Cate Blanchett zagra siostrę Donalda Trumpa. Reżyser: To najdziwniejsze zdanie, jakie w życiu wypowiedziałem

Cate Blanchett może się pochwalić niemałym doświadczeniem, jeśli chodzi o wcielanie się w postaci historyczne i z "prawdziwego życia". Aktorka w przeszłości grała m.in. królową Elżbietę I, Katharine Hepburn, Boba Dylana i Phyllis Schlafly. Przed nią kolejne wyzwanie - epizodyczne, ale jednak. W nadchodzącym filmie Jamesa Graya "Armageddon Time" Blanchett wejdzie w rolę Maryann Trump, siostry byłego prezydenta USA.

W rozmowie z serwisem Screen Daily reżyser James Gray ("Ad Astra") zdradził, że Blanchett będzie na planie jego nowej produkcji tylko przez trzy dni zdjęciowe, ale jej rola zrobi wrażenie. - Cate Blanchett zagra Maryanne, siostrę Donalda Trumpa. To jest najdziwniejsze zdanie, jakie kiedykolwiek wypowiedziałem - mówi Gray. - Cate robi mi przysługę. Musi wygłosić bardzo długą przemowę, to będzie coś naprawdę mocnego. Starałem się jak najwierniej odtworzyć treść tej przemowy z pamięci - zapewnia reżyser.

Zobacz wideo Meg Ryan tak lubi Toma Hanksa, że wciągnęła go do swojego debiutu reżyserskiego [Popkultura Extra]

James Gray szykuje autobiograficzny film z gwiazdorską obsadą

"Armageddon Time", w którym wystąpi Blanchett, to autobiograficzny dramat, którego scenariusz jest inspirowany okresem dorastania Jamesa Graya, a szczególnie szkolnymi latami spędzonymi w nowojorskiej Kew-Forest School. Do tej samej szkoły uczęszczał Donald Trump. Akcja będzie się rozgrywać jesienią 1980 roku. Wtedy właśnie, kiedy Gray był uczniem Kew-Forest, do placówki z odwiedzinami i przemową zawitała wspomniana już Maryanne Trump. 

Elliot Page wspomina czasy kręcenia 'Incepcji'. Depresja, niepokój i ataki panikiElliot Page wspomina czasy kręcenia "Incepcji". Zmagał się z depresją

Oprócz Blanchett w filmie pojawi się plejada gwiazd - na pokładzie są także Oscar Isaac, Robert De Niro, Donald Sutherland i Anne Hathaway. "Armageddon Time" jest pierwszym filmem Jamesa Graya od "Ad Astra" z 2019 roku - reżyser nad scenariuszem do nadchodzącej produkcji pracował jednak od kilku ładnych lat. - To po prostu moje wspomnienia z czasów, gdy miałem dwanaście lat, o moim najlepszym przyjacielu i naszej relacji, a także o tym, jak przeniosłem się ze szkoły publicznej do szkoły prywatnej - powiedział w ubiegłym roku Gray w rozmowie z serwisem Collider.

- Na ekranie ukazane będzie to, jak cały ten proces zniszczył naszą przyjaźń. Mamy więc historię rodzinną, ale w jakimś sensie to też historia miłosna o mnie i moim bardzo dobrym przyjacielu, którego po zmianie szkoły już więcej nie zobaczyłem. Mój główny cel jest taki, żeby zrobić film o tym, jak dzielą nas klasa i rasizm, ponieważ mój przyjaciel był Afroamerykaninem - podkreśla Gray.

Zdjęcia do "Armageddon Time" mają ruszyć jesienią.

Program TV na sobotę 25.04: ''Ad Astra' z Bradem Pittem w roli głównej"Ad Astra". Entuzjastyczne pierwsze recenzje po debiucie w Wenecji

Więcej o: