Brendan Fraser mówi "tak" nowej "Mumii". Tłumaczy, dlaczego wersja Toma Cruise'a była klapą

Brendan Fraser dzięki "Wielorybowi" zaliczył triumfalny powrót do świata filmu. Produkcja dostała trwającą sześć minut owację na stojąco w Wenecji, a sam aktor jest teraz na fali. W jednym z najnowszych wywiadów przyznał, że z chęcią wróciłby do grania w serii filmów "Mumia", które przyniosły mu gigantyczną popularność w latach 90. Zdradził też, dlaczego jego zdaniem "Mumia" z Tomem Cruisem poniosła w kinach tak znaczącą porażkę.

Brendan Fraser był jednym z najbardziej lubianych i popularnych aktorów przełomu lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych. Dzięki roli Ricka O'Donella w filmie "Mumia" z 1999 roku zyskał liczne grono wielbicieli. Film okazał się na tyle dużym sukcesem, że już dwa lata później na ekrany trafiła kontynuacja tej historii - obraz "Mumia powraca", w którym zagrali zarówno Fraser, jak i Rachel Weisz. Produkcja zarobiła na całym świecie 435 milionów dolarów i była jednym z najbardziej dochodowych tytułów 2001 roku.

Zobacz wideo Aktorzy drastycznie modyfikują swoje ciała do roli, czyli niezwykłe przemiany w kinie [Popkultura]

Jak to było z serią filmów "Mumia"

Twórcy "Mumii" próbowali powtórzyć sukces jeszcze w 2008 roku - wtedy zrealizowano trzecią odsłonę cyklu pt. "Mumia: Grobowiec cesarza smoka". Fraser zdecydował się wziąć udział w projekcie, jednak z roli zrezygnowała grająca jego żonę Rachel Weisz. Aktorka po pierwsze postanowiła dojść do siebie po porodzie i zająć się synem, a do tego nie spodobał jej się scenariusz. Jak się okazało, wykazała się dobrą intuicją. Jej postać przejęła Maria Bello, a sam film miał premierę 1 sierpnia 2008 roku. Tym razem recenzje były już bardzo negatywne. Trzecia "Mumia" przy budżecie 145 mln dolarów zarobiła tym razem 403 mln - co było najniższym wynikiem w całej serii.

Brendan Fraser w 'The Whale'Brendan Fraser rozpłakał się w Wenecji. Do tej roli zmienił się nie do poznania

Studio Universal zdecydowało się w 2017 roku na przeróbkę franczyzy, tak by stworzyć nowe mroczne uniwersum. Tak też nakręcono film, w którym główną rolę zagrał Tom Cruise. Wcielił się w sierżanta Nicka Mortona, który niechcący odkrywa ukryty grób egipskiej księżniczki Ahmanet. Ta oczywiście obciążona była klątwą, a po tym, jak wydostała się na wolność, planowała zniszczyć świat.

Więcej ciekawych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Film otrzymał od krytyków bardzo negatywne recenzje, a do tego przyniósł studiu znaczące straty. Choć sprzedaż biletów przyniosła 410 mln dolarów, to w związku z wysokimi kosztami produkcji i marketingu, producenci stracili 95 mln dolarów. Zrezygnowano więc z dalszego rozwijania projektu.

Fraser chętnie zagra w nowej "Mumii"

W międzyczasie kariera Brandona Frasera nieco przygasła, chociażby z powodu kłopotów zdrowotnych i osobistych aktora. Niemniej dzięki głównej roli w głośnym filmie "Wieloryb" Darrena Aronofsky'ego aktor wrócił do gry - bardzo poważnie mówi się o tym, że ma duże szanse na zdobycie Oscara.

Brendan FraserPamiętacie O'Connella z filmu "Mumia"? Fraser niemal zmarł na planie

W jednym z najnowszych wywiadów Fraser podkreślił, że nie miałby nic przeciwko ponownemu zagraniu Ricka O'Donella. Jak relacjonuje "Variety", aktor stwierdził:

Nie wiem, jak miałoby to zadziałać. Ale byłbym otwarty na propozycję, gdyby ktoś mi to zaproponował i miał na to dobry pomysł.

"Variety" przywołało też wypowiedź reżysera pierwszych "Mumii", Stephena Sommersa. Filmowiec wyjaśnił, że zatrudnił Frasera, bo miał bardzo konkretne umiejętności: "Potrafił wyprowadzić cios i przyjąć cios, do tego ma świetne poczucie humoru. Nie da się go nie lubić. Nigdy nie pojawia się w pracy w złym humorze, nie jest arogancki ani marudny". Dodaje też, że aktor - podobnie jak Tom Cruise - samodzielnie wykonywał tyle scen kaskaderskich, ile mógł. Doznał nawet na planie kontuzji kolana, ale spiął się w sobie, żeby dokończyć kręcenie filmu.

Dlaczego "Mumia" z Tomem Criusem była klapą?

Brendan Fraser wyjaśnił też, dalszego jego zdaniem "Mumia" z Tomem Cruisem okazała się niewypałem.

"Trudno jest zrobić taki film. Kiedy my pracowaliśmy nad naszą wersją, dążyliśmy do tego, żeby miała ważny skałdnik - zabawę. A tego nie widziałem w nowej inkarnacji, tego tam zabrakło. To za bardzo przypominało prostolinijny horror. 'Mumia' powinna być czymś, co przynosi ekscytację i frajdę, a nie czymś przerażającym i strasznym. Wiem, jak trudno to osiągnąć. Próbowałem to zrobić trzy razy" - zaznaczył.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.  

Więcej o: