Bracia Lumiere byli przy narodzinach kina, ale ojców jest wielu. "Pewien Polak nas wyprzedził"

Schyłek XIX wieku był wyjątkowy pod wieloma względami, ale szczególnie dla miłośników kina. Dokładnie 126 lat temu bracia Lumiere zorganizowali pierwszy pokaz filmowy - właśnie dlatego 28 grudnia 1895 uznaje się za dzień narodzin kinematografii. Pomysły na to, jak ożywić obrazy, kiełkowały jednak w głowach licznych konstruktorów i wynalazców znacznie wcześniej.

Chcąc dotrzeć do prawdopodobnego początku prób uchwycenia ruchomych obrazów, musimy cofnąć się do 1825 roku. Brytyjski fizyk Peter Roget zwrócił wtedy uwagę na złudzenie optyczne polegające na ruchu koła za i wzdłuż płotu zbudowanego z pionowych sztachet. Kilka lat później Michael Faraday, również fizyk pochodzenia brytyjskiego, opisał szereg złudzeń optycznych, których rezultatem jest pojawienie się wrażenia ruchu. Tym samym otworzyła się szersza dyskusja na temat nowego rodzaju doznań psychologicznych.

Zobacz wideo Ten polski serial obejrzano 50 mln razy na całym świecie. Jest już druga część

Potrzeba uchwycenia ruchu matką wynalazku filmowego 

W 1832 roku, działając niezależnie od siebie, wynalazca Simon von Stampfer w Niemczech oraz fizyk Joseph Plateau we Francji, stworzyli urządzenie, które pozwalało na oddanie wrażenia ciągłego ruchu danych obiektów. Obaj wpadli na dokładnie ten sam pomysł - w czarnym dysku wykonali cienkie otwory, a następnie wprowadzili całość w ruch, podczas którego szczeliny przechodziły tuż przed okiem obserwatora. Umieszczając dysk przed lustrem, zaś konkretne obrazy za szczelinami, np. koło ze szprychami w różnych pozycjach, można było dostrzec ich następowanie po sobie, imitujące jazdę.

Mimo zbieżności pomysłów każdy z wynalazców nazwał swoje dzieło inaczej. Stampfer stworzył dysk stroboskopowy, a Plateau - fenakistoskop. Dwadzieścia lat później Franz von Uchatius, marszałek armii austro-węgierskiej i wynalazca, wykorzystał dysk stroboskopowy, tworząc urządzenie służące do rzucania  wyświetlanych obrazów na dowolne powierzchnie, a brytyjski matematyk William Horner przerobił dysk na bęben z paskami papieru, nazwany później zootropem lub bioskopem. 

W 1872 roku angielski fotograf Eadweard Muybridge w ramach eksperymentu uchwycił kolejne fazy kłusu konia. W swojej pracy badawczej wykorzystał je później francuski fizjolog Marey Étienne Jules, analizując np. ruch skrzydeł ptaków. Niewątpliwym przełomem było zastąpienie materiału wykorzystywanego do uwieczniania zdjęć - zamiast szklanych płytek próbowano wdrożyć przezroczysty papier, żelatynę czy celuloid. Ostatecznie firma Eastman zaczęła produkować film, który służył jeszcze przez dziesiątki lat. 

Jak nauka, to i zabawa

Rodzące się powoli kino służyło nie tylko nauce, ale również rozrywce. Wszystko dzięki tzw. camerze obscura, której prototyp służył chociażby Leonardowi da Vinci do określania perspektywy czy Mikołajowi Kopernikowi przy obserwacji zaćmienia słońca. Promienie światła wpadające do ciemnego pudełka przez otwór, działający jak obiektyw, tworzyły na matowej szybie obraz odwrócony i pomniejszony — pierwsza fotografia uwieczniona w ten sposób na metalowej płycie została wykonana w 1826 lub 1827 roku. 

Wiele lat później, w 1890 roku, Thomas Edison skonstruował i opatentował kinetoskop — pierwsze urządzenie, dzięki któremu można było wyświetlać i oglądać ruchome obrazy. Pasek filmu celuloidowego, na którym znajdowały się fotografie, poruszał się przez serię rolek, mijając soczewkę powiększającą. Kinetoskop nie wyświetlał filmu, ale serię zdjęć następujących po sobie, imitujących rzeczywisty ruch. Urządzenie przypominało małą szafę i było przeznaczone tylko dla jednego widza. Wynalazek Edisona został zaprezentowany szerszej publiczności na Wystawie Światowej w Chicago w 1893 roku i podbił szturmem cały świat. 

Kinetoskop zafascynował francuskich wynalazców, braci Lumière, do tego stopnia, że zaraz po nabyciu urządzenia zaczęli pracę nad jego udoskonalaniem. Dążyli przede wszystkim do tego, by możliwe stało się prezentowanie wyświetlanego obrazu większej liczbie odbiorców. Na początku 1895 roku bracia skonstruowali i opatentowali kinematograf, który był lżejszy od pierwowzoru (ważył 4 kg, a kinetoskop Edisona prawie 500 kg). Ruch taśmy był natomiast napędzany korbką poruszaną przez operatora, dzięki czemu można było zrezygnować z ciężkich baterii kinetoskopu.

Zapomniana polska myśl filmowa 

Kilka miesięcy później, 28 grudnia, udało im się zorganizować pierwszy publiczny pokaz filmowy z wykorzystaniem kinematografu. W Salonie Indyjskim, znajdującym się w piwnicy Grand Café w Paryżu, wyświetlili publiczności liczącej 35 osób nagranie, przedstawiające robotników wychodzących z fabryki w Lyonie. Trwało ono 45 sekund i jest uznawane za pierwszy w dziejach kinematografii film odtwarzany publicznie.

Powstające w następstwie tego filmy przedstawiały głównie codzienne życie Francuzów, ale były również inspiracją dla twórców takich jak Georges Mélies, który jest uznawany za pioniera kina fabularnego i twórcę filmowych efektów specjalnych. Mimo skonstruowania i opatentowania kinematografu, bracia Lumiere nie byli wynalazcami tego urządzenia - Ottomar Anschütz, pochodzący z Leszna niemiecki wynalazca, już w 1886 zbudował prototyp kinematografu. Dwa lata później otworzył we wrocławskim zoo specjalne pomieszczenie, gdzie mógł fotografować żywe zwierzęta. 

Kinetoskop, a później kinematograf cieszyły się sławą, przyćmiewając nasz rodzimy wynalazek - pleograf, stworzony przez Kazimierza Prószyńskiego w 1894 roku. Był to aparat pozwalający na jednoczesne rejestrowanie i odtwarzanie nagrania. Kilka lat później powstała jego udoskonalona wersja - biopleograf, który eliminował drgania i przeskoki taśmy filmowej. Innym rewolucyjnym wynalazkiem Prószyńskiego był aeroskop, czyli pierwsza ręczna kamera z napędem automatycznym, wykorzystywana m.in. do rejestrowania działań podczas I Wojny Światowej. Sam Auguste Lumiere wspominał konstruktora:

Byłem, wraz z bratem, twórcą filmu francuskiego, ale istniał również pewien Polak, niejaki Kazimierz Prószyński, który nas znacznie wyprzedził.
Więcej o: