Jej życie prywatne było dalekie od komedii. Joanna Kurowska straciła brata, dziecko i męża

Choć znana jest głównie ze znakomitych komediowych kreacji aktorskich, to jej prywatne życie naznaczone jest wieloma tragediami. Joanna Kurowska musiała zmierzyć się ze śmiercią brata i dziecka oraz z samobójstwem męża.

Joanna Kurowska zyskała sympatię widzów rolą Jagody Karwowskiej-Bonnet w serialu "Czterdziestolatek - dwadzieścia lat później". Zagrała w wielu filmach i serialach, m.in. "13 posterunek", "Graczykowie", "Dzień świra", "Bulionerzy" czy "Mecenas Porada". Jej życie prywatne jest jednak dalekie od komedii, z których jest znana. Co wydarzyło się w życiu aktorki?

Pierwszą tragedię przeżyła już w dzieciństwie. Śmierć brata była dla niej bolesna

W książce "Każdy dzień jest cudem" Kurowska wyznała, że w dzieciństwie musiała zmierzyć się ze śmiercią dwuletniego brata. Chłopiec zatruł się skażonym mlekiem. Aktorka przez całe życie borykała się z tą stratą i poczuciem winy, początkowo bowiem to ona miała wypić napój. Przyznała, że dopiero terapia, którą odbyła jako dorosła kobieta, pomogła jej zmierzyć się z cieniami przeszłości.

Wielka miłość i wielka tragedia. Szczęście nie trwało długo

W 1997 roku Joanna Kurowska stanęła na ślubnym kobiercu u boku dziennikarza, Grzegorza Świątkiewicza. Para poznała się dzięki Agacie Młynarskiej. Od razu połączyło ich głębokie uczucie. Niedługo później aktorka zaszła w ciążę i małżeństwo oczekiwało swojej pierworodnej, Hanny. Niestety ich szczęście nie trwało długo. Przy okazji Strajku Kobiet, Kurowska podzieliła się swoją tragedią z internautami.

W piątym miesiącu odeszły mi wody płodowe. Dwa tygodnie leżałam na podtrzymaniu, szprycowana antybiotykami, wciąż modląc się, aby napłynęły. Ale one nie napływały. (...) Młody lekarz stwierdził (...), że dziecko jest martwe i muszę rodzić siłami natury, jeśli chcę następne urodzić zdrowe

— napisała aktorka na swoim profilu na Instagramie.

Utrata dziecka była ogromnym ciosem dla młodego małżeństwa. Trzy lata później powitali na świecie drugą córkę, Zofię.

 

Kolejna tragedia. Ukochany mąż popełnił samobójstwo

Przez kilkanaście lat Kurowska i Świątkiewicz tworzyli na pozór szczęśliwą rodzinę. Mało kto wiedział, że dziennikarz zmagał się z depresją, która każdego dnia odbierała mu radość z życia. W wieku 55 lat Grzegorz Świątkiewicz popełnił samobójstwo, a aktorka została sama z 12-letnią wówczas córką.

— Mój świat pomalutku zaczął rozpadać się dużo wcześniej. Grześ, wspaniały człowiek, przestał dogadywać się sam ze sobą, a przez to oddalał się ode mnie. Depresja to ciężka choroba. Robiłam, co mogłam, by rozjaśnić życie mojego męża, ale nie byłam w stanie mu pomóc (...). Czasem byłam już bardzo zmęczona, ale do końca wierzyłam, że Grzesiek ze swojego czarnego świata kiedyś wróci do mnie i do córki. I wracał, ale coraz rzadziej i na krótko — wspominała Kurowska. Śmierć męża była dla niej ogromną tragedią i szokiem. W programie "Demakijaż" prowadzonym przez Krzysztofa Ibisza wyznała, że ucieczkę od przytłaczającej rzeczywistości znalazła w pracy. Trzy tygodnie po pogrzebie męża miała premierę teatralną, do której musiała solidnie się przygotować.

Córka Kurowskiej jest wdzięczna matce. Podziwia ją za siłę

W rozmowie z Ibiszem córka aktorki wyznała, że jest wdzięczna mamie za to, jak poradziła sobie z tak trudnym życiowym doświadczeniem. Choć początkowo Joanna Kurowska psychicznie była na skraju załamania, to dzięki terapii i ogromnej wewnętrznej sile, postanowiła zawalczyć o siebie. Zadbała o zdrowie, schudła. Przeszła nie tylko zewnętrzną, ale i wewnętrzną metamorfozę. Pogodziła się z bolesnymi doświadczeniami przeszłości.

 

Cztery lata temu w Plejadzie Joanna Kurowska wyznała, że znalazła nową miłość i jest szczęśliwa, choć szczegóły postanowiła pozostawić dla siebie.

Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Więcej o: