kina.

Nie było dla nich filmów dobrych i złych - każdy film oglądali z równym zainteresowaniem i pasją. Podczas festiwali filmowych przychodzili razem zawsze na pierwsze seanse i zostawali na sali aż do końca dnia. Pomiędzy seansami wymieniali się uwagami, niekiedy grywali w szachy, które pan Bogdan nosił ze sobą w plecaku. Ich charakterystyczne postaci (on wysoki, ona niziutka, oboje w okularach) znał chyba każdy, kto kiedykolwiek był na jakimkolwiek festiwalu filmowym w Polsce.