Widzowie: To najbardziej przerażający film roku. Horror zniknął z kin tuż przed premierą

Przesyt widzów filmami i serialami to wielkie wyzwanie dla twórców. Z każdym kolejnym rokiem coraz trudniej rozbawić, poruszyć, a nawet wystraszyć odbiorców bez używania tanich, oklepanych chwytów. W marcu do kin miał wejść nowy horror "It Lives Inside", jednak zniknął z repertuarów tuż przed premierą. Dlaczego tak się stało?

W 2017 roku QC Entertainment wyprodukowała świetnie oceniany horror "Uciekaj!" w reżyserii Jordana Peele'a. Ciekawy scenariusz, ważne społeczne przesłanie i nuta poczucia humoru w przerażającym świecie bohaterów przyniosła filmowi wiele nagród. Wśród nich cztery nominacje do Oscara i jedną statuetkę od Akademii - za najlepszy scenariusz oryginalny.

Zobacz wideo "It Lives Inside". Mroczny zwiastun piekielnego horroru

Horror zniknął z kin tuż przed premierą. Wycofali film przez pokazy testowe

6 lat po premierze "Uciekaj!" producenci zaangażowali się w stworzenie kolejnego horroru. Tym razem chodzi o "It Lives Inside", który podobnie jak film z 2017 roku porusza problemy mniejszości. Tym razem na ekranie widzimy nastolatkę, kóra odrzuca hinduskie tradycje narzucane jej przez rodzinę i wybiera asymilację w amerykańskiej rzeczywistości. Punktem zwrotnym w filmie jest moment, w którym bohaterka filmu uwalnia idyjskiego demona, który porywa jej najlepszą przyjaciółkę.

"It Lives Inside" miał zadebiutować w marcu 2023 roku, w Polsce film trafi do kin 23 czerwca pod tytułem "Służka". Produkcja zanotowała wynik 67 procent świeżości od krytyków na Rotten Tomatoes, którzy mieli już okazję zobaczyć obraz. "Imponujący debiut reżyserski popełnił Bishal Dutty" - czytamy w jednej z opinii. "To mrożąca krew w żyłach alegoria bolesnego kryzysu tożsamości, którą rzadko się widuje na ekranie" - dodaje autorka recenzji, Stephanie Malone. Reakcje na film są bardzo różne, jednak produkcji udało się otrzymać nagrodę publiczności na festiwalu South by Southwest.

Ponadto, jak podaje WP Film, premierę filmu wycofano w ostatniej chwili z kin ze względu na pokazy testowe. Reakcje na przedpremierowych seansach przerosły wszelkie oczekiwania twórców, dlatego datę premiery przesunięto na okolice Halloween. Wówczas wprowadza się na ekrany kin horrory z największym potencjałem.

Wśród opinii znalazły się również takie, które sugerują, iż produkcja może okazać się najstraszniejszą w tym roku. "To kameralny horror, który powoli stopniuje napięcie, aż dochodzimy do wciskającego w fotel finału. Jeśli zostanie uznany za najbardziej przerażający film roku – w pełni na to zasłużył. Bez rozlewu ogromnej ilości krwi, bez obcinania kończyn. Na szczęście nie jest to slasher" - cytuje jednego z komentujących portal.

Więcej o: