Nie umiemy robić filmów historycznych? "Orzeł. Ostatni patrol" zdobył cztery nagrody w Gdyni [POPkultura]

"Orzeł. Ostatni patrol" to jedna z premier, o których wspominamy w najnowszym odcinku "POPkultury".

Dzisiaj mamy dla was pięć premier:

Zobacz wideo Co nowego w popkulturze?

Do kin wchodzi m.in. "Amsterdam". Dwaj specjaliści od spraw beznadziejnych - doktor Burt Berendsen (Christian Bale) i adwokat Harold Woodman (John David Washington) - zostają wplątani w, jak się na początku wydaje, lokalną aferę kryminalną, która okazuje się jednak sprawą znacznie większego kalibru, niż można było przypuszczać. Ale aby wszystko zrozumieć, trzeba poznać ich historię z okresu I wojny światowej oraz powojennego Amsterdamu, gdzie spędzali czas wspólnie z tajemniczą Valerie Voze (Margot Robbie), a także biznesowo-polityczne uwarunkowania Ameryki oraz Europy lat. 30. Taka ciekawostka - tak, John David Washington jest synem Denzela.

Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Ród smokaWzruszające pożegnanie serialowego Viserysa: To sekret, który długo nosiłem

Co jeszcze?

"Orzeł. Ostatni patrol" to z kolei polska propozycja. - Nie miałem wątpliwości, że chciałbym pracować w warunkach tak realistycznych, jak to możliwe. Na planie moich dokumentów, gdy wchodzę do domu bohaterów, wszystko oddycha prawdą. I takie samo uczucie chciałem mieć na planie "Orła" - tłumaczy reżyser Jacek Bławut. - Chciałem zobaczyć wszystko to, co widziała załoga, widzieć to, co oni mieli przed sobą na wyciągnięcie ręki - wyjaśnia laureat Złotego Lwa za reżyserię na tegorocznym festiwalu filmowym w Gdyni.

"Rosaline" czyli: gdy Romeo poznaje Julię i zaczyna coś do niej czuć, Rosaline łamie się serce i za wszelką cenę próbuje nie dopuścić do słynnego romansu oraz pragnie odzyskać swój obiekt uczuć. W obsadzie m.in. Kaitlyn Dever, Isabela Merced i Kyle Allen.

QueenQueen zaprezentował nowość. "Face It Alone" z wokalem Freddiego Mercurego

Akcja serialu "Candy: Śmierć w Teksasie" też przenosi widzów w przeszłość, choć mniej odległą, bo do lat 80. ubiegłego wieku.

A jeśli chodzi o "Return of the Dream Canteen" Red Hot Chili Peppers, czyli ich nowy album, to jedna z piosenek jest inspirowana Eddiem Van Halenem. Oczywiście, chodzi o utwór "Eddie".

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Więcej o: