American Film Festival 2021. Pięć filmów, które trzeba zobaczyć

Wielkimi krokami zbliża się 12. edycja American Film Festival. Wrażeń w tym roku na pewno nie zabraknie - program wydarzenia wręcz pęka w szwach. By pobudzić Waszą ciekawość i ułatwić wybory, zebraliśmy tytuły, na które według nas szczególnie warto zwrócić uwagę.
Zobacz wideo "The French Dispatch" - nowy film Wesa Andersona. Zobacz zwiastun!

9-14 listopada we Wrocławiu odbędzie się 12. edycja American Film Festival - przeglądu niezależnego kina amerykańskiego, organizowanego przez Stowarzyszenie Nowe Horyzonty. Poza masą nowości (długich i krótkich metraży, fabuł i dokumentów) pojawią się także retrospektywy. "Papież kampu" John Waters osobiście odwiedzi stolicę Dolnego Śląska, gdzie nie tylko poprowadzi masterclass, ale także zaprezentuje stand-up "This Filthy World" (bilety na wydarzenie wyprzedały się w mgnieniu oka). W ramach przeglądu, jako przedsmak przyszłorocznego MFF Nowe Horyzonty, zobaczymy trzy dzieła ikony nowojorskiej awangardy filmowej Jonasa Mekasa, w tym niepokazywany wcześniej w Polsce obraz "Dzieła wśród drzew". Trzecią bohaterką tegorocznych retrospektyw będzie niezależna reżyserka oraz aktorka Ida Lupino. Na festiwalu zostaną zaprezentowane wszystkie jej filmy z przełomu lat 40. i 50. Do na dużym ekranie zostanie pokazanych siedem wczesnych filmów jednego z ważniejszych twórców kina niezależnego, Jima Jarmuscha. Po festiwalu jego przegląd pojawi się także w kinach w kilkudziesięciu miastach w całej Polsce - ich listę można znaleźć na dedykowanej stronie Gutek Film.

1-14 grudnia odbędzie się internetowa część festiwalu - jej szczegóły poznamy 15 listopada. Tymczasem przedstawiamy zestawienie filmów, które bez wątpienia warto zobaczyć podczas tegorocznego AFF.

Więcej na temat kultury przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

"Kurier Francuski z Liberty, Kansas Evening Sun", reż. Wes Anderson

Tytuł od dawna wyczekiwany. Pierwsze wieści o kolejnym obrazie Andersona pojawiły się jeszcze w 2018 roku. Wówczas mówiło się, że film ma być musicalem, co ostatecznie się nie sprawdziło, ale lista ujawnianych nazwisk, zadziwiała. Kilka miesięcy później "The French Dispatch" został oficjalnie zapowiedziany, a sam reżyser nazwał go "listem miłosnym do dziennikarzy". Film jest zbiorem opowiadań z ostatniego numeru amerykańskiego magazynu opublikowanego w pewnym francuskim mieście XX wieku.

Zdjęcia do obrazu kręcono między listopadem 2018 a marcem 2019 roku, jednak ze względu na wybuch pandemii, premiera filmu była kilkukrotnie przekładana. Ostatecznie pierwsze światowe pokazy miały miejsce podczas festiwalu w Cannes w lipcu tego roku, w Polsce do regularnej dystrybucji produkcja trafi 19 listopada, ale niecierpliwi będą mogli zobaczyć ją już od 9 listopada we Wrocławiu.

"C'mon C'mon", reż. Mike Mills

Na nowy pełnometrażowy film Mike Mills kazał czekać swoim fanom aż pięć lat. 11 minęło natomiast od czasu jego najbardziej rozpoznawalnego dzieła, czyli "Debiutantów" - melancholijnej opowieści o smutku i bezradności, oprawionej w niezwykłą formę filmowego kolażu.

Tym razem Mills zaprosił do współpracy niewidzianego na dużym ekranie od czasu "Jokera" Joaquina Phoenixa. Z dawnej żywej kolorystyki, tak typowej dla reżysera, niewiele zostało, "C'mon C'mon" zostało bowiem nakręcone w monochromatycznej kolorystyce. Wiele jednak wskazuje, że zainteresowanie Millsa tematami takimi jak przemijanie, smutek, rozczarowanie, ale i radość, pozostało. Jego najnowszy film opowiada o dziennikarzu radiowym, który przemierzając Stany Zjednoczone, rozmawia z młodymi ludźmi o ich troskach i oczekiwaniach. Niespodziewanie mężczyzna musi zaopiekować się swoim niezwykle wrażliwym siostrzeńcem.

Magiczny kwiat paprociChabior, Głowacki i Breszka zabiorą widzów do świata słowiańskich mitów [ZDJĘCIA]

"Córka", reż. Maggie Gyllenhaal

Reżyserski debiut aktorki Maggie Gyllenhaal to opowieść oparta na powieści Eleny Ferrante, włoskiej powieściopisarki ukrywającej się za pseudonimem (spekulacje na temat tego, kim w rzeczywistości jest Ferrante, trwają od lat).

Grana przez Olivię Colman Leda wyrusza na wakacje. Ale zamiast odpoczywać, kobieta obsesyjnie skupia się na młodej matce (w tej roli Dakota Johnson) i jej córce. Obserwacje przywodzą na myśl jej własne doświadczenia. "Dzieci to przygniatająca odpowiedzialność" - mówi w końcu Ninie. Obraz miał swoją światową premierę na 78. festiwalu w Wenecji, gdzie Gyllennhaal odebrała nagrodę za najlepszy scenariusz.

"Red Rocket", reż. Sean Baker

Najnowszy film twórcy "Florida Project" i "Mandarynki" opowiada o byłym gwiazdorze porno, który wraca do swojego domu w Teksasie, gdzie przed laty zostawił żonę. W głównej roli obsadzony został Simon Rex - komik, raper i model, znany między innymi z serii "Straszny film", który karierę, podobnie jak Mikey, rozpoczynał od grywania w produkcjach dla dorosłych. Ale choć "Red Rocket" to film niepozbawiony humoru, jest przede wszystkim portretem ludzi z krwi i kości - pełnych wad i słabości, dążących do spełnienia swojego "amerykańskiego snu".

"Zola", reż. Janicza Bravo

Pokazywana wcześniej już na tegorocznych Nowych Horyzontach historia oparta na 144 Tweetach, które w 2015 roku opublikowała pewna kelnerka. Zola poznaje w pracy Stefani. Ta namawia kobietę do wspólnej podróży na Florydę i dorobienia sobie podczas występów jako striptizerka. Początkowo niechętna Zola daje się ostatecznie zwabić wizją dużych pieniędzy zarobionych w bardzo krótkim czasie. Prawda okazuje się być jednak nieco inna od przedstawianych przez Stefani planów. W filmie zobaczymy Taylour Paige ("Ma Rainey: Matka bluesa"), Riley Keough ("American Honey"), Colmana Domingo ("Candyman") czy Nicholasa Brauna ("Sukcesja"). 

Czerwona skrzynka na ulicy Eschera (rez?. Sion Sono, Japonia 2020)17 listopada rusza Azjatycki Festiwal Filmowy Pięć Smaków. Projekcje w Warszawie i online

Więcej o: