Andrew Garfield był jednym z dwóch kandydatów do roli Kaspiana w "Opowieściach z Narnii". Nie dostał roli, bo był "za mało przystojny"

Adrew Garfield w nocy z soboty na niedzielę dostał Złoty Glob za "Tick... tick... boom!", a nowy Spider-Man z jego udziałem bije rekordy popularności. Aktor zdradził właśnie, że dawno temu był "zdesperowany", żeby zagrać księcia Kaspiana, ale ktoś uznał, że nie jest wystarczająco przystojny.

Po pierwsze, trzeba przyznać, że Ben Barnes, który ostatecznie dostał rolę, poradził sobie z nią znakomicie. Po drugie, obaj aktorzy są do siebie całkiem podobni. Po trzecie, argument o niewystarczającej urodzie Garfielda jest dla wielu jego fanów trudny do przyjęcia.

Więcej informacji serialowo-filmowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Andrew Garfield o roli księcia Kaspiana: Pomyślałem: "To może być to, to może być to". Rolę dostał Ben Barnes

Andrew Garfield w rozmowie z Enternteinment Weekly powiedział, że stawiał wtedy pierwsze kroki w Hollywood i był "zdesperowany", aby zagrać księcia Kaspiana, miał wręcz obsesję na tym punkcie. Ekipa odpowiedzialna za casting stwierdziła jednak, że nie do końca pasuje do roli. Aktor powiedział:

Pamiętam, że byłem bardzo zdesperowana. Brałem udział w przesłuchaniu do księcia Kaspiana w 'Opowieściach z Narnii' i pomyślałem: 'To może być to, to może być to'. I ten przystojny, genialny aktor Ben Barnes dostał tę rolę. Myślę, że byliśmy najpoważniej rozważaną dwójką i pamiętam, że miałam obsesję.

Jak pokochałam gangsteraTop 10 Netfliksa. "Jak pokochałam gangstera" załapał się do światowego rankingu

Po tym, gdy produkcja zdecydowała się na jego konkurenta, Garfield męczył agentkę, żeby powiedziała mu, czemu nie dostał roli w "Opowieściach z Narnii". W końcu przyznała, jak wspomina w wywiadzie aktor:

Stwierdzili, że nie jesteś wystarczająco przystojny.

Król internetuAndrew Garfield został influencerem w filmie Gii Coppoli. Obok niego Maya Hawke

Pierwsza część ekranizacji "Opowieści z Narnii" miała premierę w 2005 roku, ta zatytułowana "Książę Kaspian" trzy lata później. Dzisiaj nazwisko Garfielda jest wymieniane w kontekście oscarowej nominacji za rolę Jonathana Larsona w musicalu "Tick... tick... Boom!" Lina Manuela Mirandy, a Bena Barnesa widzowie pokochali także za jego kolejne wcielenie - Zmrocza w produkcji Netfliksa "Cień i kość".

Zobacz wideo "Cień i kość" - serial pełen magii. Netflix zekranizował bestsellerowy cykl [ZWIASTUN]

"Tick... tick... Boom!" to opowieść o twórcy musicalu "Rent", produkcję można oglądać na Netfliksie. 

Więcej o: