Są nowe recenzje filmu "Spencer" z Kristen Stewart. "Płakałam całą drogę do domu"

5 listopada do polskich kin wejdzie "Spencer", nowy film Pablo Larraina, w którym Kristen Stewart wcieliła się w księżną Dianę. W poprzedni weekend pojawiły się kolejne przedpremierowe recenzje tego tytułu - w zdecydowanej większości naprawdę entuzjastyczne. Szczególne pochwały są adresowane do Stewart, której już teraz wróży się całą pulę najważniejszych filmowych nagród.

Akcja filmu "Spencer" toczy się w okresie świąt Bożego Narodzenia 1991 roku, które księżna Walii spędza w posiadłości Windsorów w Norfolk. Jak czytamy w oficjalnym opisie produkcji, "małżeństwo Diany i księcia Karola już dawno oziębło", wobec czego Diana, pośród świątecznego "jedzenia, picia i polowań" oraz plotek na temat swojego małżeństwa, podejmuje decyzję o rozwodzie. "Spencer" jest wyobrażeniem tego, co mogło się wówczas wydarzyć - zapowiadają twórcy. 

Zobacz wideo "Spencer". Jest zwiastun nowego filmu o księżnej Dianie. Kristen Stewart w roli tytułowej

Kristen Stewart "niesie film o Dianie na swoich smukłych barkach"

W ubiegłym roku Kristen Stewart opowiadała, że do roli księżnej Diany przygotowywała się m.in. poprzez pracę ze specjalistą od akcentów, aby jak najbardziej zbliżyć się do charakterystycznego głosu swojej bohaterki. - Przeczytałam już dwie biografie, jestem w połowie trzeciej. Chcę się zapoznać z materiałami, zanim pojawię się na planie filmowym. To jedna z najsmutniejszych historii wszech czasów. Ja nie chcę tylko grać Diany, chcę ją znać na wylot - mówiła aktorka, którą na początku mało kto widział w roli Diany. 

Nowe przedpremierowe recenzje potwierdzają, że obawy o to, jak spisze się Stewart, były niepotrzebne. "Spięta i tak krucha, że sprawia wrażenie, jakby zaraz miała się rozpaść na kawałki, Stewart niesie film na swoich smukłych barkach — zaciekle, ale delikatnie, poprzez gesty, język ciała, spojrzenia i znakomicie lakoniczny przekaz" - opisuje Matthew Anderson z CineVue. "Ona w tej roli po prostu znika. 'Spencer' powinno jej zapewnić Oskara, Złoty Glob i wszelkie inne nagrody" - wtóruje Martin Carr z portalu Flickering Myth. Charlotte O'Sullivan z "London Evening Standard" twierdzi, że po seansie "płakała przez całą drogę do domu". 

"Reżyseria Larraína i scenariusz Knighta dają Stewart wiele okazji do pokazania postaci Diany inaczej niż jako ikony, którą już znamy, m.in. przez ukazanie jej sarkazmu w obliczu dworskich zwyczajów czy jej wewnętrznego chaosu w środku walki o zdrowie psychiczne. Jeśli [Stewart] dostanie Oscara, będzie on w pełni zasłużony" - to słowa Toma Beasleya z Yahoo!Movies.

Ten sam recenzent zapowiada, że jeśli chodzi o całość filmu, mamy się spodziewać połączenia "dramatu kostiumowego, thrillera psychologicznego i gotyckiego horroru". Z innych tekstów wynika, że w tej "mrocznej bajce" na ekranie obok scen z życia wziętych pojawiają się bardziej abstrakcyjne momenty, obrazujące wspomniany już wewnętrzny chaos księżnej Diany. "Wraz z domieszką horroru ciała 'Spencer' staje się filmem biograficznym z klimatem, który sprawia, że widzowi cierpnie skóra" - pisze David Sims z "The Atlantic".

Pierwsza fala entuzjazmu dotycząca występu Kristen Stewart w "Spencer" wystąpiła po premierze filmu na festiwalu w Wenecji. Pokaz został nagrodzony trzyminutowymi oklaskami, a recenzent "Variety" napisał, że aktorka nie tyle gra, co przemienia się w Dianę. "Ten film musiała udźwignąć Stewart — i to się jej udało poprzez odejście od typowego dla niej minimalizmu. Do tego przesiąknęła absurdalnością sytuacji Diany, nawet gdy w prosty sposób odgrywa jej cierpienie" - pisała niedługo potem Allison Wilmore z "New York Magazine". 

Pablo Larrain i Kristen Stewart na festiwalu w Wenecji"Spencer" z owacjami w Wenecji. Stewart sprawdziła się w roli Diany?

Więcej o: