"Blisko" to film, który powinien zobaczyć każdy rodzic [RECENZJA]

"Blisko" w reżyserii Lukasa Dhonta to przepiękna i niebanalna opowieść o dojrzewaniu. I o tym, jak przyjaźń trzynastoletnich chłopców może być postrzegana przez społeczeństwo.

Film zdobył tegoroczne Grand Prix na festiwalu filmowym w Cannes, a reżyser debiutował tamże w 2018 roku z filmem "Girl". Zdobył wtedy za niego "Złotą kamerę" za najlepszy debiut reżyserski. Film "Blisko" w Polsce miał premierę na 21. edycji festiwalu filmowego "Nowe Horyzonty" i został okrzyknięty "tegorocznym wyciskaczem łez". Można go było też zobaczyć we wrześniu podczas reaktywowanego przez Gutek Film przeglądu filmowego Konfrontacje Filmowe.

Główni bohaterowie to trzynastoletni Léo i Rémi, którzy przyjaźnią się i spędzają ze sobą każdą chwilę. Akcja filmu toczy się przez rok, zaczynając i kończąc się latem. A sam obraz możemy podzielić na dwie części, co powoduje, że początkowe i końcowe wakacje będą od siebie zupełnie inne.

Głównych bohaterów poznajemy w sielankowej atmosferze. Całe dnie spędzają na beztroskiej zabawie w scenerii kwiecistych łąk czy opuszczonego bunkru. Noce również spędzają razem, śpiąc u siebie i opowiadając sobie historyjki na dobranoc. Kadry są ujęte w taki sposób, że oglądając te sceny sam, na chwilę wróciłem myślami do najmłodszych lat, kiedy cieszyłem się z każdej chwili spędzonej z koleżankami i kolegami na świeżym powietrzu. 

Śubuk"Śubuk" - mocny kandydat do nagrody publiczności. "Zrobiliśmy go trochę z gniewu"

Jednak arkadia kończy się w momencie powrotu do szkoły. I to do nowej szkoły, gdzie spotkają na swojej drodze inne dzieci. One nie zawsze będą dla nich przyjazne. Będą wścibskie i bezpośrednie w stosunku do Léo i Rémiego. Ich bliska relacja będzie się wyróżniać na szkolnym boisku w czasie przerwy. W końcu ktoś zapyta ich o to, czy są parą, co wystarczająco skrępuje jednego z nich, aby odsunąć się od drugiego. Léo będzie chciał się bardziej dopasować do towarzystwa, zostawiając przyjaciela samego. Zacznie grać z klasowym ważniakiem w hokejowej drużynie, co idealnie kontrastuje z hobbym Rémiego, który gra na oboju.

Więcej informacji ze świata filmu znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>

Te wydarzenia doprowadzą do tragedii, po której losy chłopców rozejdą się raz na zawsze. Wtedy na ekranie zaczyna się jesień i wyznaczona przeze mnie druga część filmu. Sielski obrazek zamienia się w podszytą pesymizmem melancholię. Léo oddaje się jakimkolwiek zajęciom, żeby nie myśleć za dużo o tym, co tkwi w jego środku. Gra więcej w hokeja i pomaga rodzicom w pracy na polu kwiatowym. 

Po jakimś czasie nadchodzi wiosna i bohater coraz bardziej nie potrafi sobie poradzić z brakiem dawnego kompana. Próbuje szukać zastępstwa w innych kolegach czy w swoim bracie, ale to nie jest to samo. Sam Léo nie jest już tym samym niewinnym chłopcem. 

 

Belgijski reżyser w swoim dziele porusza dość powszechny temat, jakim jest dorastanie, ale z zupełnie innej strony. Oprócz tego, że ukazuje trudne dla młodych ludzi szkolne realia, to zwraca uwagę na to, jak niesprawiedliwe są niepisane zasady męskich przyjaźni i ogółem "męskości". Chłopcy od najmłodszych lat są uczeni, że nie mogą okazywać sobie bliskości w taki sam sposób, jaki mogą dziewczyny. Zawsze powinni być twardzi i opanowani. W tym momencie przypomina mi się tytuł piosenki zespołu T.Love, czyli "Chłopaki nie płaczą". Te słowa idealnie oddają to, czego od pokoleń uczy nas patriarchalny świat. 

"Broad Peak" nie wciska żadnej ściemy. Czasem aż brakuje tchu [RECENZJA]

Innym tematem, który zostaje przedstawiony w "Blisko", jest nauka radzenia sobie z największymi przeciwnościami losu i godzenie się z tym, co już się zdarzyło. Film jest naprawdę wzruszający i można śmiało go określić jako "coming-of-age", w którym obserwujemy głęboką zmianę w bohaterze związaną z dojrzewaniem.

W tej produkcji widz może odnaleźć siebie. Zarówno tego sprzed lat, jak i współczesnego, który po seansie będzie mógł zastanowić się, co z "wewnętrznego dziecka" w nim zostało. Film może także skłonić do refleksji nad tym, jak z biegiem czasu zaczynamy przejmować się opiniami innych, stajemy się interesowni i zaczynamy myśleć bardziej "mózgiem" niż "sercem".

Każdy rodzic (i nie tylko) powinien zobaczyć ten film. A zwłaszcza ci, których dzieci są w wieku głównych bohaterów. Jest to czas, kiedy w jego głowie dzieje się bardzo dużo, a rodzice często to bagatelizują i nie są przy dziecku w tym skomplikowanym okresie. Tak samo zresztą jest w filmie. Rodzice Léo i Rémiego nie odgrywają dla nich zbyt dużej roli. Są nieobecni i nie wiedzą nawet o połowie rzeczy, która dzieje się w życiu chłopców.

Polska premiera kinowa planowana jest na 24 lutego 2023 roku, ale film z pewnością będzie można zobaczyć wcześniej w pokazach przedpremierowych. Natomiast przegląd Konfrontacje Filmowe trwa do 18 września. Na "Blisko" już się nie załapiecie, ale projekcje odbywają się w 18 polskich miastach i w repertuarze znajdują się inne nagradzane filmy na największych festiwalach filmowych świata.

Zobacz wideo Grażyna Torbicka w kreacji na festiwal w Cannes

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Więcej o: