Weronika Rosati i inni aktorzy piszą do rektorki filmówki: Próby wyciszania sprawy uważamy za niedopuszczalne

"Zabieramy głos, gdyż nie ma w nas zgody na przemoc, kontynuowanie atmosfery strachu, niedomówień, pomówień, ukrywania sprawców" - napisali do rektorki łódzkiej filmówki studenci lat 2003-2007, prosząc o spotkanie. List opublikowali m.in. Weronika Rosati, Marta Nieradkiewicz i Marcin Rogacewicz.

Skan listu opublikowali na swoich profilach w mediach społecznościowych m.in. Weronika Rosati i Sebastian Cybulski, nadawcy piszą o sobie: studenci, którzy odbywali naukę w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Teatralnej i Telewizyjnej im. Leona Schillera w Łodzi pod opieką prof. Ewy Mirowskiej i prof. Wojciecha Malajkata.

Problem przemocy w uczelniach artystycznychUtarło się takie przekonanie, że "film jest najważniejszy". Tym się usprawiedliwia najgorsze rzeczy

Byli studenci filmówki: Sprzeciwiamy się zmowie milczenia

Zwracając się do władz oraz studentek i studentów szkoły, piszą:

Relacje opublikowane w mediach społecznościowych są dla nas wstrząsające, a ich skala pokazuje, jak szerokie jest to zjawisko i jak wielu osób dotyczy. Stajemy po stronie ofiar. Doświadczyliśmy w Szkole Filmowej przemocy i mobbingu, byliśmy też tych zjawisk świadkami. Sytuacja jest złożona i naszym zdaniem wymaga zastosowania transparentnych procedur.

Piszą również: "Sprzeciwiamy się zmowie milczenia. Próby wyciszania sprawy, załatwiania jej 'w gronie rodzinnym' poprzez wzywanie Studentek i Studentów na indywidualne rozmowy do Dziekanatu, uważamy za niedopuszczalne", a obecnie uczącym się w szkole przypominają m.in. "Macie prawo walczyć o Waszą godność i Wasze prawa. Nie jesteście sami!".

Podpisani pod listem zwracają się o zawieszenie na czas wyjaśniania zarzutów oskarżanych wykładowców i powołanie zewnętrznej komisji antymobingowej, która miałaby zając się tą sprawą.

W tym momencie w łódzkiej filmówce działa komisja utworzona po zapowiedzi rektorki dr hab. Milenia Fiedler, w której zasiada m.in. jej pełnomocniczka ds. przeciwdziałania dyskryminacji. W zeszłym tygodniu spotkała się z Anną Paligą, która w swoim liście otwartym podała nazwiska i konkretne przykłady przemocy fizycznej i psychicznej wykładowców wobec studentów. 29 marca zebrała się po raz drugi. Jak tłumaczył Gazeta.pl Krzysztof Brzezowski z Biura Promocji uczelni, w komisji zasiadają przedstawiciele całej szkolnej społeczności, m.in. studentów, doktorantów, pracowników, profesorów i wykładowców. 

Zobacz wideo Pierwsza serialowa rola główna Jakubika, a także inne nowości [POPkultura]

Zwróciliśmy się z prośbą o oficjalne stanowisko do przedstawiciela uczelni. Spytaliśmy m.in., czy sytuacje wzywania studentów na rozmowy do dziekanatu miały miejsce. Odpowiedź zamieściliśmy w tym tekście >>.

Dawid Ogrodnik zagra księdza KaczkowskiegoDawid Ogrodnik komentuje zarzuty o agresywne zachowanie na uczelni

W Gazeta.pl angażujemy się w sprawy społeczne - dlatego teraz piszemy o problemie przemocy w szkołach aktorskich. Strajkowaliśmy razem z polskimi kobietami po wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Edukujemy w sprawach społeczności LGBT+ i dbamy o nasz język. Gazeta.pl staje i będzie stawać w obronie mniejszości i tych, którzy nie mogą bronić się sami (więcej w naszej deklaracji).