Mama Kevina z "Kevina samego w domu" pójdzie do piekła. Fanowska teoria nie zostawia cienia wątpliwości

Nowa fanowska teoria mówi, że mama Kevina z "Kevina samego w domu" pójdzie do piekła. Ale nie dlatego, że zostawiła syna samego w domu na Boże Narodzenie i pojechała z resztą rodziny do Paryża. Wierni widzowie świątecznego klasyka przeanalizowali scenę na lotnisku, kiedy próbowała kupić bilet powrotny do domu i wykazują, że podpisała pakt z samym diabłem. Bo wsiadła do samochodu króla polki z Chicago.

 "Kevin sam w domu" to film, bez którego wielu z nas nie wyobraża sobie już Bożego Narodzenia. Mimo że od premiery tej klasycznej pozycji minęło już równo 30 lat, to produkcja ciągle wzbudza wiele emocji wśród widzów. Ciągle analizują fabułę i wyciągają kolejne smaczki: choćby to, że np. bilet lotniczy Kevina trafił do kosza na śmieci, kiedy rozlał się na kuchennym blacie napój. Jak podpowiada portal Buzzfeed, teraz z przymrużeniem oka udowadniają, że mama Kevina sprzedała na lotnisku duszę, byleby wrócić do syna na święta.

>>> "Kevin sam w domu" mógł wyglądać inaczej. Rolę mamy zaproponowano innej aktorce <<<

Zobacz wideo Nie tylko Kevin! Ranking filmów idealnych na święta

Mama Kevina z "Kevina samego w domu" pójdzie do piekła przez króla polki

Jak pamiętamy z filmu, Kevin został sam w domu, bo rodzina zaspała na samolot do Francji, a on za karę spał na strychu. Rodzice orientują się, że nie ma z nimi syna dopiero po przylocie na lotnisko. Wtedy też grana przez Catherine O'Harę Kate McCallister postanawia zostawić męża z pozostałymi dziećmi i za wszelką cenę wrócić do domu. Nie jest łatwo, bo większość lotów z powodu pogody jest albo odwołana, albo opóźniona. W filmie widzimy scenę, w której bohaterka wykłóca się z pracownikiem linii lotniczych. Kiedy słyszy, że nic nie można zrobić, krzyczy:

Są święta, czas dawania nadziei. Nie dbam o to, czy będę musiała porwać wasz samolot, oddać wszystko, co posiadam, czy nawet zaprzedać duszę samemu diabłu. Wrócę do domu do syna.
 

Przebieg tej rozmowy słyszy grany przez Johna Candy'ego bohater. To Gus Polinski, członek wędrownej orkiestry i samozwańczy "król polki w Chicago". Proponuje zrozpaczonej Kate, że zawiezie ją do domu - ale widzowie podkreślają, że proponuje to dopiero, kiedy kobieta deklaruje, że sprzeda duszę diabłu.

>>> Kevin McCallister to złoty chłopak. Polsat w Wigilię zarabia krocie na filmie "Kevin sam w domu"<<<

Mało tego, przedstawia się słowami "Allow me to introduce myself". Przypomnijmy, że w ten sam sposób zaczyna się słynna piosenka The Rolling Stones "Sympathy for the Devil" z 1968 roku - dalej argumentują użytkownicy Reddita.

 

Dlatego też ich zdaniem bohaterka w tym momencie zaprzedała dusze diabłu, bo faktycznie Gus zawiózł ją do domu. Redaktorzy Buzzfeed dopytują też: znacie lepszy sposób, żeby torturować ludzi przez całą wieczność, niż zadręczać ich wiecznie zapętlającymi się polkami?