Scott Adkins normalnie to mięśniak. Po metamorfozie w "Johnie Wicku" trudno go rozpoznać

Scott Adkins jest doskonale znany miłośnikom kina akcji choćby dzięki roli Yurija Boyki z serii filmów "Champion". W cieszącym się ogromną popularnością filmie "John Wick 4" z Keanu Reevesem w roli głównej wciela się w jednego z jego groźnych przeciwników. Killa to masywny i bardzo niebezpieczny gangster, który wygląda jak jeszcze bardziej złowrogi kuzyn Pingwina z "Batmana". Charakteryzacja do tej roli zmieniła wygląd aktora tak bardzo, że część widzów wręcz go nie rozpoznała.

Scott Adkins nie tylko jest docenianym aktorem. Trenuje sztuki walki, od kiedy skończył 10 lat. Zaczynał od judo i taekwondo, a potem zainteresował się kickboxingiem. Potem szkolił się jeszcze w ninjutsu, krav madze, karate, aushu, aikido, jujutsu, MMA, Capoeirze i w gimnastyce. Do tego ma pięć czarnych pasów w różnych stylach, pracował jako kaskader i nieobce są mu takie wyczyny, jak robienie szpagatu w powietrzu i kopniak z półobrotu. Można więc zrozumieć, dlaczego w "Johnie Wicku 4" jego postać jest dla tytułowego bohatera tak trudnym przeciwnikiem w walce - choć niekoniecznie tak wygląda.

Zobacz wideo "John Wick 4" - Keanu Reeves powraca w popularnej roli. Jest pierwszy zwiastun!

Charakteryzacja w "Johnie Wicku 4" zmieniła go nie do poznania

Jak Scott Adkins dostał rolę w "Johnie Wicku 4"? Aktor z reżyserem Chadem Stahelskim zna się już od lat, pracowali razem już przy kilku różnych produkcjach. Adkins utrzymuje, że od wyjścia pierwszego "Johna Wicka" do kin zawracał mu głowę, żeby go obsadził w jednej z kolejnych części. W końcu Stahelski odezwał się do niego i powiedział, że zastanawia się nad tym, czy nie napisać dla niego roli w "Johnie Wicku 4". Zapytał Adkinsa, czy jest zainteresowany udziałem w produkcji, a ten odpowiedział, że zdecydowanie tak. O dziwo, reżyser przez pół roku się do niego nie odzywał. Kiedy już Scott Adkins zwątpił, czy coś z tego wyjdzie, Stahelski do niego zadzwonił i wyjaśnił, że już ma plan na tę postać, ale nie chce mu nic wysyłać, tylko o tym opowiedzieć.

 

"Jest haczyk - będziesz musiał nosić kostium" - usłyszał aktor. Adkins przyznaje, że praca w tego typu charakteryzacji różni się od tego, co zazwyczaj robi na planie. Choć kombinezon sam w sobie nie jest aż tak ciężki, to jednak po długim dniu zdjęciowym i nagrywaniu scen walki w deszczu, zaczynał już czuć jego ciężar i ból pleców. Samo nałożenie charakteryzacji trwało trzy godziny.

 

Scott Adkins ma wszelkie atrybuty, które sprawiają, że powinien być absolutnym królem hollywoodzkiego kina akcji. Brytyjski aktor jest nie tylko przystojny, ale też niemiłosiernie wysportowany. Trenuje najróżniejsze sztuki walki i ma czarny pas w wushu, taekwondo, kick-boxingu, judo i jiu-jitsu. Jakby tego było mało, jest wyszkolonym kaskaderem i producentem filmowym. Atkins zdobył sobie wiernych fanów, choćby dzięki kultowej już postaci Yurija Boyki z serii "Champion". Wciela się w nich w rosyjskiego, nader niebezpiecznego i groźnego pięściarza, który jest faworytem w nielegalnych walkach więziennych.

Co więcej, grając początkowo negatywnego bohatera, udało mu się sprawić, że widzowie polubili go bardziej niż głównego bohatera i specjalnie dla niego powstała kolejna część filmu, w którym Boyka zostaje zrehabilitowany i staje się "tym dobrym". Przy okazji serdecznie polecamy film "Champion 3: Odkupienie" wszystkim miłośnikom filmów akcji, którzy jakimś cudem jeszcze nie mieli szansy się z nim zapoznać.

 

Przez lata Scott Adkins przewinął się przez takie hollywoodzkie produkcje jak "Ultimatum Bourne’a", "X-Men Origins: Wolverine", "Niezniszczalni 2", "Legenda Herkulesa" czy "Doktor Strange". W branży kaskaderskiej i środowisku twórców kina akcji jest zdecydowanie docenianym zawodnikiem: w 2010 roku dzięki filmowi "Champion 3: Odkupienie" właśnie zdobył nagrodę za przełomową męską rolę w kinie akcji na Action on Film International Film Festival, a potem w 2015 roku otrzymał za rolę w "Wolf Warrior" tytuł najbardziej utalentowanego aktora. 

Więcej o: