Po procesie Depp stracił kontrakty. Warner Bros: Rola Amber w "Aquamanie 2" nie została okrojona

Amber Heard podczas zeznań żaliła się przed sądem, że Warner Bros. chciało ją usunąć z drugiej części "Aquamana", ale poprzestało na "drastycznym zredukowaniu jej roli". Przedstawiciel Warner Bros. zeznał z kolei, że nikt nie redukował roli Heard w filmie i scenariusz ma taki kształt, jaki od początku planowano. Przyznał jednak, że faktycznie rozważano obsadzenie innej aktorki w roli Mery.

- Najpierw dostałam scenariusz. Potem jego nowe wersje, z których wycięto sceny mające w sobie akcję. Chodzi o sceny, w których moja bohaterka i inna postać, bez podawania spoilerów, walczą ze sobą. Wycięli z mojej roli dużo wątków. I po prostu je usunęli - zeznawała przed sądem 17 maja Amber Heard. Aktorka i jej obrońcy utrzymują, że wywiad, którego udzielił prawnik Johnny'ego Deppa, doprowadził do tego, że wytwórnia chciała zwolnić Heard i pozbyć się jej z nowego "Aquamana" i "Ligi Sprawiedliwości". Mecenas Adam Waldman oskarżył byłą żonę swojego klienta o medialną kampanię oszczerstw i fałszowanie doniesień o przemocy domowej.

Zobacz wideo O co chodzi w konflikcie Johnny'ego Deppa i Amber Heard?

Przedstawiciel wytwórni zaprzecza, że okrojono rolę Heard

Ekspertka od przemysłu rozrywkowego Kathryn Arnold zeznawała także w poniedziałek, że Amber Heard nie poinformowano o tym, że jej rola została zredukowana do 10 minut czasu ekranowego. Zgodnie z jej relacją aktorka przez kilka miesięcy miała trenować po pięć godzin dziennie do dużej sceny walki, ale dopiero na planie dowiedziała się, że jej w filmie nie będzie.

Więcej informacji ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

We wtorek z kolei zeznawał przed sądem Walter Hamada, szef DC Films i producent w wytwórni Warner Bros., który zaprzeczył, iż rola Heard została okrojona z powodu medialnego wystąpienia Adama Waldmana. Podkreślił, że "Aquaman 2" od samego początku w założeniu miał być "przyjacielską komedią" o relacji tytułowego bohatera (granego przez Jasona Momoę) z jego przyrodnim bratem Ormem (w tej roli Patrick Wilson). Studio nigdy nie chciało, żeby Amber Heard grała jedną z wiodących ról w produkcji.

Zapytano go, czy rola Heard kiedykolwiek została okrojona z jakiegokolwiek powodu. Odpowiedział:

Nie. Od wczesnego etapu prac nad scenariuszem, fabuła była skrojona wokół Artura i Orma. Pierwszego z nich gra Jason Momoa, drugiego Patrick Wilson - więc to oni mieli grać główne role. To zawsze miała być kumpelska historia o tych dwóch gościach.

Zeznał też, że Amber Heard dostała wynagrodzenie za udział w obydwu produkcjach, a na jego wysokość nie miały nigdy wpływu wypowiedzi Waldmana. Przyznał jednak, że faktycznie rozważano obsadzenie innej aktorki w roli Mery, bo między Heard i Momoą brakuje ekranowej chemii. Jednak w żadnym momencie aktorka nie została skreślona z kontraktu na "Aquamana 2":

Pod koniec prac nad pierwszą częścią pojawiły się obawy dotyczące ich ekranowej relacji. Czy widać między nimi chemię? To się udało wypracować dzięki montażowi, ale faktycznie to wymagało sporo pracy. Rozważaliśmy więc, czy nie obsadzić w tej roli kogoś, kto będzie miał bardziej naturalny kontakt z Jasonem Momoą.

"Taki brak chemii między głównymi bohaterami w kinie często się zdarza, ale dzięki magii kina można sprawić, że to się zacznie składać. Chemię można jednak sfabrykować - jeśli obejrzycie film, to zobaczycie, że Mera i Artur mają świetną relację. Ale ja wiem, ile nam czasu to zajęło w postprodukcji" -relacjonuje jego słowa portal ew.com. To się w dużej mierze zgadza z zeznaniami, które złożyła wcześniej agentka aktorki, Jessica Kovacevic. Ona jednak dodawała jeszcze, że wytwórnia po prostu nie chciała zatrudniać kogoś, o kim pisze się w negatywnym kontekście w mediach.

Świadek Amber Heard mógł przypadkowo zdradzić spoiler z nowego Świadek Amber Heard mógł przypadkowo zdradzić spoiler z nowego "Aquamana"

"Proces dekady" i zwichnięte kariery Deppa oraz Heard

Okrzyknięty mianem "procesu dekady" spór sądowy między Johnnym Deppem i jego byłą żoną Amber Heard dobiega końca. Aktor pozwał byłą żonę o zniesławienie i żąda od niej 50 mln dolarów odszkodowania. Uważa, że jej felieton w "The Washington Post" z 2018 roku zrujnował jego karierę. Aktorka napisała w nim o tym, że jest ofiarą przemocy domowej i choć nie podała żadnych nazwisk, cień podejrzeń padł na jej byłego męża, z którym rozwiodła się w 2016 roku. Niedługo potem Depp stracił kontrakt na udział w kolejnych filmach z serii "Piraci z Karaibów", został też usunięty z serii "Fantastyczne zwierzęta", gdzie zastąpił go Mads Mikklesen.

Amber Heard wystąpiła z kontrpozwem i chce z kolei od niego 100 mln dolarów, zarzucając mu i jego prawnikom, że to oni ją zniesławili, twierdząc, że jej zarzuty są nieprawdziwe. Byli małżonkowie wzajemnie oskarżają się o stosowanie przemocy fizycznej i psychicznej, oboje też twierdzą, że ich kariery wyraźnie ucierpiały przez dotyczący ich skandal. Od pięciu tygodni media na całym świecie rozpisują się o szczegółach zeznań kolejnych świadków, które transmitowane są na żywo w telewizji.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.  

Więcej o: