Związała się z o 30 lat starszym reżyserem i "żyli na kocią łapę". Przed śmiercią Feldman napadnięto

Widzowie pokochali ją za rolę babci Rozalii w kultowym serialu "Świat według Kiepskich". Choć Krystyna Feldman zagrała pierwszą główną rolę, mając 88 lat, aktorka uchodzi za jedną z najbardziej cenionych w polskiej kinematografii. 24 stycznia będzie miała miejsce 16. rocznica śmierci niekwestionowanej mistrzyni epizodów.

Krystyna Feldman przyszła na świat w polsko-żydowskiej rodzinie artystów. Jej matka była aktorką teatralną oraz śpiewaczką operową, zaś ojciec znany był jako najsłynniejszy odtwórca ról Szekspira we Lwowie. Aktorka od dziecka wiedziała, że pójdzie w ślady rodziców. Jej największą pasją był teatr, choć popularność zyskała dzięki roli babci Rozalii, w którą wcielała się przez 8 lat w kultowym serialu "Świat według Kiepskich".

Uciekła ze szkoły, by grać w teatrze. Jej plany pokrzyżowała wojna

Ojciec Krystyny Feldman zmarł, gdy ta miała zaledwie 4 lata. Po jego śmierci matka przyszłej aktorki przeprowadziła się do Krakowa, gdzie związała się z innym mężczyzną. Ojczym nie popierał pasji pasierbicy i zadecydował, że pośle ją do szkoły handlowej. Krystyna nie radziła sobie z nauką i pewnego dnia po prostu uciekła. Rozpoczęła wtedy edukację w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej. Szybko zauważono jej talent, powierzając młodej Feldman, jedną z ról w teatrze we Lwowie. Po wybuchu wojny, w 1942 roku przyszła gwiazda została wcielona do Armii Krajowej w roli łączniczki. Po zawieszeniu broni powróciła na deski teatru.

 

Miłość życia. Była mu wierna aż do śmierci

Niedługo później życie Krystyny Feldman wywróciło się do góry nogami. Aktorka poznała o 30 lat starszego reżysera, Stanisława Brylińskiego, dla którego zupełnie straciła głowę. Niestety mężczyzna był wówczas formalnie w związku małżeńskim, co stanowiło istotną przeszkodę dla ich relacji. Również rodzina Feldman nie popierała związku artystki z dużo starszym mężczyzną. Ostatecznie miłość wygrała. — Zamieszkaliśmy razem, żyliśmy na kocią łapę, bo on ciągle nie miał rozwodu — mówiła Feldman przed laty w jednym z wywiadów.

Niestety ich szczęście nie trwało zbyt długo. Po 6 latach wspólnego życia, u reżysera zdiagnozowano zapalenie opon mózgowych. Mimo długiej walki o jego powrót do zdrowia, Stanisław Bryliński zmarł 10 października 1953 roku. Krystyna Feldman pozostała mu wierna aż do śmierci.

Zobacz wideo "Świat według Kiepskich" się skończył, więc wspominamy. Wiecie, że Ferdek wcale nie miał być Ferdkiem?

Była mistrzynią epizodów. Główną rolę dostała dopiero pod koniec życia

Krystyna Feldman miał miano mistrzyni drugoplanowych ról. Pomimo niewątpliwego talentu, w jej filmografii są głównie epizody. Jednak dla artystki nie było to problemem. — Nie ma małych ról, są tylko mali aktorzy — twierdziła. Dopiero na 3 lata przed śmiercią, w wieku 88 lat, otrzymała propozycję pierwszej głównej roli w filmie "Mój Nikofor" Krzysztofa Krauzego.

 

Radość z sukcesu produkcji odebrał jej napad, którego stała się ofiarą. Aktorkę i jej przyrodnią siostrę zaatakowali i okradli nieznani sprawcy. Feldman straciła wówczas torebkę zawierającą różaniec, papierosy oraz 1200 zł. Artystka trafiła do szpitala ze złamaniem kości udowej i do końca życia poruszała się na wózku inwalidzkim. Sprawców szybko załapano, bowiem najmłodszy ze złodziei, 15-latek, chwalił się znajomym, że "załatwił babkę Kiepską".

Ostatnie lata życia artystka spędziła w ubogiej kawalerce w Poznaniu. Przez pewien czas zmagała się również z nowotworem płuc, lecz postanowiła zrezygnować z leczenia. Krystyna Feldman zmarła 24 stycznia 2007 roku w wieku 91 lat. Do końca życia pozostawała aktywna zawodowo.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Więcej o: