"Broad Peak" nie wciska żadnej ściemy. Czasem aż brakuje tchu [RECENZJA]

Zastanawiałam się, czy streszczać, co się wydarzyło na Broad Peaku. Niezależnie jednak od tego, czy się wie, czy nie, film trzyma w napięciu. To jest nie tylko opowieść o górach.

"Broad Peak" obejrzeli: Justyna Bryczkowska, dziennikarka kultura.gazeta.pl oraz Dominik Szczepański, dziennikarz next.gazeta.pl, autor książki "Czapkins". Jak odbiera film Netfliksa ktoś, kto nie ma nic wspólnego ze wspinaczką wysokogórską, a jak osoba związana z tym środowiskiem

W marcu 2013 roku niezdobyty do tamtego czasu zimą ośmiotysięcznik w Karakorum (8051 m.n.p.m.) osiągnęli czterej polscy himalaiści - Tomasz Kowalski, Maciej Berbeka, Adam Bielecki i Artur Małek. Niestety dwaj pierwsi nigdy nie wrócili do obozu, zginęli w czasie zejścia. Bielecki i Małek zeszli do obozu bez nich, a gdy wrócili do Polski, rozpoczęła się burzliwa dyskusja.

"Broad Peak" już w Netfliksie 

Tych, którzy wrócili z wyprawy, oskarżano o zostawienie kolegów w czasie zejścia, przez co Kowalski i Berbeka przypłacili ekspedycję życiem. Z tragicznej w skutkach wyprawy powstał raport, w którym zamieszczono również oceny postępowania uczestników. Kierownika wyprawy, Krzysztofa Wielickiego, oceniono pozytywnie, ale co do postępowania Małka i Bieleckiego wyrażono zastrzeżenia i "ocenę negatywną". Wielicki po powrocie do Polski tłumaczył:

Tam na miejscu decydują ludzie. Oni widzą grań, oni widzą, jaki jest stan śnieżno-lodowy. Ja mogę tylko sugerować coś z bazy. Zresztą sugerowałem ewentualne wycofanie, ale koledzy orzekli, że nie mają zamiaru, widzą szczyt, są blisko. To nie są dzieci, to są dorośli ludzie, doskonale wiedzieli, co robią, że idą na niezdobyty zimą szczyt. Być może utracili czujność. Czasem przypłaca się to życiem.
Zobacz wideo "Broad Peak" [ZWIASTUN]

Jest to produkcja z gatunku tych pomnikowych i trudno przy niej używać innych niż "duże" słowa. W końcu to też film o najwyższych szczytach i największych ambicjach. O dziwo, jako człowiek z alergią na patetyzm w przypadku filmu Leszka Dawida nie czuję się tą doniosłością - ani sportową czy narodową "martyrologią", jak i potencjalną spiżowością w przedstawieniu bohaterów - przeładowana. Choć z jednej strony to istotnie romantyczna opowieść o miłości do gór wysokich i ich eksploracji w ekstremalnych warunkach, która dla wielu może być czymś trudnym do wyjaśnienia i zrozumienia, to czuć też, że twórcy starali się unikać egzaltacji.

Zobacz wideo Bielecki: Akcja na Nanga Parbat złagodziła krytykę po Broad Peaku

Maja Ostaszewska i Ireneusz Czop - jedna z najbardziej romantycznych par polskiego kina

To też filmowy pomnik wyjątkowego uczucia łączącego Macieja Berbekę i jego żonę, Ewę. Nie wydaje mi się też, żeby wielu aktorów potrafiło tak dużo wyrazić samym spojrzeniem, jak robią to tutaj Maja Ostaszewska i Ireneusz Czop. To faktycznie jedna z najbardziej wiarygodnych, ale i romantycznych ekranowych par, które zdarzyło mi się widzieć przez lata w tak zwanej akcji.

Czuć z ekranu przyciągającą ich do siebie siłę, a jednak to uczucie nie było w stanie powstrzymać Berbeki przed powrotem na szczyt, który już raz prawie go zabił. Myślę, że to też coś bardzo cennego dla ich czterech synów, bo Ewa Dyakowska-Berbeka zmarła niespełna pięć lat po tym, jak jej mąż został już na zawsze na zboczach Broad Peaku. 

Claire Foy w 'The Crown', animowana Elżbieta II w 'Corgi - psiak królowej' i Emma Thompson w 'Playhouse Presents'Była bohaterką wielu filmów. W dniu koronacji umalowała usta na niebiesko

Niezależnie od tego, że znałam tragiczne zakończenie historii Macieja Berbeki, to ta filmowa opowieść trzymała mnie cały czas w napięciu. Ale nie w tym sensacyjnym ujęciu, zdecydowanie bardziej nerwowym. Po seansie faktycznie potrzebowałam chwili, żeby do siebie dojść i złapać oddech, bo tego tchu w międzyczasie jakby mi zabrakło. W tym wypadku obejrzenie wszystkich napisów końcowych było raczej koniecznością.

Imponujące zdjęcia, czuć i fascynację górami, i szacunek dla pasjonatów

To z jednej strony narracja bardzo osobista i kameralna, z drugiej pięknie sfilmowane przez Łukasza Gutta góry nadają tu wszystkiemu wizualnego rozmachu. Pod tym względem "Broad Peak" nie wciska żadnej ściemy. Ekipa pracowała na najprawdziwszych górskich stokach, na naprawdę dużych wysokościach, w naprawdę obrzydliwie niskich temperaturach. Jak podkreślają twórcy i producenci z East Studio, nikt wcześniej nie realizował zdjęć do filmu fabularnego tak wysoko w górach i to z udziałem aktorów. Filmowcy pojechali do Karakorum, kręcili część ze zdjęć w obozie pod K2, a resztę dorobili w niemniej imponujących i fizycznie wymagających Alpach. Naprawdę więc marzli, naprawdę robiły im się na brodach lodowe sople i naprawdę walczyli z podobnymi żywiołami co polscy himalaiści.

Ten bliski chyba niemal kinu dokumentalnemu realizm sprawia, że narracja wydaje się po prostu autentyczna. Tu nie jest potrzebny żaden wielki monolog, w którym ktoś opowiada, jak jest mu ciężko i trudno. To po prostu widać. Zdjęcia są w "Braod Peak" naprawdę imponujące - tu duży ukłon dla operatora, Łukasza Gutta. Faktycznie pokazuje, jak człowiek jest mały w zderzeniu z masywem najwyższych i najbardziej niedostępnych szczytów świata - że tak górnolotnie to ujmę. A do tego kadry są skomponowane z takim malarskim zacięciem. Właśnie z ich powodu warto ten film zobaczyć w kinie, na naprawdę dużym ekranie, a nie na telewizorze czy laptopie. Kolejna sprawa to uzupełniająca się z tymi wymuskanymi zdjęciami muzyka w filmie - elegancka, uczuciowa, górsko monumentalna i tragiczna nieco w wydźwięku. To daje spójny obraz całości.

Aż zaczęłam się zastanawiać, czy Leszek Dawid jest z zamiłowania alpinistą. No bo z górami jest tak, że niektórych hipnotyzują i wciągają na całe życie, a inni biegają po nich w klapkach japonkach i z kubeczkiem browara, obrażeni, że kolejka na wyciąg była za długa, albo że trzeba czekać na powóz do Morskiego Oka. Tutaj czuć i fascynację górami, i szacunek dla pasjonatów, ale też mimo całego tego romantycznego zacięcia, nie jest tak, że ktoś z pałką w ręku forsuje tezę, że polskich alpinistów to można tylko podziwiać. Widz dostaje jakąś przestrzeń na własną opinię na ten temat.

Myślę, że ten film też zacznie kolejną odsłonę narodowej debaty, o tym, jak to jest w wysokich górach i dlaczego ludzie ryzykują tam życie - czy to dobrze, czy to źle. Bo nie brakuje przecież też przeciwników takich wypraw, którzy pytają: a po co oni się tam pchali? Przecież wiedzieli, że to niebezpieczne, dlaczego teraz ma nam być ich żal, znali ryzyko. Dlaczego ktoś, kto jest świadomy, jak niewiele dzieli go od śmierci, dalej ryzykuje - wbrew temu, co z pozycji ciepłego domu wydaje się nam rozsądkiem. Może właśnie taki film, jak "Broad Peak" dla jednych będzie taką romantyczną opowieścią o pasji, a dla drugich czymś, co pomaga zrozumieć, skąd to uczucie się bierze.

<<Reklama>> Ebook "Berbeka. Życie w cieniu Broad Peaku." jest dostępny na Publio.pl >>

"Broad Peak" bierze udział w Konkursie Głównym 47. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Laureatów Złotych Lwów poznamy 17 września.

Więcej o: